Wiosną GUS szacował, że deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych w 2012 roku wyniósł 62 mld 698 mln zł. Ostatecznie okazał się on mniejszy o 249 mln zł. Niestety, odwrotna sytuacja dotyczy długu publicznego, który w 2012 roku wyniósł 886 mld 873 mln zł. Jest to 94 mln zł więcej niż przewidywano w wiosennych szacunkach.
Deficyt i dług sektora instytucji rządowych i samorządowych obejmuje wszystkie nierynkowe podmioty publiczne, które zajmują się redystrybucją dochodu i majątku narodowego oraz świadczeniem usług na rzecz społeczeństwa. Innymi słowy, są to wszystkie urzędy, instytucje i organy państwa. Nie dotyczy on przedsiębiorstw państwowych. Z danych przedstawionych przez GUS wynika, że deficyt tego sektora maleje - zarówno realnie, jak i w relacji do PKB. To dobra wiadomość, ale celem jest obniżenie go poniżej 3%.


Źródło: GUS
W 2012 roku PKB Polski wyniosło 1595 mld 225 mln zł. Równocześnie GUS przedstawił informacje dotyczące dochodów i wydatków sektora instytucji rządowych i samorządowych w podziale na transakcje.Dochody ogółem w 2012 roku wyniosły 611 mld zł, co stanowi 38,3% PKB. To pokazuje, że państwo redystrybuuje ponad 1/3 Produktu Krajowego Brutto. To 112 mld zł więcej niż w 2009 roku, co wówczas stanowiło 37,2% PKB. Wydatki są wyższe od dochodów sektora instytucji rządowych i samorządowych. W 2012 roku wyniosły one 673,9 mld zł. To o 73,8 mld zł więcej niż w 2009 roku. Najwięcej wydajemy na świadczenia społeczne – ponad 260 mld zł.
Dochody i wydatki sektora instytucji rządowych i samorządowych wg ESA’95
w latach 2009-2012 (mln zł)

Źródło: GUS
Dobre dane statystyczne. Martwią problemy strukturalne
Chociaż realnie wydatki rosną, to jako procent PKB maleją. W 2012 roku stanowiły one 42,2% PKB podczas gdy w 2009 roku było to 44,6% PKB. Jest spadek. Co prawda nieznaczny, ale zauważalny. Martwi natomiast wzrost wydatków związanych z zatrudnieniem. Obecnie stanowią one 150,8 mld zł, czyli 12 mld zł więcej niż w 2009 roku.
Rękę trzeba trzymać na pulsie. Dane za 2012 rok pokazują, że polska gospodarka oparła się recesji, ale głównie statystycznie. Bezrobocie nominalnie i realnie wzrosło. Więcej ludzi wyemigrowało. Pensje realnie zmalały. Równocześnie odnotowano rekordową liczbę upadłości przedsiębiorstw, a rząd zmuszony został do reformy OFE, głównie w celu ratowania finansów publicznych. Słowem, chociaż na papierze wypada wszystko doskonale, to w praktyce czeka nas dużo pracy, aby gospodarka na dobre powróciła na właściwe tory.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl































































