Akcje największych banków otwierają listę spadkowiczów na europejskich giełdach. To pokłosie wydarzeń na Cyprze, gdzie rząd dobrał się do depozytów i zablokował wypłatę pieniędzy z banków.
Wczesnym popołudniem akcje francuskiego banku Societe Generale taniały o ponad 5%. Kurs włoskiego UniCredit zniżkował o 4,75%, a holenderskiej grupy ING o 4,7%. Po przeszło 3% spadały notowania hiszpańskich BBVA i Santandera oraz BNP Paribas. Niewiele mniej tracili posiadacze papierów Intesa Sanpaolo a nawet Deutsche Banku.
Nie sposób nie powiązać reakcji inwestorów z wydarzeniami na Cyprze, gdzie doszło do pierwszego w historii strefy euro zawieszenia wypłat depozytów. Klienci cypryjskich banków nie mogą wypłacić pieniędzy, które rząd zamierza opodatkować kilkuprocentową daniną. Cypryjska publiczna telewizja poinformowała, że banki mogą pozostać zamknięte także we wtorek. Ten poniedziałek na Cyprze jest dniem wolnym od pracy.
Zobacz także
Inwestorzy dobrze wiedzą, że bailout Cypru to precedens, który otwiera drogę do podobnych operacji w innych nadmiernie zadłużonych krajach eurolandu. Podważony został dogmat o stuprocentowym bezpieczeństwie wkładów bankowych i rządowych obligacji. Na rynku finansowym może to wywołać przerażające reperkusje, choć chyba jeszcze mało kto wierzy, aby podobną operację można było narzucić Włochom czy Hiszpanii.

Krzysztof Kolany
Bankier.pl





























































