REKLAMA

Gospodarcza katastrofa w Chinach

Maciej Kalwasiński2020-04-17 06:00, akt.2020-04-17 07:16analityk Bankier.pl
publikacja
2020-04-17 06:00
aktualizacja
2020-04-17 07:16
Gospodarcza katastrofa w Chinach
Gospodarcza katastrofa w Chinach
fot. ALY SONG / / Forum

Po raz pierwszy od ponad czterech dekad chińskie władze poinformowały opinię publiczną o spadku PKB Państwa Środka. Co gorsza, optymizmem nie napawają dane za sam marzec.

W pierwszym kwartale 2020 r. produkt krajowy brutto Chin skurczył się o 6,8 proc. wobec analogicznego okresu ubiegłego roku. To pierwszy spadek od co najmniej 1992 r., odkąd istnieją porównywalne dane. Wcześniej Pekin raportował tempo wzrostu PKB raz w roku - ostatni spadek pod kreskę oficjalnie zanotowano w 1976 r. - ostatnim roku życia Mao i tragicznej rewolucji kulturalnej. Analitycy spodziewali się tąpnięcia mniej więcej tej skali - konsensus Bloomberga wynosił 6 proc., a agencji Reutera 6,5 proc. - jednak tym razem prognozy były wyjątkowo rozbieżne: od -28,9 proc. do +4 proc.! Mediana przewidywań 15 ekonomistów ankietowanych przez "The Wall Street Journal" wyniosła -8.3 proc.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Powyższe dane dot. realnego tempa wzrostu w porównaniu rok do roku. Z kolei w ujęciu kwartał do kwartału, ale przy uwzględnieniu sezonowości, PKB Chin skurczył się o 9,8 proc. To o tyle istotne, że na tej podstawie można wyliczyć annualizowane tempo wzrostu PKB. Jest to wskaźnik niemający obecnie większego sensu - sytuacja w I kwartale była ekstraordynaryjna - ale umożliwiający porównanie ze Stanami Zjednoczonymi, takie dane publikują bowiem Amerykanie. W ujęciu annualizowanym PKB Państwa Środka spadł o 33,8 proc.

Lepszą analizę sytuacji umożliwia porównanie nominalnego tempa wzrostu PKB. W odróżnieniu od realnego (najpopularniejszego wskaźnika makroekonomicznego na świecie) jest ono liczone w cenach bieżących, czyli nie eliminuje wpływu inflacji. W przypadku Chin jest to o tyle istotne, że w pewnym (choć mocno ograniczonym!) stopniu ilustruje zdolność do obsługi ogromnego zadłużenia i lepiej niż wyznaczone "od linijki" realne tempo wzrostu PKb odzwierciedla fazy cyklu koniunkturalnego. Poza tym wskaźnik ogranicza możliwość statystycznych manipulacji - właśnie przy deflatorze (miara inflacji) - o co Pekin był w przeszłości oskarżany. W ujęciu nominalnym PKB Państwa Środka skurczył się w I kwartale o 5,4 proc.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Spadek PKB przy równoczesnym rekordowym pompowaniu finansowania w gospodarkę doprowadził do wystrzału wskaźników zadłużenia. Zobowiązania z tytułu AFRE - "zagregowanego finansowania realnej gospodarki" (kiedyś TSF - total social financing) - wzrosły do 267,8 proc. PKB - o ponad 14 p. proc. w zaledwie 3 miesiące.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych Ludowego Banku Chin

Choć powyższe dane są w istocie dramatyczne - przez ostatnie cztery dekady oficjalny PKB Chin nieprzerwanie rósł i to średnio w ponad dziewięcioprocentowym tempie - to nadal nie oznacza, że są prawdziwe. W realiach kraju za Murem wzrost PKB nie tylko nie jest wskaźnikiem ilustrującym zwiększanie produktywnej działalności (w innych krajach jest, na mniejszą skalę, podobnie), ale przede wszystkim pełni funkcję propagandową. Nie jest daną "wyjściową", lecz "wejściową" - nie jest konsekwencją, a przyczyną działalności gospodarczej. To partia wyznacza liczbowy cel, który ma być (i dotychczas był) osiągnięty.

Ubiegły kwartał był wyjątkowy - działania podjęte przez władze i mieszkańców Chin w celu zatrzymania epidemii koronawirusa zmroziły tamtejszą gospodarkę. Ale czy na pewno w takim stopniu, jak zaraportował dziś Pekin? Tego nie wiemy. W zestawieniu z obrazami zza Muru (i doniesieniami statystyków z innych krajów) spadek PKB o niespełna 7 proc. wcale nie wydaje się bardzo duży. Ponadto nie powinien budzić niezadowolenia - był ceną, którą Państwo Środka musiało ponieść, by ratować zdrowie i życie ludzi.

Konsumpcja wciąż kuleje

O ile informacje o PKB obejmują niemal typowy styczeń, fatalny luty i odmrażanie gospodarki w marcu, to Chińczycy opublikowali dziś również paczkę niezwykle ciekawych danych za sam poprzedni miesiąc. Produkcja przemysłowa miała być zaledwie o 1,1 proc. niższa niż w marcu 2019 r. Z kolei sprzedaż detaliczna spadła aż o 15,8 proc. Wygląda więc na to, że o ile udało się wznowić produkcję, to konsumpcja nadal mocno kuleje.

fot. / / Bankier.pl na podstawie danych chińskiego urzędu statystycznego

Może to być ostrzeżenie dla innych krajów. To nie podaż okazuje się największym problemem (mimo zakłócenia łańcuchów produkcji), a popyt. Zwiększa się bowiem skłonność ludzi do oszczędzania w obawie przed trudnymi czasami, a maleje do konsumpcji tych dóbr, które nie są niezbędne. Wciąż istnieją przy tym odgórne ograniczenia niektórych działalności oraz obawy przed zakażeniem w miejscach publicznych.

Może to być również ilustracja chińskiej specyfiki - firmy nie przejmują się, czy (w kraju lub za granicą) znajdzie się nabywca na ich towary, ważne jest, by zrealizować cele będące podstawą oceny przez zwierzchników. Statystyki o wielkości produkcji mogą budzić wątpliwości w zestawieniu z innymi statystykami publikowanymi przez Pekin i analizowanymi przez ekspertów z całego świata. Z kalkulacji Trivium wynika, że firmy działają obecnie na poziomie ok. 83 proc. poziomu sprzed epidemii. Część małego i średniego biznesu w ogóle nie wróciła do pracy.

Oficjalne dane wskazują, że przemysł wykorzystywał w pierwszym kwartale 67,3 proc. mocy produkcyjnych wobec 77,5 proc. kwartał wcześniej. Chiny od lat borykają się z przerostem mocy produkcyjnych, wynikającym z nadmiernych (nieefektywnych) inwestycji.

Inwestycje w całym pierwszym kwartale były o 16,1 proc. niższe niż przed rokiem - mocniej spadały nakłady przedsiębiorstw prywatnych, mniej - państwowych.

Bezrobocie - niewiadomą, dochody - w dół

Pekin publikuje co prawda stopę bezrobocia, ale statystyki pomijają niemal 300-milionową rzeszę pracowników migrujących, więc nie odzwierciedlają rzeczywistej sytuacji na rynku pracy za Murem. UBS szacuje, że w I kwartale pracę straciło (lub nie zdołało do niej wrócić po przerwie światecznej) 70-80 mln Chińczyków spośród liczącej 900 mln siły roboczej.

Jak donosi "The Wall Street Journal", po raz pierwszy od co najmniej 2002 r. obniżył się średni dochód rozporządzalny - o 3,9 proc. po uwzględnieniu zmiany cen.

V, U, a może W?

Dzisiejsza publikacja na nowo rozgrzeje dyskusje o potencjalnym odbiciu gospodarczym za Murem oraz wielkości pakietu stymulacyjnego.

Analitycy dywagują, jaką formę przybierze przebudzenie gospodarki – na wzór litery V, U, a może W. Najwięksi (i nieliczni) optymiści zakładają pierwszy scenariusz – po gwałtownym załamaniu następuje silne odbicie i sytuacja szybko wraca do normy. Zwolennicy drugiej koncepcji prognozują, że wzrost aktywności będzie stopniowy, ale wkrótce powróci do typowych poziomów. Obecnie najbardziej prawdopodobny wydaje się jednak pogląd nr 3 – po wyjściu z dołka nadejdzie kolejne spowolnienie, spowodowane fatalną sytuacją za granicą bądź drugą falą epidemii w samych Chinach.

Marny odczyt PKB i niski poziom konsumpcji mogą sugerować zmianę nastawienia Pekinu ws. pakietu stymulacyjnego. Dotychczas, na tle innych głównych gospodarek świata, odpowiedź Chin na kryzys była dość spokojna - ograniczyła się przede wszystkim do cięć podatków, składek i opłat dla biznesu (szacowana na 1,6 bln juanów, czyli ok. 1,6 pro. PKB), niewielkiego cięcia stóp procentowych i dostarczania płynności do sektora finansowego, co przełożyło się na zwiększenie finansowania gospodarki w marcu o 2 bln juanów (wobec oczekiwań), oraz zapowiedzi przyspieszenia realizacji projektów infrastrukturalnych. Teraz plany pobudzenia gospodarki mogą nabrać większego rozmachu.

Źródło:
Maciej Kalwasiński
Maciej Kalwasiński
analityk Bankier.pl

Analityk i redaktor prowadzący Bankier.pl. Zajmuje się międzynarodowymi stosunkami gospodarczymi, ze szczególną uwagą analizuje sytuację gospodarczą Chin. Dba, by Bankier.pl pozostawał źródłem najważniejszych i najbardziej interesujących informacji ze świata i Polski, przedstawionych w przystępny i zrozumiały sposób.

Tematy
Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (45)

dodaj komentarz
leoto
Kto Chinom dziś jeszcze wierzy? No moze Lemingi z miasteczka Wilanów;
strychalskistanislaw
Czy ktoś może mi wytłumaczyć dlatego zabrania się pracować np. fryzjerce, dentyście itp. a prostytutki pracują bez ograniczeń. Wystarczy wejść na portal OGŁASZAMY24 i mamy setki nowych, dodawanych na bieżąco ofert seksualnych.
liczygrosz
Bo wirus ginie w wysokiej temperaturze, a to gorące dziewczyny są.
strychalskistanislaw
Kto mi wytłumaczy dlaczego zakazano pracy np. fryzjerów, małej gastronomii itp a mogą się udzielać prostytutki. Na portalu OGLASZAMY.24 mamy codziennie setki nowych ofert seksualnych.
plutarch
Jeszcze się okaże, że to Zachód był mądrzejszy od Chińczyka - kupować realne dobra za drukowany papier :)
mimidusia
Ten kto napisał te bzdury ...jest do wymiany.
Dziękuję
plutarch
Ale merytorycznie słabo u ciebie.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
eresan
Bardziej obiektywne i miarodajne jest mierzenie ilości zanieczyszczeń w atmosferze nad Chinami z orbity niż te wskaźniki.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane: Chiny - Analizy i komentarze

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki