

Jesteśmy w ciekawym momencie, jeśli chodzi o kwestie geopolityczne, makroekonomiczne i sytuację na rynkach. Dużo jest niepewności związanej z tym, co może wydarzyć się w tych w gospodarce i na rynkach. W takiej sytuacji przedstawiciele CCC, Tauronu i Amiki odpowiadają na pytanie: Czy na giełdę warto wchodzić?
Marek Tejchman: Czy z perspektywy lat na giełdzie i perspektywy spółki – czy warto było wchodzić na GPW? Czy rekomendowaliby państwo taki krok w obecnym otoczeniu makroekonomicznym.
Piotr Nowjalis, wiceprezes CCC: Oczywiście tak. CCC zadebiutowało na giełdzie w grudniu 2004 r. z ceną 9,5 zł, dzisiejsza cena to 180 zł. Poza wyceną – prestiż, wiarygodność, możliwość zdobycia finansowania i spełnianie marzeń. Gdybyśmy 10 lat, 5 lat, 3 lata temu postawili taką tezę, że CCC będzie jedną z 20 największych spółek notowanych na polskiej giełdzie, to wielu z państwa nie uwierzyłoby w to. Jest to jedno z marzeń, które udało się spełnić.

Nie ma także lepszego miejsca niż giełda, żeby dokonać obiektywnej wyceny spółki.
Wojciech Kocikowski, wiceprezes Amica SA: Historia notowań Amiki nie jest tak spektakularna jak CCC. Debiut Amiki w 1997 roku po ok. 60 zł, potem kurs mocno spadał, ocierał się o 3 zł. Dzisiaj to jest prawie 200 zł, więc uważam, że zrobiliśmy kawał dobrej roboty przez te ostatnie 8 lat. Myślę, że giełda nam w tym o tyle pomagała, że byliśmy transparentni, i jednocześnie efekty naszych działań doceniali akcjonariusze poprzez wycenę naszych akcji. W naszej strategii podkreślamy bardzo, jak wartość firmy jest oceniana przez akcjonariuszy, jak to się ma do naszych celów strategicznych.
Marek Wadowski, wiceprezes Tauron SA: Z perspektywy, czy warto było to zrobić – uważam, że warto. Takie spółki są lepiej zarządzane niż spółki, których nie ma na giełdzie. I warto byłoby tę drogę wykonać teraz, patrząc szczególnie na perspektywę poprawy jakości zarządzania.
Natomiast w przypadku Tauronu kwestia wyceny jest trochę inna niż przedmówców, ponieważ regulacje na rynku energii mają mocny wpływ na naszą wycenę.
Marek Tejchman: Teraz spółki są w stanie pozyskać finansowanie taniej niż poprzez debiut giełdowy. Czy wciąż giełda jest nadal atrakcyjnym miejscem dla spółki?
Piotr Nowjalis, wiceprezes CCC: Myślę, że dla wielu firm rodzinnych, prywatnych tak. Nadmierne zadłużanie jest czymś, co w wielu spółkach prywatnych nie wchodzi w grę. Z tego puntu widzenia lepiej podzielić się władzą w spółce, ale w dalszym ciągu mieć biznes bezpieczny, z maksymalnie niskim poziomem lewarowania.
Marek Tejchman: Spółki z udziałem SP, które są spółkami publicznymi i które nie są – przechodzą bardzo różną drogę. Jakie są te różnice?
Marek Wadowski, wiceprezes Tauron SA: Organizacje składają się z ludzi. Ludzie zmieniają się, kiedy muszą. Tak samo organizacje zmieniają się, kiedy muszą. Spółki SP, które nie zdecydowały się na upublicznienie, do dzisiaj wyglądają dosyć mocno inaczej niż spółki, które się na to zdecydowały. Na przykładzie Tauronu mogę powiedzieć, że to, że regulator wymusza na nas transparentność, pewne zmiany w zarządzaniu – to ma bardzo korzystny wpływ.
Wszystkie wypowiedzi pochodzą z debaty "Przyszłość polskiej gospodarki oczami zarządów największych spółek", która odbyła się podczas 20. konferencji WallStreet. Bankier.pl był głównym patronem medialnym konferencji. Więcej wiadomości z konferencji WallStreet.


























































