REKLAMA

Chiny znów biją świat na głowę, czyli opowieść sukcesu Pekinu

Maciej Kalwasiński2021-01-18 09:15analityk Bankier.pl
publikacja
2021-01-18 09:15
Chiny znów biją świat na głowę, czyli opowieść sukcesu Pekinu
Chiny znów biją świat na głowę, czyli opowieść sukcesu Pekinu
/ Reuters

Gdyby 11 miesięcy temu ktoś powiedział, że Chiny będą jedyną spośród największych gospodarek świata, która zakończy 2020 r. wzrostem PKB, zapewne zostałby uznany za osobę niespełna rozumu. Dziś Pekin chwali się nie tylko powiększeniem gospodarki, ale i sforsowaniem granicy 100 bln juanów. Porównując wyniki Państwa Środka do reszty globu, należy jednak pamiętać o "chińskiej charakterystyce" wskaźników makroekonomicznych.

W ostatnim kwartale ubiegłego roku PKB Chin wzrósł o 6,5 proc. - podał tamtejszy urząd statystyczny. Jest to najwyższy odczyt od dwóch lat i rezultat wyraźnie lepszy od 6,1 proc. oczekiwanych przez analityków.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Dane nie są jednak tak kolorowe, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Realny wzrost PKB (czyli uwzględniający zmianę cen w gospodarce) był wyższy od nominalnego aż o 1 p.proc. Podobną sytuację obserwowano za Murem ostatnio w trakcie globalnego kryzysu finansowego.

Tak silny rozjazd między danymi wskazuje na manipulacje statystyczne bądź "chińską charakterystykę". W przeszłości "właściwe" ustalanie deflatora PKB (miara zmiany cen w gospodarce) pozwalało "uzyskać" pożądane przez partię tempo wzrostu realnego na podstawie danych o wzroście nominalnym. Rozwiązanie może być szczególnie przydatne, gdy faktyczna kondycja gospodarki odbiega od takiej, którą chciałby się pochwalić Pekin, np. przy wychodzeniu z kryzysu (2009 czy 2020).

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Z drugiej strony w Państwie Środka - niezgodnie z teorią ekonomii - ceny wcale nie muszą przyspieszać w momencie ożywienia, ponieważ podaż dóbr czy usług nie zależy od popytu, a konkurencja wewnętrzna jest ogromna. Decydując o poziomie produkcji chińskie firmy biorą pod uwagę również inne czynniki (choćby oczekiwania władz czy obawy przed utratą rynku), niektóre są także mniej ograniczone finansowo, dzięki naciskom polityków na niekomercyjny system bankowy.

Tempo wzrostu nominalnego jest godne uwagi nie tylko z powodu przydatności do opisu bieżącej koniunktury za Murem. Nominalny poziom dochodów podmiotów funkcjonujących w Chinach lepiej - choć i tak niedokładnie - ilustruje ich zdolność do obsługi długu. Dlaczego niedokładnie? Wiele wydatków (będących dochodami drugiej strony) nie powoduje wykreowania wartości rzędu co najmniej poniesionych kosztów, czyli przekładając z polskiego na nasze: są to pieniądze wyrzucone w błoto. Mowa tu m.in. o drogach i mostach donikąd, niepotrzebnych lotniskach czy zwiększaniu mocy produkcyjnych w fabrykach, które i tak nawet nie zbliżają się do pracy pełną parą. A wszystko to oczywiście na kredyt. Jak długo chiński system finansowy będzie w stanie rolować długi i utrzymywać na powierzchni faktycznie niewypłacalne firmy? Od tego zależy przyszłość Państwa Środka i Komunistycznej Partii Chin.

W samym czwartym kwartale zobowiązania z tytułu AFRE - "zagregowanego finansowania realnej gospodarki" (kiedyś TSF - total social financing), najszerszej miary zadłużenia publikowanej przez bank centralny - zwiększyły się nieznacznie w stosunku do deklarowanej przez Pekin wielkości gospodarki. Na koniec ubiegłego roku przekroczyły 280 proc. PKB i były o ponad 25 p. proc. wyższe niż rok wcześniej.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Gwałtowne zwiększenie zadłużenia - przy bezkompromisowej (choć spóźnionej) walce z koronawirusem - pozwoliło Chinom zamknąć pandemiczny rok na gospodarczym plusie. Pekin pochwalił się, że wzrost PKB w 2020 r. wyniósł 2,3 proc. Jest to jeden z najwyższych wyników na świecie (Wietnam zanotował 2,9 proc., a Tajwan 2,7 proc.) i najlepszy wśród największych gospodarek globu. Tymczasem gospodarka USA prawdopodobnie skurczyła się w ubiegłym roku o 3,5 proc., Japonii - o ponad 5 proc., Niemiec - o 5 proc., a Indii - o ok. 8 proc.

Oczywiście ogłoszone dziś dane wcale nie muszą być prawdziwe - wątpliwości dotyczą przede wszystkim faktycznej kondycji Chin w pandemicznym I kwartale, gdy oficjalnie PKB skurczył się zaledwie o 6,6 proc., co jest mało prawdopodobne zważywszy na ówczesną skalę zamknięcia gospodarki. Nie sposób jednak nie zauważyć, oglądając obrazki zza Muru czy śledząc inne dane (np. o handlu zagranicznym), że chińska gospodarka działa lepiej niż amerykańska czy europejska, które na skutek niezdecydowania władz i oporu społeczeństw nie są w stanie zdusić pandemii i, chcąc ratować życie i zdrowie ludzi, muszą pozostawać w częściowym lockdownie.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Płynąca zza Muru narracja podkreśla również inny aspekt chińskiego wzrostu. W ubiegłym roku PKB Chin po raz pierwszy w historii przekroczył 100 bln juanów (przeszło 15 bln dolarów). 10 lat wcześniej było to nieco ponad 40 bln juanów.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Chiny zdołały wyciągnąć gospodarkę z kryzysu kosztem pogłębienia fundamentalnych nierównowag gospodarczych. Widać to również w innych opublikowanych dziś danych. Produkcja przemysłowa wzrosła w ubiegłym roku o 2,8 proc., podczas gdy sprzedaż detaliczna skurczyła się o 3,9 proc. Inwestycje zwiększyły się o 2,9 proc.

Niebezpieczny rozjazd między stroną podażową i popytową poszerzył się w samym grudniu: produkcja przyspieszyła do 7,3 proc. z 7 proc. w listopadzie, a sprzedaż zwolniła do 4,6 proc. z 5 proc. Za 1/4 inwestycji odpowiada newralgiczny dla stabilności makroekonomicznej i finansowej sektor nieruchomości, rosnący w tempie 7 proc. rocznie.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Optymizmem nie napawają również płynące zza Muru informacje o rosnącej liczbie zakażeń koronawirusem. Mimo że w porównaniu z resztą świata skala jest marginalna - ostatnio władze poinformowały o ok. 100 przypadkach w ciągu doby - to działania władz są zdecydowane: prawdziwy lockdown (nie jego łagodna, europejska wersja) obejmuje już ponad 20 mln Chińczyków, a kolejne obostrzenia są spodziewane przed Nowym Rokiem księżycowym, co dodatkowo uderzy w konsumpcję.

Źródło:
Tematy
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1300 zł premii!

Otwórz Konto Firmowe Godne Polecenia i zyskaj nawet 1300 zł premii!

Advertisement

Powiązane: Chiny - Analizy i komentarze

Komentarze (14)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
meryt
"Chiny znów biją świat na głowę"

Dopóki rośnie M2.


https://en.wikipedia.org/wiki/Money_supply#/media/File:China_M2_money_supply_vs_USA_money_supply.png
talmud
czy nie lepiej posłuchać success z łol strit.....to jest dopiero MIT.......lol.......każdy murzyn hindus albo meksykanin może zostać milionerem....tylko im ................nie chce się ......LMAO
jes
W jednym Trump miał rację. Chiny powinny zapłacić za tą niby pandemię. Utajnili z WHO na początku, po cichu się przygotowali i teraz biją rekordy w produkcji i eksporcie. To normalna wojna biologiczna.
jas2
Już Wyspiański pisał: "Chińczyki trzymają się mocno".
ajwaj_
""Wzrost PKB w 2020 r. wyniósł 2,3 proc.
Najlepszy wśród największych gospodarek globu. Tymczasem gospodarka USA prawdopodobnie skurczyła się w ubiegłym roku o 3,5 proc., Japonii - o ponad 5 proc., Niemiec - o 5 proc., a Indii - o ok. 8 proc.""
________________
Jak bylo, te róznice (do 10%)
""Wzrost PKB w 2020 r. wyniósł 2,3 proc.
Najlepszy wśród największych gospodarek globu. Tymczasem gospodarka USA prawdopodobnie skurczyła się w ubiegłym roku o 3,5 proc., Japonii - o ponad 5 proc., Niemiec - o 5 proc., a Indii - o ok. 8 proc.""
________________
Jak bylo, te róznice (do 10%) maja olbrzymi wplyw na pozycje geo-polityczna na swiecie
Czy sie lubi czy nie liderzy swiata sie zmieniaja.
Swoja praca zniesli nedze, maja ultra infrastrukture, inwestycje w HIghTec, kasiory wolnej do obledu, 8 tys lat kulture, sztuke, nauke, byli bez Hollywood na ksiezycu itd.
Prawie jak Rosjanie (w sojuszu) HighTec uzbrojenie
dmamwas
Napiszcie lepiej jak traktuje sie obywateli w obozach koncentracyjnych!
dlaczego_nie odpowiada ajwaj_
W USA nie ma obozów koncentracyjnych.
znawca_wszystkiego odpowiada dlaczego_nie
W Chinach też.

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki