Co najmniej 3 osoby - w tym 8-letnie dziecko - zginęły, a ponad 140 zostało rannych w wyniku dwóch wybuchów na mecie maratonu w Bostonie. Prezydent USA Barack Obama zapowiedział użycie wszelkich możliwych środków, by znaleźć sprawców. Śledztwo prowadzi FBI.
Służby amerykańskie poszukują we wtorek tropów dotyczących sprawcy - lub sprawców - eksplozji ładunków wybuchowych podczas maratonu w Bostonie. Na czele śledztwa stoi FBI, a zaangażowanych jest szereg służb na szczeblu lokalnym, stanowym i krajowym. Na razie wiadomo, że eksplodowały dwa ładunki wybuchowe zawierające proch oraz metalowe kulki i inne odłamki po to, by spowodować jak największe obrażenia - powiedział cytowany przez Reutera przedstawiciel służb, proszący o zachowanie anonimowości.
Nikt nie został zatrzymany w sprawie zamachu. Biały Dom ogłosił już, że sprawa jest traktowana jako akt terroru, ale nie określono jeszcze, czy za atakiem stoją czynniki z zagranicy, czy z wewnątrz kraju. To "śledztwo w sprawie karnej, które potencjalnie jest śledztwem dotyczącym terroryzmu" - powiedział Richard DesLauriers, specjalny agent FBI odpowiedzialny za Boston.
Atak podczas maratonu bostońskiego był najpoważniejszym zamachem bombowym w Stanach Zjednoczonych od 11 września 2001 roku - podkreśla agencja Reutera.

| »Amerykańska prasa: Nie jesteśmy tak bezpieczni, jak myśleliśmy |
Konsul RP w Bostonie Marek Leśniewski-Laas powiedział PAP, że nie ma informacji, by wśród ofiar byli Polacy. Również polski konsul w Nowym Jorku Mateusz Stąsiek, który pojechał do Bostonu, potwierdził w rozmowie z PAP późnym wieczorem, że wśród ofiar nie ma obywateli Polski, ani innych krajów UE.
Jak podał konsulat RP w Nowym Jorku na swej stronie internetowej, powołując się na oficjalną stronę maratonu http://registration.baa.org/individual.html, swój udział w biegu zgłosiło 37 osób polskiego pochodzenia. Na liście wyników podanej na stronie internetowej imprezy znalazło się 29 Polaków, którzy ukończyli bieg.
Konsulat w Nowym Jorku przypomina swoje alarmowe numery telefonu: 646 237 2108 oraz 917 836 2581.
Informuje też, że władze Bostonu specjalnie uruchomiły linię dla rodzin i ofiar poszkodowanych w tragedii - 617 635 4500.
| »Polka o maratonie w Bostonie: byłam tam pół godziny przed wybuchem |
Do dwóch niemal równoczesnych wybuchów doszło w poniedziałek po godzinie 15.00 (21.00 czasu polskiego) tuż obok mety, kiedy uczestnicy słynnego maratonu bostońskiego kończyli bieg; trzy godziny po tym, jak metę przekroczyli zwycięzcy. Wybuchła ogromna panika; zakrwawieni ludzie krzyczeli i biegali w kłębach dymu.
Podmuch spowodowany przez wybuchy powalił na ziemię wielu widzów obserwujących biegaczy i powybijał szyby w okolicznych domach.
Służby wywiadowcze poinformowały, że dwa dalsze ładunki wybuchowe zostały rozbrojone nieopodal mety maratonu, którego trasa liczy 42 km.
"Wciąż nie wiemy, kto to zrobił i dlaczego. I nie powinniśmy zbyt pochopnie wyciągać wniosków, zanim nie poznamy wszystkich faktów. Ale niech nie będzie wątpliwości - znajdziemy sprawców i dowiemy się, czemu to zrobili. Każdy odpowiedzialny, każda odpowiedzialna grupa poczuje pełen ciężar sprawiedliwości" - powiedział Obama w wieczornym wystąpieniu, które transmitowały wszystkie najważniejsze telewizje.
Prezydent zapowiedział, że służby specjalne użyją wszelkich niezbędnych środków, by znaleźć winnych. Dowodzenie nad śledztwem przejęła FBI. Anonimowe źródła w Białym Domu przyznały, że sprawa jest traktowana jako akt terroryzmu. W Bostonie w promieniu ok. 5 km od miejsca wybuchów wprowadzono strefę zakazu lotów.
Szef policji bostońskiej Ed Davis powiedział na konferencji prasowej, że policja wciąż nikogo jeszcze nie zatrzymała w związku z atakami. Natomiast telewizja WBZ-TV doniosła, że w ramach śledztwa przeszukano mieszkanie na przedmieściach Bostonu - Revere. Tę informację potwierdziła policja stanowa w Massachusetts, ale nie podano dalszych informacji.
| »"NYT": Mimo aktu terroru za rok maraton znowu powróci do Bostonu |
Według policji zginęły trzy osoby, a spośród ponad 140 rannych co najmniej 17 jest w stanie krytycznym. Wielu rannych straciło nogi lub ręce. Inne obrażenia to złamania, rany spowodowane przez odłamki i pęknięte bębenki w uszach.
"Nigdy czegoś takiego, takiej rzezi nie widziałem w 25-letniej karierze... Czegoś takiego można oczekiwać tylko na wojnie" - mówił, cytowany przez agencję AP, szef izby przyjęć w jednym ze szpitali Alisdair Conn.
Obama poinformował, że polecił władzom federalnym zwiększenie środków bezpieczeństwa na terytorium całych Stanów Zjednoczonych. Zaostrzono środki bezpieczeństwa w rejonie Białego Domu, w Waszyngtonie. Teren przed frontonem Białego Domu odgrodzono policyjną taśmą, a fragment Pennsylvania Avenue przed Białym Domem został zamknięty dla ruchu. Także policja w Nowym Jorku zaostrzyła w poniedziałek środki bezpieczeństwa, m.in. na lotniskach.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski potępił na Twitterze ataki w Bostonie. "Kondolencje dla narodu amerykańskiego wobec tchórzliwego ataku na sportowców w Bostonie" - napisał.
Policja nie potwierdza związku między wybuchami na trasie maratonu a pożarem, jaki wybuchł w bibliotece prezydenta Johna F. Kennedy'ego w Bostonie ok. 5 km od mety maratonu. Wcześniej media podawały, że tam też doszło do wybuchu. Rzeczniczka policji bostońskiej Neva Coakley mówiła, że wybuch spowodował pożar, ale nikt nie został ranny.
| »Londyn wzmocni środki bezpieczeństwa podczas maratonu |
Media dość szybko po wybuchach zaczęły spekulować, że może chodzić o zamachy terrorystyczne, ponieważ do wybuchów doszło podczas imprezy masowej. Ponadto lokalne media informowały, że na miejscu znaleziono kulki metalowe wykorzystywane w bombach w celu zranienia jak największej liczby osób. "Nie można wykluczyć, że były to zamachy terrorystyczne" - mówił komentując na żywo wydarzenia w telewizji NBC demokratyczny kongresmen z Massachusetts Bill Keating. Zaapelował, by ludzie nie wychodzili z domów.
W komentarzach podkreśla się symboliczny charakter ataku na najstarszy, odbywający się co roku, maraton na świecie. Jest on organizowany w Bostonie, stolicy stanu Massachusetts od 1897 roku, zwykle w trzeci poniedziałek kwietnia. W tegorocznym maratonie uczestniczyło 23 tys. osób. Biegaczy dopingowało ponad 500 tys. widzów.
W poniedziałek w Bostonie obchodzony był Patriots Day, stanowe święto upamiętniające pierwszą bitwę z wojskami brytyjskimi podczas amerykańskiej wojny o niepodległość w 1775 roku.
Z Waszyngtonu Inga Czerny (PAP)
icz/ awl/ ro/ jra/





























































