Lewica dziś podeszłaby do zmiany konstytucji niechętnie z kilku powodów. Nie wiadomo, czy w nowej ustawie zasadniczej zachowano by zapis o sprawiedliwości społecznej; czy nie zostałby wykreślony zapis m.in. o dostępie do edukacji, do służby zdrowia - podkreślił marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.


Czarzasty uczestniczył w poniedziałek w zorganizowanej w Auli Starej Biblioteki na Kampusie Głównym Uniwersytetu Warszawskiego debacie pt. „Konstytucja RP – fundament ustroju, potencjał zmian”. W dyskusji wziął też udział m.in. były prezydent Aleksander Kwaśniewski i konstytucjonalistka, sędzia NSA i TK w stanie spoczynku prof. Ewa Łętowska.
Marszałek Sejmu podkreślił, że istnieje kilka powodów, które sprawiają, że jest przeciwny zmianie ustawy zasadniczej. - Po pierwsze uważam, że to jest dobra konstytucja - ocenił. Jak zauważył, dużo mówi się obecnie o praworządności i o jej łamaniu, ale jako polityk Lewicy nie jest przekonany, czy zmiana Konstytucji RP - w dobrej wierze - sprawiłaby, że zapisana w niej gwarancja sprawiedliwości społecznej zostałaby zachowana. - Nie wiem, czy równość obywateli wobec prawa byłaby w tych warunkach politycznych dyskutowana bardziej albo mniej. Nie wiem, czy zapis o społecznej gospodarce rynkowej nie zostałby obalony w tej konstytucji. Nie wiem, czy powszechny dostęp do edukacji, służby zdrowia, kultury, prawo do mieszkań, czy nie zostałoby wykreślone - dodał Czarzasty.
- Obawiam się, że byśmy w wielkich ideałach zaczęli i byśmy w wielkim bagnie skończyli - stwierdził marszałek. Dodał, że obawia się takiego toku wydarzeń, w związku z czym formacja, którą reprezentuję, w tym momencie podeszłaby do zmiany konstytucji „niechętnie”.
Marszałek Sejmu podkreślił też, że nie chciałby siadać do rozmów o konstytucji ze stroną, która od 8, 9 czy 10 lat „w sposób świadomy ją łamie”. W jego ocenie „galimatias prawny”, który został stworzony, ma imię i nazwisko. - To jest zarówno strona prawicowa, Prawo i Sprawiedliwość, jak i pan prezydent Andrzej Duda - zaznaczył.

- Prawda jest taka, że nie chodzi o to, że ta konstytucja jest zła, tylko chodzi o to, że ludzie, którzy ją interpretują, bez przerwy robią to pod siebie - powiedział Czarzasty. Dodał, że wielu z nich nie chce słuchać w tej kwestii ekspertów, takich jak prof. Łętowska, bo ci eksperci „mówią co innego niż mówi PiS i co innego niż mówi były pan prezydent Andrzej Duda”.
Czarzasty odniósł się także do kwestii „weta marszałkowskiego”, którego stosowanie wobec szkodliwych projektów legislacyjnych służących populizmowi i rozregulowaniu zasad funkcjonowania państwa zapowiedział w listopadowym telewizyjnym orędziu.
- Chciałbym politycznie (...) doprowadzić do takiej sytuacji, że te strony - jak prezydent, jak Sejm - będą równoważne w dyskusji o przyszłości naszego państwa. Równoważne, to znaczy jedna strona szanuje drugą stronę. A nie tak, że jedna strona robi to, co chce druga strona, bo to nie jest dla państwa polskiego dobre - mówił marszałek Sejmu.
O potrzebie uchwalenia nowej konstytucji mówił m.in. jesienią 2024 r. prezes PiS Jarosław Kaczyński, oceniając, że ta uchwalona w 1997 roku „upadła”. - Potrzebne jest uchwalenie nowej konstytucji przez nowy parlament, o ile będzie w nim większość opcji demokratyczno-niepodległościowej. Dziś jest pustka, a obecna konstytucja po prostu zawiodła, okazała się tak słaba, tak pozbawiona realnych konstrukcji zabezpieczających, że musi w to miejsce wejść coś nowego - mówił wówczas prezes PiS w wywiadzie dla tygodnika „Sieci”.
Na konieczność podjęcia prac nad zmianą konstytucji zwrócił również uwagę w swoim pierwszym prezydenckim orędziu Karol Nawrocki. - Przez te blisko 30 lat wydarzyło się tak wiele sporów kompetencyjnych. W ostatnim czasie tak regularnie łamano polską konstytucję, że my jako klasa polityczna musimy zacząć działać nad rozwiązaniami nowej ustawy zasadniczej, która będzie gotowa - mam nadzieję i wierzę w to - w roku 2030 - powiedział wtedy prezydent.
6 grudnia w wywiadzie dla Kanału Zero Karol Nawrocki powiedział, że powstanie Rada Konstytucyjna, gdyż Konstytucja z 1997 r. była dobra na tamte czasy, a po 30 latach powinna zostać zmieniona. - Ale ja jej nie zmieniam przez praktykę - oświadczył. Jak dodał, funkcja i rola prezydenta Polski, który otrzymuje w bezpośrednich wyborach ponad 10 milionów głosów, jest obowiązująca.
Czarzasty: W Sejmie nie ma miejsca na nienawiść
Zbrodnie motywowane antysemityzmem to nie przeszłość i historia, to również nasz smutna teraźniejszość - powiedział w poniedziałek marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Podkreślił jednocześnie, że w polskim Sejmie nie ma miejsca na nienawiść, ani na antysemityzm.
Czarzasty w poniedziałek wziął udział w uroczystości zapalenia w Sejmie menory chanukowej. Uczestniczyli w niej także naczelny rabin Polski Michael Schudrich i przewodniczący Chabad-Lubawicz w Polsce Szalom Ber Stambler, ambasador Izraela w Polsce Yaakow Finkelstein oraz m.in. wiceszef MSZ Władysław Teofil Bartoszewski, minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, ambasador USA w Polsce Thomas Rose.
- Chanuka to święto radosne. Dzisiejsza uroczystość odbywa się jednak w cieniu tragedii w Sydney. Składam kondolencje przedstawicielom społeczności żydowskiej. Wydarzenia w Australii pokazują, że antysemityzm cały czas prowadzi do zachowań zbrodniczych. Motywowane antysemityzmem zbrodnie to nie przeszłość, to nie historia, to również nasz smutna teraźniejszość - zauważył marszałek Sejmu.
Na plaży Bondi w Sydney w niedzielę doszło do ataku, w którym zginęło 15 osób, a 42 osoby zostały ranne. Sprawcami ataku byli ojciec i syn. Do zamachu doszło w momencie, kiedy zebrani na plaży australijscy Żydzi przystąpili do zapalania chanukowej świecy.
Marszałek zwrócił uwagę, że „przemoc często zaczyna się od happeningu, od słowa napisanego w internecie, czy wykrzyczanego na marszu, a kończy tak jak na plaży w Sydney”.- Jako marszałek deklaruję, że w polskim Sejmie nie ma miejsca na nienawiść, ani na antysemityzm - podkreślił Czarzasty.
Dodał, że niestety w Sejmie, dwa lata temu miał miejsce „haniebny atak na światło nadziei, jakie zapalamy i na ludzi, których to światło zgromadziło”. - Chciałem po raz kolejny za incydent, który się dwa lata temu tu wydarzył przeprosić w imieniu Sejmu polskiego - powiedział Czarzasty.
- Nie ma przyzwolenie na brutalność i antysemityzm w naszym kraju. Jest zgoda na dialog, spór w duchu tolerancji i szacunku dla myślących, modlących się, świętujących inaczej - podkreślił marszałek Sejmu.
- Oczekujemy też podobnej postawy od innych, a polska wrażliwość zasługuje na zrozumienie i szacunek - dodał. - Trudne sprawy będzie nam wtedy łatwiej rozwiązywać - mówił Czarzasty.(PAP)
kos/ par/
ef/ par/






























































