- Wszystkie zasadne reklamacje uznamy i zadośćuczynimy klientom – powiedział na 22. Konferencji Wall Street Leszek Czarnecki zapytany o misseling obligacji GetBacku m.in. w oddziałach Idea Banku.
- Zaczynają spływać reklamacje, my je wszystkie rozpatrujemy. Wszystkie zasadne reklamacje uznamy i zadośćuczynimy klientom – zadeklarował Czarnecki, który jest głównym udziałowcem Idea Banku, oskarżanego o agresywną sprzedaż obligacji GetBacku już w momencie, gdy spółka była w tarapatach. Podobne zarzuty klienci stawiają także Lion’s Bankowi, który jest marką Idei.
Deklaracja Czarneckiego z jednej strony daje obligatariuszom nadzieję na odzyskanie pieniędzy, z drugiej jest bardzo ogólna. Czarnecki nie sprecyzował co oznacza słowo „zasadna”. Dlatego też obligatariusze z otwieraniem szampanów powinni się raczej wstrzymać. Doświadczenia pokazują, że udowodnienie bankowi nietrafionej sprzedaży to prawdziwe wyzwanie.
Warto zaznaczyć, że sam Czarnecki na Konferencji WallStreet nie unikał trudnych dla niego tematów GetBacku, Getinu, czy Idei i swobodnie przedstawiał inwestorom swój punkt widzenia. Odniósł się także do samego oskarżenia dotyczącego nietrafionej sprzedaży. - Jeżeli rzeczywiście były „misselle”, to ja mogę tylko powiedzieć, że z góry za nie przepraszam i, że to nie jest powód, z którego mógłbym być dumny – przekonywał.
Szybko jednak dodał, że „z drugiej strony jego spółki w sprawie GetBacku także mają status poszkodowanego”. - Getin Bank ma kredyt na ok. 70 mln zł, który w 100 proc. obrezerwował, Idea Bank ma obligacje na 20 mln zł. Mało tego, moja prywatna fundacja której jestem jedynym donatorem, także ma kilka milionów tych obligacji – wymieniał. Zaznaczył, że także ma nadzieję na pozytywny finał całej sytuacji.

O silnym promowaniu oferty obligacji GetBacku w Idea Banku i Lion’s Banku poinformowali nas czytelnicy. Niektórym obligacje przedstawiano jako pewną inwestycję, taką jak lokata. Niektórzy zarzucają pracownikom banków, że namawiali ich do przesunięcia oszczędności właśnie na obligacje GetBacku. Więcej o tym pisał m.in. Krzysztof Kolany w artykule „Ubrani w GetBack. Jak mogło do tego dojść?”
Tymczasem GetBack okazał się niewypłacalny. Nieodpowiedzialna polityka zarządu i brak nadzoru ze strony głównego akcjonariusza doprowadziły do sytuacji, w której spółka nie mogła uregulować swoich zobowiązań. Uciekła nawet pod opiekę sądu i obecnie trwa przyspieszone postępowanie układowe. Spółka w jego ramach proponuje strzyżenie obligatariuszy, którym ma oddać ledwie 65 proc. pożyczonej od nich kwoty. Ci propozycję uznają za niedopuszczalną i jednoczą siły w walce o odzyskanie pieniędzy. Część z nich nadziei na to upatruje nie tylko w wyjściu spółki na prostą, ale także w pozytywnym rozpatrzeniu reklamacji związanych z nietrafioną sprzedażą. Sprawę zaognia fakt, że jeszcze w 2016 roku głównym właścicielem GetBacku był właśnie Czarnecki. Później odkupił go od niego Abris i to za rządów Abrisu spółka popadła w opisywane wyżej tarapaty.
Pełne wystąpienie Leszka Czarneckiego na Konferencji WallStreet 22 w materiale wideo:
Zobacz też:
- Leszek Czarnecki o wielkości ego i liderach biznesu w Polsce
- Leszek Czarnecki o kredytach frankowych: Błędem był słaby dobór ludzi
- Leszek Czarnecki o utracie zaufania inwestorów
- Leszek Czarnecki o "trupach w szafie" w jego spółkach
- Leszek Czarnecki: Nie sprzedam akcji swoich spółek
- Leszek Czarnecki opowiada historię powstania i upadku GetBacku
- Leszek Czarnecki: Uznamy zasadne reklamacje ws. sprzedaży obligacji GetBacku
- Leszek Czarnecki ma receptę na uzdrowienie GetBacku
Adam Torchała
































































