Cztery mity o ograniczeniu handlu w niedziele

analityk Bankier.pl

Ekonomiczne mity powstają tam, gdzie nad rzetelną analizą konsekwencji - i to długoterminowych oraz obejmujących wszystkich uczestników rynku - górę bierze myślenie życzeniowe. Niestety, autorzy ustawy ograniczającej handel w niedziele nie ustrzegli się kilku istotnych „wpadek”, które każą wątpić zarówno w szczerość ich intencji, jak i skuteczność proponowanych zmian.

Wiosną w debacie publicznej królował temat 500+, jesień może należeć do ograniczenia handlu w niedzielę. Ustawa jeszcze nie weszła w życie, a już budzi sporo kontrowersji (więcej o projekcie tutaj). Prześledźmy je punkt po punkcie.

Mit 1: wolna niedziela jako wartość religijna/cywilizacyjna

Pierwszą grupę argumentów zwolenników ograniczenia handlu w niedziele nazwać można argumentami natury religijnej lub moralnej. W uzasadnieniu złożonego w Sejmie projektu czytamy:

"Niedziela jest dobrem publicznym i wartością kulturową. Oczywiście jest świętem chrześcijańskim. Jednak w kręgu kultury zachodniej jest jednocześnie instytucją, której znaczenia społecznego i kulturowego trudno przecenić. Wolna od pracy niedziela bywa niekiedy określana najstarszym przykazaniem socjalnym świata".

Podobnych treści (włącznie z cytatami z Jana Pawła II) nie brakuje też na stronie internetowej inicjatywy.

Gdyby jednak wolna niedziela była wartością tak istotną, jak wynika to z przytaczanych wypowiedzi, to zakazem należałoby objąć cały handel, a nie tylko jego wybraną część. W innym wypadku musimy uznać, że pracownicy stacji benzynowych, kawiarni czy kiosków stanowią inną kastę ludzi, których zdobycze cywilizacyjne lub nakazy religijne nie obejmują. Tym bardziej, że autorzy projektu ustawy wprost stwierdzają, że jego wprowadzenie przyczyni się do przekierowania konsumentów w inne miejsca.

- Konsumenci z centrów handlowych przeniosą swoje zainteresowania i potrzeby na korzystanie z lokali gastronomicznych, parków, przestrzeni miejskich, ożywiając w ten sposób przestrzeń centrum, a nie peryferii miast gdzie najczęściej zlokalizowane są placówki handlowe – czytamy w uzasadnieniu.

O ile chodzenie po parku istotnie nie wymaga obsługi ze strony jakiegokolwiek pracownika, o tyle już korzystanie z lokali gastronomicznych wymusi przecież pracę dodatkowych kucharzy, kelnerów itp. Zakładając, że samo wprowadzenie ustawy nie zmieni nawyków i potrzeb konsumentów, należy także liczyć się ze wzmożonym ruchem klientów w sklepach, które będą mogły handlować, co także przełoży się na wzrost zatrudnienia.

Chcąc więc być konsekwentnym, pomysłodawca zakazu powinien rozciągnąć go na wszystkie inne obszary aktywności zawodowej (być może z wyłączeniem policji, pogotowia itp.). W takim wypadku ustawa powinna jednak przybrać formę przykazania, które wprowadziłoby szabas podobny do tego obowiązującego w regionach Izraela zamieszkiwanych przez ortodoksyjnych Żydów.

(fot. Flash90 / FORUM)

Brak możliwości spędzania każdego weekendu z rodziną może być niedogodnością dla części pracowników handlu. Nie można jednak zrównywać ich sytuacji z niewolnikami (jak sugerują plakaty), ponieważ nie zostali oni do pracy w tym sektorze zmuszeni. Ponadto istnieją osoby, które mogą dokonywać zakupów tylko w niedzielę lub pracować tylko w niedzielę – ich racji zwolennicy ograniczenia handlu w niedziele zdają się nie brać pod uwagę.

Owszem, można sobie wyobrazić system totalnie niszczący wartość niedzieli, jednak jest nam do niego (na szczęście) bardzo daleko. W latach 1929-1931 ZSRR obowiązywał tzw. pięciodniowy tydzień pracy, w którym każdy dzień oznaczono odpowiednim kolorem. Następnie każdemu robotnikowi przypisano do odpowiedniej grupy, której wyznaczono jeden dzień wolny, oddzielający od siebie czterodniowe okresy pracy. W „pięciodniówce” wolna niedziela (liczona wg kalendarza gregoriańskiego) występowała incydentalnie, a ponadto zdarzało się, że członkowie rodzin przypisani zostali do innych „kolorów”, przez co nigdy nie mieli możliwości spędzenia wolnego dnia razem (poza świętami państwowymi).

Mit 2: w Europie też tak jest

- Istotnym elementem przemawiającym za ograniczeniem handlu w niedziele jest skutecznie i społecznie zaakceptowane funkcjonowanie takiej zasady w wielu krajach europejskich, np. w Austrii, Niemczech, Norwegii, Szwajcarii, Francji, Wielkiej Brytanii, Grecji, Belgii, Danii, gdzie istnieje całkowity zakaz handlu lub ograniczony w zależności od regionu, pory roku czy wielkości sklepu – czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy.

Owszem, to prawda, że w Europie Zachodniej istnieją kraje, gdzie wciąż obowiązuje historyczna tradycja ograniczania handlu w niedziele. Nie jest to jednak zależność 1:1 – istnieją bogate państwa, gdzie zakaz handlu nie obowiązuje. Stwierdzenie, że Polska powinna naśladować Niemcy czy Francję, a nie Włochy i Szwecję jest czysto arbitralne.

Na obraz sytuacji zagranicą spojrzeć można też zupełnie inaczej, ponieważ w ostatnich latach kolejne bogate kraje zachodu liberalizują swoje prawo. Za przykład może posłużyć niesłusznie wymieniona przez związkowców Dania (zakaz zniesiono w 2012 r.) czy Finlandia (2016). Dodatkowo żaden kraj naszego regionu nie posiada restrykcyjnych regulacji w tym zakresie.

Na szczególną uwagę zasługuje przypadek Węgier, gdzie zakaz wprowadzono w marcu 2015 r. i zrezygnowano zeń już po 13 miesiącach.

(Najedź na kraj, aby zobaczyć szczegóły)

Czytaj dalej: Mit 3: zmiana neutralna dla rynku pracy

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
25 12 czarny_kuskus

Kolejny tekst przeciwko pomysłom ekipy rządzącej w krótkim czasie. Skąd ta zmiana nastawienia bankiera?

! Odpowiedz
9 17 rob1111

mitem jest to ze handlowe niedziele sa dobre dla Polski..raczej dla marketow ..ceny towarow sa conajmniej jak na zachodzie ..a zarobki pracowników 3 razy mniejsze..a jak wchodzili do Polski to pewnie na kolanach ich przyjmowali jak zresztą ze wszystkim za nędzne koperty.. i się urwalo.. placz..a co do brania przykładu to zawsze bierze się przykład od najlepszych w tym przypadku od Niemca..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 14 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
12 12 open_mind

Jak dobrze że w USA jeszcze im nie odbiło z tym zakazem w niedziele.

! Odpowiedz
14 16 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
16 14 mroowka

Mapa sugeruje, że Turcja jest w Europie. Niestety artykuł jest na takim poziomie jak najsłabszy szczegół a tego jest więcej.

! Odpowiedz
47 24 prs

1) Zle
2) Zle
3) Zle
4) zle

5) Material jednostronny
6) Nieopiniotworczy
7) Punkty 1-4 tylko na niekorzysc.
8) Wyimaginowany "Wniosek"

1) Antypolskosc
2) Antypolskosc
3) Antypolskosc
4) Antypolskosc..

1) Odsunac Polakow od wiary, religii, kultury, tradycji.

2) Zrobic z nich tepych, niemyslacych niewolnikow.

3) Zapieprzac, nabijac obcym kieszenie - o nic nie pytac.

4) Doic Polske i Polakow najlepiej za smieszne 2,500zl..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne