REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Czaplicki: Wzrost gospodarczy istotniejszy niż wzrost cen

2020-10-30 06:46
publikacja
2020-10-30 06:46
Dodaj Bankier.pl w Google

Podczas recesji ważniejszy jest wzrost gospodarczy, niż wzrost cen. Jednak inflacja bazowa w Polsce jest na poziomie najwyższym od blisko 20 lat - powiedział PAP Marcin Czaplicki, ekonomista banku PKO BP.

Czaplicki: Wzrost gospodarczy istotniejszy niż wzrost cen
Czaplicki: Wzrost gospodarczy istotniejszy niż wzrost cen
fot. Monster Ztudio / / Shutterstock

Ekonomista wskazał, że uwaga decydentów i rynku przekierowała się w kierunku innych zmiennych, niż inflacja. "Tak to jest w recesji: ważniejszy jest wzrost gospodarczy, niż wzrost cen" - powiedział Czaplicki.

"Zwłaszcza, że zazwyczaj w wyniku recesji inflacja spada, co akurat w Polsce się teraz nie dzieje, przynajmniej nie w przypadku inflacji bazowej" - dodał.

Według ekonomisty inflacja w Polsce spowolniła, ale tylko częściowo to skutek recesji, np. spadku cen paliw.

"Inflacja bazowa jest na poziomie najwyższym od blisko 20 lat" - ocenił.

Wakacje na giełdzie

W ocenie Czaplickiego obok procesów gospodarczych wpływają na nią w dużym stopniu czynniki strukturalne i administracyjne. "Mam na myśli takie zjawiska, jak transformacja energetyczna, czy wzrost opłat za śmieci" - dodał.

Zdaniem ekonomisty duże pieniądze trafiają na rynek dzięki stymulacji fiskalnej, a duże programy pomocowe wspierają popyt, czyli są proinflacyjne i takiego kierunku można się było spodziewać.

"Mamy też wzrost wynagrodzeń, co przy rosnącym wraz z rozwojem gospodarczym zapotrzebowaniem na usługi powoduje wzrost ich cen" - stwierdził.

"Za to nie widać zbyt dużego wzrostu cen jeśli chodzi o towary, ale to konsekwencja wysokiej konkurencji i śrubowania cen przez sprzedawców" - dodał.

Czaplicki powiedział, że NBP zgodnie z prawem nie tylko walczy z inflacją, ale również dba o wzrost gospodarczy, a to jest dziś priorytetem. Jego zdaniem polska gospodarka strukturalnie ma się dobrze, a obecne turbulencje są związane z działaniami podejmowanymi w walce z pandemią.

"Narzędzie stosowane zazwyczaj do walki z rosnącą inflacją, czyli podnoszenie stóp procentowych, mogłoby teraz wywołać uboczny efekt umocnienia się złotego, co mogłoby być dla polskiej gospodarki niekorzystne" - ocenił.

"Oczekiwania ekonomistów były takie, że wraz ze spadkiem wzrostu gospodarczego w Polsce, inflacja powinna również spaść" - dodał.

W opinii eksperta jednak obecna recesja charakteryzuje się innymi mechanizmami niż te wcześniejsze, szczególnie jeśli chodzi o różnicę w konsumpcji towarów i usług.

W jego ocenie nie jest wykluczone, że inflacja nie spadnie tak gwałtownie, jak oczekiwano.

"Uwzględniając to, że stymulacja monetarna i fiskalna pozostaną z nami przez dłuższy czas, może to oznaczać, że po krótkim okresie normalizacji, również inflacja zacznie ponownie rosnąć" - stwierdził Czaplicki.

"Jeśli perspektywy wzrostu gospodarczego się do tego czasu ustabilizują, będzie to oznaczało, że NBP stanie przed zadaniem normalizacji swojej polityki" - podsumował.(PAP)

Autor: Piotr Gozdowski

pgo/ drag/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
szczecinianin
Normalizacja NBP będzie jak się zmieni na niezależną jak była np za Profesora Belki ,a teraz to sługusy Jarka łamią status i cel w jakim została powołana.
I jeszcze bezczelnie mi wmawiają ,że to dla mojego dobra.!!!!!!!!!!!!

jpelerj
W skrócie: "Oczekiwania ekonomistów były takie, że wraz ze spadkiem wzrostu gospodarczego w Polsce, inflacja powinna również spaść" . Ale "nie jest wykluczone, że inflacja nie spadnie tak gwałtownie, jak oczekiwano" i "może to oznaczać, że po krótkim okresie normalizacji, również inflacja zacznie ponownie W skrócie: "Oczekiwania ekonomistów były takie, że wraz ze spadkiem wzrostu gospodarczego w Polsce, inflacja powinna również spaść" . Ale "nie jest wykluczone, że inflacja nie spadnie tak gwałtownie, jak oczekiwano" i "może to oznaczać, że po krótkim okresie normalizacji, również inflacja zacznie ponownie rosnąć" - stwierdził Czaplicki.
"Jeśli perspektywy wzrostu gospodarczego się do tego czasu ustabilizują, będzie to oznaczało, że NBP stanie przed zadaniem normalizacji swojej polityki" - podsumował.
Czyli podwyżka stóp na początek. I pisze to analityk państwowego PKO BP. Grubo.

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki