W sierpniu wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych był o 0,6% niższy niż przed rokiem. Tymczasem NBP twierdzi, że deflacja skończy się jeszcze w tym roku.


Ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w sierpniu o 0,6% w ujęciu rocznym – poinformował dziś GUS. Z kolei w ujęciu miesięcznym w sierpniu zaobserwowano spadek cen o 0,4%.
Konsensus rynkowy zakładał spadek poziomu cen w ujęciu miesięcznym o 0,4% i o 0,7% w ujęciu rocznym. W ubiegłym miesiącu GUS odnotował -0,1% k/k i -0,7% r/r.
Deflacja nad Wisłą utrzymuje się już od lipca 2014. Największy do tej pory spadek cen (-1,6%) odnotowano w lutym 2015 r.
O tym, w jaki sposób GUS mierzy zmianę cen pisałem w ubiegłym miesiącu, kiedy „świętowaliśmy” nad Wisłą okrągły rok z deflacją.
Identycznie, jak w ubiegłych miesiącach, głównym czynnikiem napędzającym deflację ponownie okazały się niższe niż przed rokiem ceny żywności i paliw. Sporo potaniała także mniej istotna dla wskaźnika kategoria odzież i obuwie.
Na ostatniej konferencji prasowej prezes NBP Marek Belka stwierdził, że deflacja w Polsce skończy się jeszcze w tym roku.
- Jeżeli chodzi o ścieżkę deflacji to według ostatniej tzw. prognozy eksperckiej, ona praktycznie się nie zmieniła – chyba przesunęliśmy ją o 0,1 p.p. w dół. Wygrzebiemy się z deflacji prawdopodobnie w listopadzie – powiedział Belka na konferencji 2 września.
Wzorem innych urzędów statystycznych, w tym np. Eurostatu, GUS rozpocznie publikowanie tzw. szybkiego szacunku miesięcznego wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych. Pierwsze wyliczenia o inflacji CPI w bieżącym miesiącu poznamy już 30 września. Ostateczne i szczegółowe dane za wrzesień zostaną opublikowane 15 października.































































