Cztery mity o ograniczeniu handlu w niedziele

Mit 3: Zmiana neutralna dla rynku pracy

Zwolennicy ograniczenia handlu w niedziele przekonują także, że wdrożenie ich postulatów nie doprowadzi do spadku zatrudnienia w handlu.

(fot. Jerzy Dudek / FORUM)

- Być może jest zagrożenie, że będzie mniej miejsc pracy, ale najważniejsza jest rodzina. Liczymy na mądrość pracodawców, że nie będą zwalniać – powiedział na antenie Radia Opole członek NSZZ Solidarność.

- Obaw nie powinien budzić także spadek zatrudnienia w sektorze handlu. Ze względu na możliwość handlu w niedziele przez osoby prowadzące jednoosobową działalność gospodarczą przewiduje się stworzenie dodatkowych miejsc pracy w formie samozatrudnienia – czytamy z kolei w uzasadnieniu projektu ustawy.

Autorom projektu wypada zadać pytanie, ile ich zdaniem wyniesie liczba dotychczasowych pracowników sklepów, którzy po wprowadzeniu ograniczeń w handlu zdecydują się na założenie własnego sklepu? Owszem, wzrost zatrudnienia może nastąpić w branżach, które będą mogły handlować – część kasjerek z supermarketów może przejść do delikatesów otwieranych przy stacjach paliw – jednak nie można arbitralnie stwierdzić, że ubytek miejsc pracy wyniesie zero

Tym bardziej, że ochroniarz czy osoba odpowiadająca za sprzątanie w sklepie wielkopowierzchniowym nie zostanie automatycznie przesunięta z niedzielnej zmiany na wtorkową czy środową – jeżeli zmian będzie mniej, to i mniej potrzeba będzie pracowników zmianowych.

Z ubiegłorocznej analizy PwC wynika, że konieczność zrezygnowania z handlu w niedziele może skutkować zmniejszeniem zatrudnienia w całej branży o 62,3-85,5 tys. osób. Z analizą tą można się zgadzać lub nie (krytycy wypomną, że powstała na zlecenie Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji), jednak należy pamiętać, że z całą pewnością produktywność pracowników małych sklepów jest niższa niż w przypadku pracowników sklepów większych. Związane jest to zarówno z efektem skali, który obniża udział kosztów stałych, jak i dostępnymi zasobami kapitałowymi, które może udostępnić pracodawca. Produktywność natomiast przekłada się na wysokość wynagrodzeń.

To nie przypadek, że w ostatnich latach sieci takie jak Lidl i Biedronka zaczęły oferować warunki, które może nie robią wrażenia na mieszkańcach Warszawy czy Wrocławia, ale w mniejszych ośrodkach, gdzie stopa bezrobocia jest wyższa, umowa o pracę wraz z pakietem benefitów jest atrakcyjną ofertą, nierzadko lepszą od „umowy śmieciowej” w sklepie osiedlowym. 

Mit 4: społeczeństwo tego chce

Póki co wiemy, że za zmianą prawa w kierunku ograniczenia handlu w niedziele jest pół miliona osób, których podpisy do Sejmu wniosła Solidarność. Nie jest to grono małe, szczególnie, że podpisy zbierane były w wakacje, ale nie można dać się zwariować. To, czy społeczeństwo popiera ograniczenie niedzielnego handlu czy nie, dopiero się okaże.

Przede wszystkim nie ruszyła inicjatywa zbierania podpisów pod ustawą przywracającą możliwość handlu w niedziele, bo w dotychczasowej rzeczywistości prawnej nie było takiej potrzeby. Być może, gdy projekt zostanie uchwalony, taka inicjatywa ruszy i będziemy mogli określić, które stronnictwo ma więcej zwolenników.

(fot. Grazyna Myslinska UM / FOR)

Owszem, działacze Prawa i Sprawiedliwości deklarowali w przeszłości, że widzą potrzebę ograniczenia niedzielnego handlu. - Ograniczymy ilość wyjątków dopuszczających prace w niedziele i święta – czytamy w programie PiS z 2014 r. (nowszego programu na stronie partii nie ma).

Zapis ten można interpretować bardzo szeroko, wobec czego trudno zgodzić się ze stwierdzeniem, że wyborcy, którzy w niedzielę 25 października poparli PiS mieli świadomość, że za kilkanaście niedziel nie będą mogli pójść na zakupy. Pomysł ten nie należał bowiem do grona sztandarowych postulatów tej ekipy, do których zaliczyć można 500+, obniżenie wieku emerytalnego czy podniesienie kwoty wolnej od podatku.

W obecnym stanie rzeczy posiłkować możemy się badaniami opinii publicznej. Ubiegłoroczny sondaż CBOS pokazał, że 66% Polaków nie ma nic przeciwko zakupom w niedzielę. 59% respondentów nie wskazało także sprzeciwu wobec pracy zarobkowej w ten dzień, a 71% badanych przyznało się, że sami dokonują niedzielnych zakupów.

Spojrzeć można także na przykład Węgier, gdzie mimo przyjęcia zmian przez parlamentarną większość, przepisy nie zyskały poparcia opinii publicznej. Po kilkunastu miesiącach obóz rządzący skapitulował przed opozycją, która zapowiadała zbieranie podpisów pod wnioskiem o referendum w tej sprawie.

- Szef gabinetu premiera Orbana przyznał jednak, że choć ekonomiczne cele zakazu handlu w niedziele zostały osiągnięte, to jednak pod uwagę należy wziąć też inne czynniki. Jak dodał, przeciwko zmianom w prawie występowało wielu obywateli, w tym wiele kobiet, które podkreślały, że zakaz handlu w niedzielę wpływa na ich życie rodzinne w dni powszednie – pisaliśmy o sprawie w kwietniu.

Wniosek: chodzi o przywileje

Projekt ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele zawiera w sobie mnóstwo znaków zapytania. Jak uczy doświadczenie, jeżeli nie wiadomo o co, chodzi, to najczęściej chodzi o pieniądze. Wprowadzenie w życie projektu złożonego przez związkowców zrodzi jeden efekt – transfer części przychodów sklepów wielkopowierzchniowych czy sieci franczyzowych (tak, projekt zakazuje stanięcia za ladą sklepikarzowi, który jest ajentem Żabki) do kieszeni innych przedsiębiorców. Zyskać mogą także pracownicy sklepów objętych zakazem handlu, jednak tylko ci, którzy utrzymają swoje miejsca pracy – o los zwalnianych lub tych, którzy nie zostaną zatrudnieni, autorzy projektu ustawy zdają się nie martwić. O korzyściach dla konsumentów mówić nie można, bo ich po prostu nie ma – zakupy staną się droższe oraz mniej dostępne.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
23 12 czarny_kuskus

Kolejny tekst przeciwko pomysłom ekipy rządzącej w krótkim czasie. Skąd ta zmiana nastawienia bankiera?

! Odpowiedz
9 16 rob1111

mitem jest to ze handlowe niedziele sa dobre dla Polski..raczej dla marketow ..ceny towarow sa conajmniej jak na zachodzie ..a zarobki pracowników 3 razy mniejsze..a jak wchodzili do Polski to pewnie na kolanach ich przyjmowali jak zresztą ze wszystkim za nędzne koperty.. i się urwalo.. placz..a co do brania przykładu to zawsze bierze się przykład od najlepszych w tym przypadku od Niemca..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 14 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
12 11 open_mind

Jak dobrze że w USA jeszcze im nie odbiło z tym zakazem w niedziele.

! Odpowiedz
14 16 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
15 14 mroowka

Mapa sugeruje, że Turcja jest w Europie. Niestety artykuł jest na takim poziomie jak najsłabszy szczegół a tego jest więcej.

! Odpowiedz
45 23 prs

1) Zle
2) Zle
3) Zle
4) zle

5) Material jednostronny
6) Nieopiniotworczy
7) Punkty 1-4 tylko na niekorzysc.
8) Wyimaginowany "Wniosek"

1) Antypolskosc
2) Antypolskosc
3) Antypolskosc
4) Antypolskosc..

1) Odsunac Polakow od wiary, religii, kultury, tradycji.

2) Zrobic z nich tepych, niemyslacych niewolnikow.

3) Zapieprzac, nabijac obcym kieszenie - o nic nie pytac.

4) Doic Polske i Polakow najlepiej za smieszne 2,500zl..

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 1,2% II 2019
PKB rdr 4,9% IV kw. 2018
Stopa bezrobocia 6,1% I 2019
Przeciętne wynagrodzenie 4 931,8 zł I 2019
Produkcja przemysłowa rdr 6,1% I 2019

Znajdź profil