W związku z negatywnymi trendami demograficznymi do 2060 r. 95,6 proc. gmin odczuje spadek dochodów pochodzących z podatku dochodowego od osób fizycznych, choć zakres zmian będzie różny - wynika z raportu Banku Gospodarstwa Krajowego "Demografia, a przyszłość finansów samorządów w Polsce".


"Spadek liczby ludności, jaki ma mieć miejsce do 2060 r., w połączeniu z procesem starzenia się społeczeństwa, pociągnie za sobą spadek liczby osób pracujących oraz zmianę ich geograficznego rozmieszczenia. W rezultacie będziemy obserwować coś na kształt 'migracji zamożności' – nastąpią przesunięcia w rozkładzie wynagrodzeń uzyskiwanych przez mieszkańców różnych samorządów" - napisano w raporcie.
"Z uwagi na to, że 42,2 proc. dochodów bieżących samorządów stanowią obecnie wpływy z tytułu podatku dochodowego od osób fizycznych, oczekiwane zmiany demograficzne będą miały istotne przełożenie na sytuację dochodową samorządów. Sytuacja pogorszy się w 95,6 proc. gmin, choć zakres zmian będzie różny (również ze względu na to, że nie we wszystkich samorządach wpływy podatku dochodowego od osób fizycznych odgrywają równie istotną rolę)" - dodano.
Autorzy raportu wskazują, że w 2060 r. Polacy będą mieszkali w nieco innych samorządach niż obecnie.
"Wzrośnie liczba jednostek najmniejszych (do 5 tys. mieszkańców), a prawdopodobnie pojawią się też samorządy liczące poniżej 1 tys. mieszkańców. W dużej mierze będzie to wynikiem spadku populacji samorządów liczących dziś powyżej 5 tys. osób" - napisano w raporcie.

Z raportu wynika, że w 2060 r. 46,7 proc. samorządów będzie liczyło mniej niż 5 tys. mieszkańców.
"W samorządach, które dziś liczą mniej niż 5 tys. mieszkańców będzie w 2060 r. mieszkać relatywnie mniej Polaków niż dziś - udział mieszkańców tych jednostek spadnie o 2,1 pkt. proc. w strukturze. Spadnie też udział wynagrodzeń przypadających na mieszkańców najmniejszych samorządów. Już dziś na mieszkańców najmniejszych samorządów przypada mniej niż proporcjonalna część wynagrodzeń, a do 2060 r. ta relacja jeszcze się pogorszy" - napisano.
"Z drugiej strony, wzrośnie udział Polaków mieszkających w miastach, które dziś liczą ponad 500 tys. mieszkańców (o 1,5 pkt. proc.). Wzrośnie też pula wynagrodzeń przypadająca na te osoby (z 19,1 proc. obecnie do 21,1 proc. w 2060 r.)" - dodano.
Autorzy publikacji wskazują, że istotnie wzrośnie populacja gmin okalających niektóre największe metropolie – w przypadku Warszawy i Krakowa wzrosty w gminach sąsiadujących będą wyższe niż w samych miastach, a w przypadku Wrocławia, Poznania czy Białegostoku gminy okalające odnotują wzrost, podczas gdy same miasta spadki.
Autorzy raportu wskazują, że 23,8 proc. wydatków bieżących samorządów stanowią wydatki, których nie da się łatwo dostosować do zmieniającej się liczby mieszkańców samorządów.
"Udział ten jest nieco wyższy w samorządach liczących poniżej 10 tys. mieszkańców. W najmniejszych ośrodkach największe jest też zróżnicowanie tego udziału - wśród jednostek zamieszkałych przez mniej niż 10 tys. osób są zarówno takie, dla których udział nieelastycznej części wydatków bieżących wynosi 14,1 proc., jak i takie, dla których wynosi on 62,5 proc." - napisano w raporcie.
"Do 2060 r. to w najmniejszych samorządach najsilniej wzrośnie obciążenie nieelastycznymi wydatkami bieżącymi w przeliczeniu na jednego mieszkańca (zwłaszcza w samorządach liczących do 5 tys. osób)" - dodano.
Z badania BGK wynika, że wszystkie miasta, których dokumenty strategiczne zostały objęte analizą, dostrzegają wyzwania związane z demografią.
"Co więcej, wyzwania te są postrzegane dość szeroko – z pięciu aspektów, które braliśmy pod uwagę w naszym przeglądzie aż 95,1 proc. miast porusza w swoich dokumentach strategicznych cztery lub pięć wątków" - napisano w raporcie.
"Wszystkie poruszają przynajmniej trzy. Wyzwania związane ze starzeniem się społeczeństwa i migracjami wewnętrznymi są omawiane najczęściej – fragmenty, które odnoszą się do tych zagadnień można znaleźć w dokumentach strategicznych wszystkich analizowanych miast" - dodano.
Jak zaznaczają autorzy raportu, choć wyzwania związane z demografią pojawiają się w dokumentach strategicznych wszystkich 103 miast poddanych analizie, nie zawsze przekłada się to na planowanie realnych działań mających odpowiadać na te wyzwania.
"O ile poprawę dostępności transportu publicznego planuje 100 proc. badanych miast, programy medyczne wspierające dzietność chce wdrożyć już tylko 9 proc. z nich" - napisano w raporcie.
Z raportu wynika, że najbardziej popularne działania należą do szerokiej kategorii aktywności ukierunkowanych na poprawę warunków osiedleńczych i podnoszenie jakości życia mieszkańców.
"Oprócz planów poprawy dostępności transportu publicznego mieszczą się tu też działania związane z rewitalizacją zasobu mieszkaniowego (wspomina o nich 99 proc. badanych miast) oraz rozwojem budownictwa społecznego czynszowego i komunalnego (94 proc.)" - napisano w raporcie.
"Popularność działań mających na celu dostosowanie samorządów do zmieniającej się struktury wiekowej co do zasady rośnie wraz ze wzrostem wielkości samorządu. Wyjątkiem są najmniejsze z badanych miast (do 25 tys. mieszkańców), w przypadku których działania odpowiadające na procesy starzenia się społeczeństwa są niemal równie popularne, jak w tych największych" - dodano.
Autorzy raportu wskazują, że wraz z wielkością badanego miasta rośnie też popularność działań, które mają dążyć do odtwarzania potencjału demograficznego – o ile w dokumentach najmniejszych ośrodków średnia częstość występowania aktywności tego typu to 27 proc., to w przypadku największych miast średnia częstość sięga 76 proc. (PAP Biznes)
pat/ gor/




























































