Dyskusja w sprawie Krajowego Planu Odbudowy z Polską trwa. Czy Jarosław Kaczyński wraz z premierem Mateuszem Morawieckim zmienią zdanie, idąc na kurs kolizyjny z Solidarną Polską i Zbigniewem Ziobro? Na to wskazują ich ostatnie wypowiedzi. Z kolei UE zapewnia, że kompromis wciąż jest możliwy.


W Strasburgu odbyło się połączone posiedzenie komisji budżetowych i gospodarczych PE. Jak donosi "Newsweek" i TOK FM, Jarosław Kaczyński, zapowiadając na spotkaniach z wyborcami, że "czasem trzeba być wężem, czasem lwem", daje jasny sygnał, że w sprawie KPO partia rządząca może zmienić zdanie. To miał mu m.in. wytłumaczyć premier Mateusz Morawiecki, zaznaczając, że prawie idealnym remedium na polskie problemy gospodarcze będą pieniądze z Brukseli. Tak jak podczas fizyty w Wojskowych Zakładach Lotniczych nr 2 SA w Bydgoszczy, kiedy zapraszał obóz Zjednoczonej Prawicy do siebie na obszerne tłumaczenie jak ważne obecnie dla Polski są środki unijne. - Środki unijne niesamowicie wzmacniają polską suwerenność. Wzmacniają potencjał niepodległości - zapewniał premier.
Z kolei na początku listopada Ministerstwo Finansów jasno poinformowało, że środki z KPO bardzo wzmocniłyby złotego.
Prawie idealnym, bo oznacza jawny konflikt z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, a co za tym idzie, z Solidarną Polską. Stąd ten nagły zwrot? Dane gospodarcze nie są optymistyczne, delikatnie mówiąc, węgierski premier Viktor Orban właśnie ugiął kark (i co więcej - zapowiada nawet przyjęcie euro), a brytyjska premier Liz Truss przejechała się właśnie na gospodarce.
Przypomnijmy, że na środki z KPO, a więc około 300 mld euro, Polska czeka już 18 miesięcy, a główni "hamulcowi" należą do obozu władzy - zauważają to sami Polacy. Minister Ziobro lekceważy kamienie milowe uzgodnione wcześniej z Komisją Europejską. W związku z tym opozycja złożyła wniosek o wotum nieufności dla ministra sprawiedliwości.

W takiej atmosferze europoseł Bogdan Rzońca (PiS) z komisji budżetowej PE pytał unijnych komisarzy o polski KPO. „Jesteśmy bardzo rozczarowani tymi negocjacjami. Znaczna część społeczeństwa w Polsce […] uważa, że Komisja Europejska szantażuje nasz kraj. Takie są oceny, takie są opinie” – powiedział. Zapytał też komisarzy, czy KE przybliża się w negocjacjach z Polską do osiągnięcia celu i czy KE bierze pod uwagę fakt, że do Polski dotarły miliony uchodźców z Ukrainy. „Czy państwo czekacie na zmianę rządu w Polsce, czy do tych kamieni milowych trzeba dopisać jeden, że jak zmieni się rząd w Polsce, to wtedy Polska te pieniądze otrzyma” – dodał Rzońca.
Gentiloni odpowiedział, że dyskusja w sprawie Krajowego Planu Odbudowy z Polską trwa. „Rozumiem pana punkt widzenia, ale nie określiłbym jako szantażu faktu, że dyskutujemy na temat regulacji, warunków, celów, kamieni milowych planu, który liczy 35 mld euro” – powiedział.
Głos w debacie zabrał też wiceszef KE, Valdis Dombrovskis. „Są jasne kamienie milowe i cele, które muszą być wdrożone, zanim nastąpi jakakolwiek płatność. Są w tym oczywiście zobowiązania dot. niezależności sądownictwa, wśród nich pociągające za sobą reformę systemu dyscyplinarnego dla sędziów zgodnie z regulacjami prawa UE” – powiedział.
Dombrovskis dodał, że wstępna ocena KE jest taka, że zobowiązania podjęte przez Polskę nie są jeszcze w pełni zrealizowane. Wskazał, że Komisja dokładnie oceni polski wniosek o płatność środków w ramach KPO, kiedy on wpłynie.„Pełne wdrożenie kamieni milowych rozwiąże ważne sprawy dotyczące systemu dyscyplinarnego, które zostały zidentyfikowane przez TSUE” – powiedział Dombrovskis.
AW/PAP (Łukasz Osiński)


























































