Tegoroczne zbiory będą najniższe od 15 lat, ocenił w czwartek szef czeskiej Izby Rolniczej Jan Doleżal. Czeskie rolnictwo straci w tym roku 20 mld koron, czyli ponad trzy i pół miliarda złotych. Straty związane są z suszą, ale także z falą wiosennych przymrozków. Państwo zapowiada pomoc dla rolników.


Doleżal stwierdził, że kryzys wywołany jest niekorzystną sytuacją w produkcji roślinnej i zwierzęcej. Według statystyk, rolnicy zbiorą w tym roku o 17 procent mniej zbóż i o jedną piątą mniej rzepaku. Plantatorzy twierdzą, że spadek zbiorów jest spowodowany warunkami pogodowymi, zwłaszcza suszą i letnimi upałami, ale także wiosennymi przymrozkami.
Państwo jest gotowe pomóc rolnikom w radzeniu sobie ze skutkami zmian klimatycznych, zwłaszcza tegoroczną suszą, zapowiedział w czwartek, podczas otwarcia największych targów rolniczych w Czeskich Budziejowicach „Ziemia Żywicielka”, minister rolnictwa Martin Szebestyan. Jego resort przygotowuje wypłatę nadzwyczajnych dotacji z budżetu unijnego. Chce także zwiększyć inwestycje w gospodarkę wodną.
Premier Czech Andrej Babisz w Czeskich Budziejowicach powiedział, że „sklepy pełne żywności nie muszą być czymś oczywistym”. Nawiązał do często przytaczanej opinii, że „bezpieczeństwo nie jest czymś oczywistym”. Premier zwrócił uwagę, że działalność gospodarczą rolnikom utrudniają również unijna polityka klimatyczna i Zielony Ład. – Zielone szaleństwo i sytuacja w Cieśninie Ormuz tworzą złą mieszankę – powiedział.
Z Pragi Piotr Górecki (PAP)

ptg/ kj/




























































