Naturalnie najistotniejszym atutem kandydata na prezesa KGHM Polska Miedź - czwartej spółki pod względem kapitalizacji giełdowej na warszawskiej giełdzie - jest doświadczenie. Musi to być przynajmniej 5 lat pełnienia najwyższych stanowisk menedżerskich, w tym co najmniej 3 lata na stanowisku członka zarządu spółki kapitałowej.
Niestety doświadczenie w pierwszej lepszej firmie nie wystarczy. Muszą to być przedsiebiorstwa o znaczącej skali działania, najlepiej na skalę międzynarodową. Co więcej, samo piastowanie stanowiska nie daje zbyt dużych szans na wygraną. Kandydat na prezesa KGHM-u musi przedstawić swoją historię sukcesów w budowaniu wartości firmy oraz zarządzaniu zespołami menedżerów.
W oczach rady nadzorczej, prezes miedziowego giganta powinien być wyśmienitym przywódcą, który w sposób doskonały będzie potrafił komunikować się z wszystkimi współpracownikami, partnerami czy klientami. Krótko mówiąc, ma inspirować do działania. Jako piewca najlepszych praktyk biznesowo-zarządczych, powinien być także praktykiem, znającym od podszewki zasady funkcjonowania spółek publicznych.
Posiadanie wykształcenia wyższego, na które wskazuje rada nadzorcza to w Polsce już tylko formalność. Udział ludzi z takim wykształceniem wśród ogółu ludności wyniósł w 2011 roku niemal 17 proc. (według aktualnego spisu powszechnego). Niemniej by wyróżnić się na tym tle, kandydat na prezesa powinien posiadać dyplom MBA (menedżerskie studia podyplomowe). Biegła znajomość angielskiego to jedno z łatwiejszych wymagań rady nadzorczej, choć w Polsce nie jest to jeszcze umiejętność powszechna.
Ostatnią rzeczą, którą musi zrobić kandydat na "stołek" prezesa KGHM-u jest pokonanie aktualnego faworyta konkursu, czyli obecnego prezesa spółki Herberta Wirtha. Jego kadencja upływa w czerwcu, ale już kilka tygodni temu wyraził zamiar ubiegania się o kolejną kadencję prezesury.
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl

































































