Dolar wyraźnie zyskuje w ostatnich dniach na wartości, także wobec juana. Chińska waluta jest najsłabsza od maja ubiegłego roku.


W piątek o 10 polskiego czasu za jednego dolara trzeba było już zapłacić 6,90 juana, ale następnie kurs momentalnie spadł do poziomu 6,86. W południe znów znajduje się powyżej 6,87. Od połowy czerwca "czerwony" osłabił się już wobec "zielonego" o ponad 7 proc., co jak na chińską walutę jest ruchem gwałtownym. Kurs USD/CNY niebezpiecznie zbliża się do wyznaczonych pod koniec 2016 roku szczytów oraz psychologicznego poziomu 7.
Renminbi szkodzą kolejne zapowiedzi amerykańskiej administracji o eskalacji wojny handlowej z Państwem Środka. Nie pomagają również decyzje Pekinu, który nie podejmuje, jak miał w zwyczaju w latach 2015-16, zdecydowanych interwencji na rynku oraz rozluźnia politykę monetarną i fiskalną w celu pobudzenia gospodarki po okresie walki z nadmiernym lewarem. Część analityków twierdzi, że osłabienie waluty to sposób władz na ulżenie firmom eksportującym swoje towary z Chin do USA, w które uderzyły amerykańskie sankcje.
Na deprecjację juana skarżył się ostatnio prezydent Trump, zauważając, że chińska waluta "spada jak kamień". I to nie tylko względem dolara, ale również koszyka ponad 20 walut, który formalnie jest benchmarkiem dla ustalającego kurs referencyjny juana Ludowego Banku Chin. Na koniec ubiegłego tygodnia RMB Index niemal sięgnął dna wyznaczonego w zeszłego roku.
Maciej Kalwasiński

























































