16.03. Warszawa (PAP/media) - Komisja Europejska szykuje zmiany na rynku papierosów, które mogą doprowadzić do tego, że pracę w Polsce straci ponad 20 tys. osób - informuje "Rzeczpospolita". Do 2012 r. mają zakończyć się prace nad nowymi regulacjami na rynku papierosów w Unii Europejskiej. Jedna ze zmian dotyczy wprowadzenia zakazu stosowania dodatków podczas przetwarzania tytoniu.
W Polsce 40 proc. uprawianego tytoniu stanowi odmiana Burley, niezbędna do produkcji najpopularniejszych u nas papierosów typu american blend. Aby mógł zostać użyty, trzeba dodać w trakcie jego obróbki m.in. cukier. Wyeliminowanie z produkcji dodatków oznacza, że tytoń Burley nie będzie mógł być wykorzystywany do produkcji.
Zmiany uderzą w 14,5 tys. polskich gospodarstw, które produkują w Polsce tytoń. Łącznie z pracownikami sezonowymi pracuje w nich ok. 60 tys. osób. Jeżeli zakaz stosowania dodatków wejdzie w życie, to tylko w Polsce pracę straci co najmniej 20 tysięcy plantatorów i pracowników sezonowych.
Firmy tytoniowe obawiają się także skutków wprowadzenia w UE jednolitych opakowań papierosów.
Więcej w "Rzeczpospolitej". (PAP)
sto/
Komentuje Łukasz Piechowiak, redaktor Bankier.pl | |||
O ile walka z paleniem jest jak najbardziej słuszna, o tyle urzędnicy wykazują się pewną niekonsekwencją. Prócz "walki" z unijnymi legalnymi producentami papierosów, powinno się zrobić wszystko by ograniczyć przemyt z państw, w których nie obowiązują tak restrykcyjne przepisy dotyczące wyrobów tytoniowych. W każdym innym wypadku, śmiało można uznać unijną "krucjatę antynikotynową" za nic innego jak dobijanie rodzimej branży tytoniowej. Palaczy nie ubędzie, szara strefa będzie się dalej powiększać, a 20 tysięcy ludzi straci pracę. | |||
» Wyższy podatek akcyzowy na wyroby tytoniowe
» Najwyższe płace w branży tytoniowej
» Fiskus narobił dymu w branży tytoniowej













Nie ma co się oszukiwać - papierosy są szkodliwe, dlatego nowe unijne regulacje mają na celu maksymalne ograniczenie palenia. Urzędnicy w Brukseli słusznie zauważyli, że najlepszym sposobem na walkę z tym nałogiem jest radykalne podniesienie cen przy jednoczesnym pogorszeniu "smaku" (obrzydzenia) wyrobów tytoniowych. Dodatkowe propozycje to:



















































