REKLAMA

Demografia dobije samorządy? Do 2060 r. większość gmin odczuje spadek dochodów z PIT

2026-05-24 12:00
publikacja
2026-05-24 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

W związku z negatywnymi trendami demograficznymi do 2060 r. 95,6 proc. gmin odczuje spadek dochodów pochodzących z podatku dochodowego od osób fizycznych, choć zakres zmian będzie różny - wynika z raportu Banku Gospodarstwa Krajowego "Demografia, a przyszłość finansów samorządów w Polsce".

Demografia dobije samorządy? Do 2060 r. większość gmin odczuje spadek dochodów z PIT
Demografia dobije samorządy? Do 2060 r. większość gmin odczuje spadek dochodów z PIT
fot. grzejan / / Shutterstock

"Spadek liczby ludności, jaki ma mieć miejsce do 2060 r., w połączeniu z procesem starzenia się społeczeństwa, pociągnie za sobą spadek liczby osób pracujących oraz zmianę ich geograficznego rozmieszczenia. W rezultacie będziemy obserwować coś na kształt 'migracji zamożności' – nastąpią przesunięcia w rozkładzie wynagrodzeń uzyskiwanych przez mieszkańców różnych samorządów" - napisano w raporcie.

"Z uwagi na to, że 42,2 proc. dochodów bieżących samorządów stanowią obecnie wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych, oczekiwane zmiany demograficzne będą miały istotne przełożenie na sytuację dochodową samorządów. Sytuacja pogorszy się w 95,6 proc. gmin, choć zakres zmian będzie różny (również ze względu na to, że nie we wszystkich samorządach wpływy podatku dochodowego od osób fizycznych odgrywają równie istotną rolę)" - dodano.

Autorzy raportu wskazują, że w 2060 r. Polacy będą mieszkali w nieco innych samorządach niż obecnie.

"Wzrośnie liczba jednostek najmniejszych (do 5 tys. mieszkańców), a prawdopodobnie pojawią się też samorządy liczące poniżej 1 tys. mieszkańców. W dużej mierze będzie to wynikiem spadku populacji samorządów liczących dziś powyżej 5 tys. osób" - napisano w raporcie.

Wakacje na giełdzie

Z raportu wynika, że w 2060 r. 46,7 proc. samorządów będzie liczyło mniej niż 5 tys. mieszkańców.

"W samorządach, które dziś liczą mniej niż 5 tys. mieszkańców będzie w 2060 r. mieszkać relatywnie mniej Polaków niż dziś - udział mieszkańców tych jednostek spadnie o 2,1 pkt. proc. w strukturze. Spadnie też udział wynagrodzeń przypadających na mieszkańców najmniejszych samorządów. Już dziś na mieszkańców najmniejszych samorządów przypada mniej niż proporcjonalna część wynagrodzeń, a do 2060 r. ta relacja jeszcze się pogorszy" - napisano.

"Z drugiej strony, wzrośnie udział Polaków mieszkających w miastach, które dziś liczą ponad 500 tys. mieszkańców (o 1,5 pkt. proc.). Wzrośnie też pula wynagrodzeń przypadająca na te osoby (z 19,1 proc. obecnie do 21,1 proc. w 2060 r.)" - dodano.

Autorzy publikacji wskazują, że istotnie wzrośnie populacja gmin okalających niektóre największe metropolie – w przypadku Warszawy i Krakowa wzrosty w gminach sąsiadujących będą wyższe niż w samych miastach, a w przypadku Wrocławia, Poznania czy Białegostoku gminy okalające odnotują wzrost, podczas gdy same miasta spadki.

Autorzy raportu wskazują, że 23,8 proc. wydatków bieżących samorządów stanowią wydatki, których nie da się łatwo dostosować do zmieniającej się liczby mieszkańców samorządów.

"Udział ten jest nieco wyższy w samorządach liczących poniżej 10 tys. mieszkańców. W najmniejszych ośrodkach największe jest też zróżnicowanie tego udziału - wśród jednostek zamieszkałych przez mniej niż 10 tys. osób są zarówno takie, dla których udział nieelastycznej części wydatków bieżących wynosi 14,1 proc., jak i takie, dla których wynosi on 62,5 proc." - napisano w raporcie.

"Do 2060 r. to w najmniejszych samorządach najsilniej wzrośnie obciążenie nieelastycznymi wydatkami bieżącymi w przeliczeniu na jednego mieszkańca (zwłaszcza w samorządach liczących do 5 tys. osób)" - dodano.

Z badania BGK wynika, że wszystkie miasta, których dokumenty strategiczne zostały objęte analizą, dostrzegają wyzwania związane z demografią.

"Co więcej, wyzwania te są postrzegane dość szeroko – z pięciu aspektów, które braliśmy pod uwagę w naszym przeglądzie aż 95,1 proc. miast porusza w swoich dokumentach strategicznych cztery lub pięć wątków" - napisano w raporcie.

"Wszystkie poruszają przynajmniej trzy. Wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństwa i migracjami wewnętrznymi są omawiane najczęściej – fragmenty, które odnoszą się do tych zagadnień można znaleźć w dokumentach strategicznych wszystkich analizowanych miast" - dodano.

Jak zaznaczają autorzy raportu, choć wyzwania związane z demografią pojawiają się w dokumentach strategicznych wszystkich 103 miast poddanych analizie, nie zawsze przekłada się to na planowanie realnych działań mających odpowiadać na te wyzwania.

"O ile poprawę dostępności transportu publicznego planuje 100 proc. badanych miast, programy medyczne wspierające dzietność chce wdrożyć już tylko 9 proc. z nich" - napisano w raporcie.

Z raportu wynika, że najbardziej popularne działania należą do szerokiej kategorii aktywności ukierunkowanych na poprawę warunków osiedleńczych i podnoszenie jakości życia mieszkańców.

"Oprócz planów poprawy dostępności transportu publicznego mieszczą się tu też działania związane z rewitalizacją zasobu mieszkaniowego (wspomina o nich 99 proc. badanych miast) oraz rozwojem budownictwa społecznego czynszowego i komunalnego (94 proc.)" - napisano w raporcie.

"Popularność działań mających na celu dostosowanie samorządów do zmieniającej się struktury wiekowej co do zasady rośnie wraz ze wzrostem wielkości samorządu. Wyjątkiem są najmniejsze z badanych miast (do 25 tys. mieszkańców), w przypadku których działania odpowiadające na procesy starzenia się społeczeństwa są niemal równie popularne, jak w tych największych" - dodano.

Autorzy raportu wskazują, że wraz z wielkością badanego miasta rośnie też popularność działań, które mają dążyć do odtwarzania potencjału demograficznego – o ile w dokumentach najmniejszych ośrodków średnia częstość występowania aktywności tego typu to 27 proc., to w przypadku największych miast średnia częstość sięga 76 proc. (PAP Biznes)

pat/ gor/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.
Pora na MG HS Hybrid+! Zyskaj rabat aż do 15 000 zł.

Komentarze (10)

dodaj komentarz
prawdatojest
W ciągu najbliższych 4 lat z polskiego rynku pracy odpłynie ponad 2 miliony pracowników, alarmuje Anna Wicha. Polska gospodarka stoi przed wyzwaniem demograficznym, które wymaga zatrudnienia pracowników z zagranicy, Polska gospodarka potrzebuje 2 miliony pracowników za granicy, do 2035 roku potrzeba będzie 5 milionów pracowników W ciągu najbliższych 4 lat z polskiego rynku pracy odpłynie ponad 2 miliony pracowników, alarmuje Anna Wicha. Polska gospodarka stoi przed wyzwaniem demograficznym, które wymaga zatrudnienia pracowników z zagranicy, Polska gospodarka potrzebuje 2 miliony pracowników za granicy, do 2035 roku potrzeba będzie 5 milionów pracowników za granicy Czeska gospodarka potrzebuje 1 milion pracowników za granicy, do 2035 roku potrzeba będzie 2 miliony pracowników za granicy, Kraje Trójmorza powinny otworzyć rynek pracy dla obywateli Republiki Południowej Afryki. Polska gospodarka będzie potrzebować rocznie 650 tysięcy osób żeby dodatkowo rozwijać wzrost gospodarczy 1,5% PKB każdego roku Polska gospodarka oraz krajów Międzymorza szybciej dogonią w zamożności prosperity kraje europy zachodniej, Stanów Zjednoczonych Kraje Trójmorza powinny otworzyć rynek pracy i znieść wizy oraz zezwolenia na pobyt i pracę dla obywateli Republiki Południowej Afryki. Są chrześcijanami, nie ma z nimi problemu, nie będzie problemu, bardzo szybko się zasymilują, mają kulturę podobną do naszej europejskiej, w Republice Południowej Afryki wzkaźnik poziomu bezrobocia wynosi 33-38% na 65 mln mieszkańców, jest 8,5-9 milionów osób w RPA bezrobotnych rynek pracy Międzymorza może bardzo łatwo wchłonąć pracowników z Republiki Południowej Afryki. Republika południowej Afryki może uratować rynek wszystkich krajów Trójmorza w 100% Republika południowej Afryki ( RPA ) wypełni 100% procentowo potrzeby rynku pracy zapotrzebowania na pracowników w krajach Międzymorza, RPA uratuje rynek pracy krajów Trójmorza nie będzie już problemu ze znalezieniem pracowników
miketheripper
Tusk dostanie premię zapewne od swoich mocodawców.
bha
I do tego odczuje Rosnące coraz Potężniej zadłużenie ogólne kraju, społeczno - firmowe i Rosnącą postępującą z roku na rok cenową % i kosztowną drożyznę Rynkową będącą nie tylko w Detaloo!...........
appraiser
@drawa

Gwałtowne wyludnienie nie grozi do ok 2055 roku, czyli do roku kiedy rocznik 1980 ostatniego wyżu demograficznego osiągnie średnią życia 75 lat.

Ale prawdziwe jaja zaczną się już koło 2045 kiedy ów rocznik zacznie przechodzić na emeryturę. Przelicz sobie, jak wówczas będzie się prezentowała piramida wieku. Życzę
@drawa

Gwałtowne wyludnienie nie grozi do ok 2055 roku, czyli do roku kiedy rocznik 1980 ostatniego wyżu demograficznego osiągnie średnią życia 75 lat.

Ale prawdziwe jaja zaczną się już koło 2045 kiedy ów rocznik zacznie przechodzić na emeryturę. Przelicz sobie, jak wówczas będzie się prezentowała piramida wieku. Życzę powodzenia dzisiejszej młodzieży w utrzymaniu Nas.
drawa12
To nie młodzież utrzymuje emerytów tylko gospodarka - podatki. A gospodarka jest coraz mniej zależna od liczby ludzi. Zależy od technologii i sprawnego zarządzania. Kiedyś w rolnictwie potrzeba było kilkadziesiąt osób żeby uprawiać obszar który obecnie obsługiwany jest przez jedną osobę. Ważne są podatki - a tak na serio - to pieniędzy To nie młodzież utrzymuje emerytów tylko gospodarka - podatki. A gospodarka jest coraz mniej zależna od liczby ludzi. Zależy od technologii i sprawnego zarządzania. Kiedyś w rolnictwie potrzeba było kilkadziesiąt osób żeby uprawiać obszar który obecnie obsługiwany jest przez jedną osobę. Ważne są podatki - a tak na serio - to pieniędzy się nie je. Ważne jest aby była odpowiednia ilość energii, białka i wody. Co do roczników powojennych - smutna prawda ale one będą teraz masowo wymierały i problem ich utrzymania sam się rozwiąże. Firmy pogrzebowe przez najbliższe 20 lat będą miały ogromne dochody.
appraiser odpowiada drawa12
cyt za drawa12 "Gospodarka jest coraz mniej zależna od liczby ludzi. Zależy od technologii i sprawnego zarządzania." - brawo! to teraz, czy kolega gdzieś tu widzi u nas te technologie i sprawne zarządzanie w perspektywie 15-20 lat ?!

po drugie - czytaj ze zrozumieniem - napisałem "dzisiejszej młodzieży".
cyt za drawa12 "Gospodarka jest coraz mniej zależna od liczby ludzi. Zależy od technologii i sprawnego zarządzania." - brawo! to teraz, czy kolega gdzieś tu widzi u nas te technologie i sprawne zarządzanie w perspektywie 15-20 lat ?!

po drugie - czytaj ze zrozumieniem - napisałem "dzisiejszej młodzieży". Dzisiejsza młodzież, za 15 lat będzie w wieku produkcyjnym (a nawet wcześniej) i to z ich podatków składek będą finansowane emerytury

po trzecie - zaprzeczasz sam sobie - wpierw piszesz, ze cyt "Oczywiście Polsce nie grozi żadne wyludnienie" a zaraz potem piszesz cyt "Co do roczników powojennych - smutna prawda ale one będą teraz masowo wymierały i problem ich utrzymania sam się rozwiąże"

miłego dnia.
drawa12
Dziennikarze muszą wykazać że ktoś czyta ich teksty. Wobec tego wypisują rzeczy brzmiące sensacyjne. Oczywiście Polsce nie grozi żadne wyludnienie - obecnie w Polsce żyje najliczniejsza populacja w historii. prawie 40 mln ludzi (w 1939 roku było ok. 35 mln ale obszar był większy o ok. 70 tys. kilometrów kwadratowych - mówiono wówczas Dziennikarze muszą wykazać że ktoś czyta ich teksty. Wobec tego wypisują rzeczy brzmiące sensacyjne. Oczywiście Polsce nie grozi żadne wyludnienie - obecnie w Polsce żyje najliczniejsza populacja w historii. prawie 40 mln ludzi (w 1939 roku było ok. 35 mln ale obszar był większy o ok. 70 tys. kilometrów kwadratowych - mówiono wówczas o przeludnieniu i stale propagowano emigrację). Zmniejszenie populacji jest bardzo korzystne bo już mamy poważne problemy z brakiem wody, brakiem składowisk śmieci (brakuje nawet miejsca na cmentarze) itd.
Niestety to zmniejszenie populacji jest bardzo powolne. Co gorsza - napływ licznych uchodźców wszelkie korzyści z tego tytułu eliminuje.

Duża liczba ludzi nie gwarantuje obecnie wysokiego poziomu życia - wszystko zależy od sprawnej gospodarki.To w średniowieczu człowiek był ważnym elementem gospodarki - był sprawną maszyną jeszcze w XX wieku (kiedy to fabryki zatrudniały po 20 tys. robotników)
W najbliższych latach technologia zmniejszy poważnie zapotrzebowanie na siłę roboczą. Automatyzacja i robotyzacja eliminuje robotnika fabrycznego i robotnika rolnego, AI eliminuje księgowych, tłumaczy, programistów, doradców, pracowników administracji, kierowców itp. Zostają lekarze, hydraulicy, fryzjerzy itp.
Poza tym nikt nie wie jak będzie wyglądał świat za 30 lat. Tak samo jak nikt nie przewidział tego co jest teraz w 1990 roku. A zmiany są coraz szybsze i coraz głębsze.
to_i_owo
Raport BGK
"...do 2060 r. 95,6 proc. gmin odczuje spadek dochodów..."

Ale oni się tam muszą nudzić

Poponuje napisac raport o perspektywach polskiej kolonizacji marsa

Zna ktoś raport z 1990 roku który trafnie przewiduje co jest teraz?
mesten
Ale demografia jest bardzo łatwa do przewidzenia to nie wyprawy na marsa.
to_i_owo odpowiada mesten
AI
"Prognozy demograficzne dla Polski na 2025 rok tworzone wokół 1990 roku – m.in. przez GUS oraz ONZ zakładały, że populacja Polski w 2025 roku wyniesie od około 41 mln do nawet ponad 43 mln mieszkańców"

Powiązane: Samorządy i regiony

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki