Podatki trzeba płacić, a ten, kto tego nie robi, musi zostać przykładnie ukarany. Zdaniem PKPP Lewiatan wiele czynów kwalifikowanych jako przestępstwa w Kodeksie karnym skarbowym lub ustawie o rachunkowości nie zawiera dostatecznego ładunku szkodliwości społecznej, która odpowiadałaby wymiarom kar, jakie mogą zostać nałożone na podatnika.
Na konferencji „Przedsiębiorca czy przestępca skarbowy. Czy można karać za podatki?” próbowano znaleźć odpowiedź na pytanie, czy można mówić o winie w przypadku sprzecznych interpretacji przepisów podatkowych lub czy należy surowo karać również tych podatników, którzy dobrowolnie poddali się odpowiedzialności? Celem konferencji było zwrócenie uwagi na problemy przedsiębiorców, którzy z powodu nieprecyzyjnych i skomplikowanych przepisów, często narażeni są na duże koszty.
Odpowiedź na powyższe pytania nie jest do końca oczywista. Pomijając dylematy moralne i inne kwestie filozoficzne, niestety trzeba pogodzić się z tym, że podatki trzeba płacić. Jednakże fiskus często traktuje podatnika jako potencjalnego przestępcę, który wybiera „sobie” korzystniejszą dla niego interpretację. To, czy w rzeczywistości takie sytuacje mają miejsce, winno być oceniane za każdym razem indywidualnie.
Adekwatna, ale surowa kara
Inna sprawa dotyczy „adekwatnego” karania. W tym wypadku naprawdę ciężko jednoznacznie ocenić, jaka powinna być praktyka. Argumenty fiskusa są jasne: jeżeli nie będziemy surowo karać, to przestaniecie płacić podatki! Z drugiej strony, czy podatnik, który sam zgłosił się do fiskusa, również powinien być surowo potraktowany? Oczywistym wydaje się, że nie, ale co, jeśli podatnik świadomie popełnił przestępstwo podatkowe i zdając sobie sprawę, że kara go nie ominie, postanowił sam zgłosić się do fiskusa? W tym wypadku, także należałoby zachować ostrożność i do każdej sprawy podchodzić indywidualnie.
Bez wątpienia wina leży po stronie ustawodawcy, który tworzy nieprecyzyjne przepisy. Gdyby płacenie podatków nie było tak skomplikowane, prawdopodobnie nie byłoby potrzeby utrzymywania tak surowych kar za łamanie przepisów – w końcu im wyższy stopień skomplikowania prawa, tym więcej możliwości jego ominięcia.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@firma.bankier.pl





























































