REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

„Cisza przed falą podwyżek”. Eksperci wskazują datę, gdy ceny mieszkań pójdą w górę

2025-12-06 12:00
publikacja
2025-12-06 12:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Spadające stopy procentowe, rosnąca dostępność kredytów i poprawa koniunktury gospodarczej doprowadzą do stopniowego zwiększenia popytu na rynku mieszkaniowym, a po obecnej stabilizacji najprawdopodobniej dojdzie do fali podwyżek - ocenił główny ekonomista Colliers Grzegorz Sielewicz.

„Cisza przed falą podwyżek”. Eksperci wskazują datę, gdy ceny mieszkań pójdą w górę
„Cisza przed falą podwyżek”. Eksperci wskazują datę, gdy ceny mieszkań pójdą w górę
fot. Scott Webb / / pexels

Ceny ofertowe na rynku mieszkań wyhamowały, a w przypadku cen transakcyjnych odnotowano nawet spadki. W ocenie Grzegorza Sielewicza to efekt mniejszej płynności na rynku spowodowanej głównie ciągle wysokim kosztem kredytów hipotecznych.

W III kwartale 2025 r. średnia cena ofertowa w siedmiu największych miastach Polski sięgnęła 15,3 tys. zł za mkw. To wciąż znacznie więcej niż w latach ubiegłych – psychologiczny poziom 10 tys. zł za mkw. został przebity już w 2021 r. Jednak tempo wzrostu cen wyraźnie spadło. W III kwartale ceny ofertowe wzrosły jedynie o 1,6 proc. rdr., co jest najniższą dynamiką od 2017 r.

"Jeszcze bardziej widoczne zmiany dotyczą cen transakcyjnych. Osłabiony popyt zwiększył skuteczność negocjacji – ceny wzrosły zaledwie o 0,5 proc. rdr., najmniej od 11 lat. W Warszawie ceny transakcyjne spadły o 0,1 proc., we Wrocławiu i Łodzi o ponad 1 proc., a w Krakowie aż o 2,5 proc. Rynek wtórny potwierdza ten trend – średni spadek w siedmiu największych miastach wyniósł 0,9 proc., a w samej Warszawie 2,7 proc.” - zauważył ekonomista.

W ocenie eksperta wszystko wskazuje jednak na odwrócenie tego trendu w najbliższej przyszłości. Jak zauważył, Polska gospodarka wyraźnie przyspiesza – w III kwartale 2025 r. wzrost PKB wyniósł 3,7 proc. rdr., najwięcej od trzech lat. Według prognoz Colliers inflacja utrzyma się na niskim poziomie w 2026 r. Otwiera drogę do dalszych obniżek stóp procentowych, co stopniowo będzie się przyczyniać do większego zainteresowania kredytami hipotecznymi i wyższej zdolności kredytowej gospodarstw domowych.

Wakacje na giełdzie

Już teraz widać efekt tego zjawiska w postaci wzrostu liczby wniosków o kredyty hipoteczne. W III kwartale banki udzieliły 65 tys. nowych kredytów, o 41 proc. więcej niż rok wcześniej. To wynik zbliżony do okresu obowiązywania programu »Bezpieczny Kredyt 2 proc.«, który znacznie wsparł popyt na rynku nieruchomości mieszkaniowych. Colliers prognozuje, że liczba nowo udzielonych kredytów hipotecznych w 2025 r. będzie najwyższa od 3 lat, z czego najwięcej zostanie udzielone w ostatnim kwartale tego roku - wskazał Sielewicz.

Większe zainteresowanie zakupem mieszkań z opóźnieniem przełoży się na wzrost cen. Po stabilizacji pod koniec 2025 r. i na początku 2026 r., Colliers prognozuje powrót wzrostów w II kwartale 2026 r.

„Obecna stabilizacja cen może być więc ciszą przed falą kolejnych wzrostów. Bardzo prawdopodobne jest bowiem, że spadające stopy procentowe, rosnąca dostępność kredytów i poprawa koniunktury będą stopniowo podbijać popyt, a tym sam cenę za metr kwadratowy.” - prognozuje ekspert.

Ekonomista zwrócił uwagę, że deweloperzy już przygotowują się na odbudowę popytu. W październiku wydano ponad 24 tys. pozwoleń na budowę, najwięcej od roku.

„Jednocześnie rosną koszty realizacji inwestycji, które dodatkowo będą podwyższane przez zmiany legislacyjne. W pierwszych dziewięciu miesiącach 2025 r. koszt budowy budynku wielorodzinnego był o 3,4 proc. wyższy niż rok wcześniej, po wcześniejszych znaczących wzrostach” - zaznaczył.

Sielewicz zauważył, że rynek pozostaje ostrożny wobec trwałości odbudowującego się popytu, ponieważ prognozy demograficzne dla Polski są negatywne, a migracja – zarówno zagraniczna, jak i wewnętrzna – będzie koncentrować się w największych miastach, zwiększając jedynie lokalny popyt.

Z kolei czynnikiem zwiększającym popyt będzie powszechna chęć poprawy warunków mieszkaniowych. Ekspert zauważył, że 34 proc. polskich gospodarstw domowych deklaruje niedostateczną powierzchnię mieszkalną, co jest jednym z najwyższych wyników w UE - gdzie średnia wynosi 17 proc. (PAP)

gkc/ drag/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Rodzinne urodziny Zygmunta Solorza we Florencji. Czy to zwiastun końca sporu o sukcesję?
Tematy

Komentarze (26)

dodaj komentarz
bt5
Ekspert ewidentnie zaponiał że były w PL 2-a boomy mieszkaniowe: na bardzo nisikich stopach na CHF i drugi raz za 0-wych stóp. Ale do tego były w kraju istotny wzrost zatrudnienia i wzrost płac realnych ( nie taki jak dziś że dadza 10% podwyżki na 2 lata a przez ten czas jedzenie plus 30% wzwyż a rachunki plus 50% wzwyż). Niech pan Ekspert ewidentnie zaponiał że były w PL 2-a boomy mieszkaniowe: na bardzo nisikich stopach na CHF i drugi raz za 0-wych stóp. Ale do tego były w kraju istotny wzrost zatrudnienia i wzrost płac realnych ( nie taki jak dziś że dadza 10% podwyżki na 2 lata a przez ten czas jedzenie plus 30% wzwyż a rachunki plus 50% wzwyż). Niech pan ekspoert zobaczy jak dramatycznie szybko przybywa ofert sprzedazy nieruchomości na portalach a jakby prawie nie ubywało. A przecież to zadne wielie stopy procentowe. Generalnie w sredniej i dłuższej perpspektywie rynek nieruchomosci zatonie bo gros kupujacych kro białe kołnierzyki których wytnioe AI. to zresztą prognoza Kiyosakiego.
ekier
jakie artykuły pojawiłyby się w razie dekoniunktury przez następne lata i potrzeby wyjścia z rynku grubasów?
velazquez
„Colliers (NASDAQ, TSX: CIGI) jest wiodącą firmą oferującą szeroki wachlarz usług najwyższej jakości na rynku nieruchomości oraz zarządzanie inwestycyjne. Działając w 62 krajach, ponad 17 000 specjalistów współpracuje w celu maksymalizacji wartości nieruchomości dla najemców, właścicieli i inwestorów.”

Hmm, a cóż innego panowie
„Colliers (NASDAQ, TSX: CIGI) jest wiodącą firmą oferującą szeroki wachlarz usług najwyższej jakości na rynku nieruchomości oraz zarządzanie inwestycyjne. Działając w 62 krajach, ponad 17 000 specjalistów współpracuje w celu maksymalizacji wartości nieruchomości dla najemców, właścicieli i inwestorów.”

Hmm, a cóż innego panowie z w/w firmy mieliby twierdzić?
qwertas
Z Polską demografią nie ma szans by ceny mieszkań szły w górę w nieskończoność.
prawnuk
? demografia aż tak dużo nie ma tu do gadania.
W Wawie - jest bez znaczenia,
W 4-5 miastach - z lekką cyklicznością, ale też nie.
ratunku nie ma w małych miastach - masz miejsca, gdzie już Lidla nie zbudują.

A tak na serio to sobie przejedz przez Niemcy - my te wszystkie domy poza skupiskami ludzkimi mamy do zburzenia.
? demografia aż tak dużo nie ma tu do gadania.
W Wawie - jest bez znaczenia,
W 4-5 miastach - z lekką cyklicznością, ale też nie.
ratunku nie ma w małych miastach - masz miejsca, gdzie już Lidla nie zbudują.

A tak na serio to sobie przejedz przez Niemcy - my te wszystkie domy poza skupiskami ludzkimi mamy do zburzenia. Dziś to fajne - ale 90latek do sklepu nie pójdzie 6 kilometrów
gronostaj
W dużych miastach będą rosły.
Cała reszta Polski się wyludni. Na wsiach średni wiek to 60+, za 20 lat to będą już tylko puste domy i parcele. Reszta młodych ucieknie do miast.
ekier odpowiada gronostaj
opisujesz jeden ruch. Drugi jest taki że ludzie z miast uciekają na przedmieścia, które ciągną się 50 km i więcej od centrum...
bt5 odpowiada gronostaj

Na razie to u mnie na wsi jest kilku pworotników z miasta co spasowali na najmie po kolejnych podwyżkach rachunków.
fiat126p odpowiada gronostaj
Na wsiach albo powstaną reglamentowane "latyfundia", być może na zasadzie dzierżawy od państwowej agencji albo wszędzie coś na kształt Natura 2000 - nic nie wolno, wcześniej zaorać.
Tzw. plany ogólne będą dużą przeszkodą w inwestycjach poza aglomeracjami.
W niektórych (za łapówki) lokalizacjach letniska (schrony)
Na wsiach albo powstaną reglamentowane "latyfundia", być może na zasadzie dzierżawy od państwowej agencji albo wszędzie coś na kształt Natura 2000 - nic nie wolno, wcześniej zaorać.
Tzw. plany ogólne będą dużą przeszkodą w inwestycjach poza aglomeracjami.
W niektórych (za łapówki) lokalizacjach letniska (schrony) dla wybrańców.
Najbardziej obrywają średnio małe miasta, w tym byłe miasta wojewódzkie, sztucznie napompowane w okreśie 49 województw.
Ceny mieszkań niestety przez dziwaczne wymogi "zeroemisyjności" nie spadną. Zresztą na razie nie ma skutecznej bariery antyimigracyjnej.
jesus_rentier
Oczywiście, że ceny muszą pójść w górę i to niebawem, choćby dlatego żeby ich wzrost naturalnie powrócił do historycznego światowego trendu, czyli 7% średnio rocznego ciągłego wzrostu, biorąc 10 lat jako miarę. Jeśli więc w Warszawie średnia cena za mkw w 2020 była 13k,, to przy ciągłym średnim wzroście 7% przez 10 lat, podwoi się Oczywiście, że ceny muszą pójść w górę i to niebawem, choćby dlatego żeby ich wzrost naturalnie powrócił do historycznego światowego trendu, czyli 7% średnio rocznego ciągłego wzrostu, biorąc 10 lat jako miarę. Jeśli więc w Warszawie średnia cena za mkw w 2020 była 13k,, to przy ciągłym średnim wzroście 7% przez 10 lat, podwoi się i w 2030 osiągnie poziom 26k, na 100%, choćby nieczystościami prało z nieba i nawet wojna tego nie zmieni, ponieważ .....

13k x exp(2) ^ (10 lat x 10%) = ~ 26k
ln(26k/13k)/10lat = 7%
ln(26k/13k)/7% =10lat

Zatem ZAKONOTUJ dla potomnych!:
na wolnym rynku nieruchomości ceny naturalnie podwajają się co 10 lat od zarania dziejów i tyle w temacie wróżenia z fusów.

Swoją drogą, dobrze żarło i nikomu nie przeszkadzało, ale zdechło gdy tylko niedouczona niedojda Tusk wlazł w wolny rynek, o którym, nie ma bladego pojęcia i stąd widać jego defekt: ergo martwica na rynku nieruchomości (i nie tylko tam)!

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki