Chiński rynek akcji stracił pozycję wicelidera światowego rankingu. Na drugie miejsce wskoczyła Japonia - wynika z obliczeń Bloomberga. Największy na świecie pozostaje rynek w USA wart 31 bln dol.


Chińskie giełdy należą w tym roku do najgorszych na świecie. Indeks szerokiego rynku giełdy w Szanghaju stracił w tym roku ponad 17 proc., a od szczytu z końca stycznia stoczył się już o ponad 22 proc., zaś analogiczny indeks z Szenzhen - odpowiednio niemal 22 proc. i prawie 25 proc. W efekcie łączna kapitalizacja spółek notowanych w Chinach kontynentalnych spadła do 6,09 bln dol. - wyliczył Bloomberg.
Lepiej w tym roku radzą sobie walory notowane w Kraju Kwitnącej Wiśni, choć i tam są na minusie - od początku roku TOPIX spadł o ponad 4 proc. Nie przeszkodziło to jednak Japończykom przegonić Chińczyków - kapitalizacja sięga obecnie 6,17 bln dol. Ceny akcji wspiera Bank Japonii, który skupuje walory notowane na giełdzie w Tokio i prowadzi bardzo ekspansywną politykę monetarną. Swój udział w zmianie na pozycji wicelidera światowego rankingu miały również waluty - jen nieznacznie zyskuje w tym roku wobec dolara, podczas gdy juan traci do "zielonego" niemal 6 proc.
Ouch! #China dethroned by Japan as world's second-biggest stock market. Nation surrenders #2 ranking taken from Japan in late 2014. But Shanghai stock gauge one of the world's worst performers this year. https://t.co/ZVhBMFZfJA pic.twitter.com/AduzLcDhka
— Holger Zschaepitz (@Schuldensuehner) 3 sierpnia 2018
Wycenom chińskich walorów ciążą m.in. eskalacja konfliktu handlowego z USA, trwająca do niedawna walka z nadmiernym zadłużeniem, niepokojąco szybko słabnący juan (co grozi wkroczeniem sporu z Waszyngtonem na nowe pole - wojny walutowej czy stanowi zagrożenie dla firm zadłużonych w dolarach), kolejne negatywne sygnały z gospodarki (spowalniające tempo wzrostu, zwiększenie liczby niewypłacalności) i zapowiedzi dalszych regulacji sektora nieruchomości.
Paliwa do wzrostów na krótko dostarczył w drugiej połowie czerwca Pekin, ogłaszając program rozluźnienia polityk monetarnej i fiskalnej, ale nie wystarczyło ono na długo i notowania znów rozpoczęły zjazd na południe. Dziś Shanghai Composite stracił 1 proc. i ponownie zbliżył się do lokalnego dołka na poziomie ok. 2700 pkt. Poprzednio tak nisko SHCOMP był w lutym 2016 r., miesiąc po tym, jak wyznaczył dno po wystrzale w latach 2014-połowa 2015.

Zawodzą również duże spółki - CSI300 zniżkował dziś o 1,65 proc. i także jest o krok od pogłębienia wyznaczonego przed miesiącem lokalnego minimum, a zarazem poziomu poprzednio widzianego pod koniec 2016 r.
Maciej Kalwasiński



























































