Strony pracowników i pracodawców Rady Dialogu Społecznego zabiegają, by nowelizacja ustawy o restrukturyzacji nie obejmowała szpitali. MZ deklaruje przedstawienie projektu rządowi. Restrukturyzacja szpitali była jednym z tematów wtorkowego spotkania Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia.


W poniedziałek strony pracowników i pracodawców Rady Dialogu Społecznego przyjęły uchwałę w sprawie zmiany ustawy restrukturyzacyjnej. We wtorek uchwała została przedstawiona podczas Trójstronnego Zespołu do Spraw Ochrony Zdrowia stronie rządowej.
- Każdy miesiąc odwlekania wejścia w życie tego prawa może spowodować, że (…) szpitali za chwilę nie będzie. One zostaną po prostu zlikwidowane, zrestrukturyzowane w taki sposób, że przestaną funkcjonować – powiedziała po posiedzeniu Zespołu przewodnicząca Krajowego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Maria Ochman.
Wiceminister Katarzyna Kęcka zapewniła po wtorkowym spotkaniu, że resort zdrowia przedstawi „wniosek o wpis”. - I będziemy to procedować – powiedziała. Na portalu X resort napisał, że „Ministerstwo Zdrowia przedłoży Radzie Ministrów Uchwałę (…), Rada Ministrów podejmie decyzję o przyjęciu lub nieprzyjęciu tego projektu nowelizacji do dalszych prac”.
Kęcka poinformowała, że dyskutowano również o projekcie ustawy o systemie ochrony zdrowia złożonym przez posłów klubu parlamentarnego PSL - Trzecia Droga. W planach było również przedstawienie informacji na temat skutków sprawy firmy Pfizer przeciwko Polsce, ale ten punkt przeniesiono na 26 maja.
Po spotkaniu przedstawiciele związków zawodowych zarzucali ministerstwu brak jasnego stanowiska ws. wyłączenia szpitali z prawa upadłościowego.

- To jest dialog pozorowany, nie ma żadnej decyzji resortu zdrowia. Jest decyzja strony pracodawców, strony pracowników, a ministerstwo nabiera wody w usta i nie mówi nic – powiedział Tomasz Dybek z OPZFZ, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego.
Maria Ochman uważa, że planowanie posunięć mających ratować sytuację szpitali na kolejne miesiące, w tym np. przygotowywanie mapy potrzeb zdrowotnych, która ma być gotowa w trzecim kwartale, to działania, których wiele lecznic może nie doczekać.
- Szpitale za chwilę będą się zamykać. Mało tego, dostawcy mówią krótko: przestaniemy dostarczać sprzęt, bo jeżeli ten szpital ma być zrestrukturyzowany, patrz - zlikwidowany, to ich wierzytelności po prostu przepadną - powiedziała Ochman.
W ocenie skutków regulacji popieranego przez stronę społeczną projektu nowelizacji ustawy Prawo restrukturyzacyjne czytamy: „Dopuszczenie do restrukturyzacji SP ZOZ wiąże się z poważnymi zagrożeniami ekonomicznymi. Umorzenie zobowiązań handlowych oznacza trwałą utratę należności przez dostawców leków, sprzętu medycznego, usług, żywności, w tym przez MŚP”. Nowelizacja miałaby m.in. ochronić wierzycieli SP ZOZ przed ryzykiem umorzenia ich roszczeń. Projektodawcy podnoszą też, że w większości państw członkowskich UE publiczne podmioty lecznicze są wyłączone z zakresu stosowania prawa upadłościowego i restrukturyzacyjnego.
W związku z trudną sytuacją finansową szpitali Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych od poniedziałku prowadzi akcję protestacyjną, która potrwa do 24 kwietnia. Kulminacyjnym dniem protestu ma być środa, 22 kwietnia. Wówczas zaplanowano wspólną konferencję prasową Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych i Związku Powiatów Polskich dotyczącą stanu finansów placówek zarządzanych przez powiatów.
OZPSP na swojej stronie „alarmuje, że obecna polityka finansowania ochrony zdrowia doprowadza (...) placówki do załamania i realnie zagraża bezpieczeństwu pacjentów”. W oświadczeniu opublikowanym przed rozpoczęciem akcji wyjaśnił, że brak rozliczeń za 2025 rok, ograniczanie finansowania nadwykonań oraz zaniżone wyceny świadczeń oznaczają, że zdecydowana większość szpitali powiatowych kończy rok stratą, a skumulowane wyniki liczone w skali kraju sięgają miliardów złotych.
W ocenie związku „szczególnie groźne są nowe zapowiedzi NFZ dotyczące ograniczenia finansowania AOS i rehabilitacji oraz zmiany zasad rozliczania badań TK, RM, gastroskopii i kolonoskopii”. To nawiązanie do wprowadzonych w kwietniu nowych zasad rozliczania tych badań diagnostycznych. Wprowadzone zostały tzw. stawki degresywne. Za każdą kolonoskopię i gastroskopię wykonaną powyżej wartości określonej w umowie Narodowy Fundusz Zdrowia płaci placówkom 60 proc. standardowej wyceny.
NFZ poinformował w poniedziałek, że rozlicza środki z placówkami medycznymi, głównie szpitalami, za nadwykonania, czyli świadczenia wykonane ponad zakontraktowany plan. „Rozliczanie nadwykonań w świadczeniach nielimitowanych, ale też w lekach w programach lekowych i w chemioterapii za 2025 r. jest praktycznie zakończone. Oddziały wojewódzkie NFZ dostały też środki na uregulowanie nadwykonań w części świadczeń limitowanych, m.in. w wentylacji mechanicznej. Płatności były możliwe dzięki dodatkowym środkom z Ministerstwa Zdrowia” - przekazał Fundusz.
We wrześniu ub. roku weszła w życie ustawa reformująca szpitalnictwo. Daje szpitalom możliwość konsolidacji oraz przeprofilowania oddziałów bez ryzyka utraty kontraktu z NFZ. Prace nad przepisami trwały kilkanaście miesięcy. Według MZ konsolidacja świadczeń przyniesie korzyści pacjentom i będzie to m.in. wyższa jakość leczenia, kompleksowa opieka, krótszy czas oczekiwania oraz lepszy dostęp do nowoczesnej diagnostyki. Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda przekazała w połowie kwietnia, że rząd przeznaczy 1,149 mld złotych na konsolidację lecznic.
MZ przekonuje, że dostosowuje system ochrony zdrowia do realiów określonych przez demografię. Zmiany wymusza także luka w finansowaniu zdrowia. W budżecie NFZ w 2026 r. (to w sumie 221 mld zł) została ona oszacowana najpierw na 23 mld zł, obecnie resort mówi o ok. 18 brakujących w tym roku miliardach zł. (PAP)
kra/ agz/


























































