Finlandia, do której w ostatnich latach przylgnęła łatka „chorego gospodarczo człowieka Europy”, zaczyna wychodzić na prostą. Wzrost PKB w tym kraju okazał się najwyższy od 7 lat.


W pierwszym kwartale tego roku fiński produkt krajowy brutto wzrósł w ujęciu kwartalnym o 1,2%. To nie tylko najwyższy wynik od trzeciego kwartału 2010 r., lecz także pierwszy od 10 lat okres trzech kolejnych wzrostowych kwartałów z rzędu. W ujęciu rocznym wzrost PKB wyniósł 2,6% i był najwyższy od końca 2011 r.
Do ożywienia gospodarczego w jedynym nordyckim kraju posługującym się walutą euro przyczynił się m.in. istotny wzrost eksportu (5% k/k, 9% r/r). Zjawiska tego trudno nie wiązać zarówno z ożywieniem w całej strefie euro, jak i relatywną słabością europejskiej waluty, co oczywiście stanowiło wsparcie dla eksporterów. W pierwszym kwartale wzrosła także konsumpcja (1,5% k/k, 3% r/r) oraz inwestycje (4% k/k, 9% r/r). Wśród czynników krajowych nie sposób pominąć wysokiego poziomu optymizmu konsumentów (najwyższy wynik od początku badania w 1995 r.) czy forsowanych przez rząd reform rynku pracy.
Według wiosennych prognoz Komisji Europejskiej, w tym roku fińska gospodarka urośnie o 1,3%, a w przyszłym roku przyspieszy do 1,7%.
MŻ
































































