UE może zaostrzyć stanowisko wobec Chin, aby przekonać przyszłego prezydenta Donalda Trumpa, by dalej wspierał Ukrainę i nie nakładał ceł na europejski import – piszą brukselscy korespondenci portali telewizji Euronews i gazety "South China Morning Post".


"Od dawna uważa się, że jeżeli UE chce dogadać się z Trumpem, to będzie musiała pokazać ostrzejsze stanowisko wobec Chin" - pisze "SCMP".
Jak ocenia, perspektywa wygranej republikańskiego kandydata była jednym z motorów starań KE, aby nałożyć cła na import chińskich samochodów elektrycznych. Wymóg opłat wszedł w życie 30 października. W przeciwnym razie – jak zaznacza – Wspólnota utraciłaby w oczach Waszyngtonu wiarygodność w sprawach dotyczących Chin. Zauważa jednak, że "inni są mniej przekonani" o skuteczności takiego podejścia. "Niektóre państwa członkowskie UE obawiają się, że partnerstwo transatlantyckie nie jest wpisane w DNA Trumpa. Cokolwiek UE by zaoferowała, nie zrobi to na nim wrażenia" - dodaje.
Podobną opinię wyraża Euronews. "Aby utrzymać pomoc USA dla Ukrainy, Bruksela (...) łączy walkę przeciw asertywności Chin (...) z pomocą Ukrainie" - pisze portal.
Teze tę podpiera wypowiedzią kandydatki na szefową dyplomacji UE Kai Kallas na wtorkowym wysłuchaniu w Parlamencie Europejskim: "Jeżeli USA obawiają się Chin (...), powinny też obawiać się, jak odpowiedzieć na rosyjską inwazję Ukrainy". Była premierka Estonii argumentowała wówczas, że Pekin napędza rosyjską machinę wojskową i powinien ponieść za to "wyższe koszty".

Cytowany przez portal badacz amerykańskiego think tanku German Marshall Fund Ian Lesser stwierdził, że podkreślanie wspólnoty zazębiających się interesów między UE i USA może stać się "symbolem podejścia do nowej administracji Trumpa".
W kampanii wyborczej Trump wielokrotnie kwestionował pomoc Ukrainie i zapowiadał, że jest w stanie zakończyć wojnę "w jeden dzień", co wzbudziło obawy Europy o zdolności obronne Ukrainy.
Jednocześnie analitycy spodziewają się, że w drugiej kadencji Trump będzie kontynuował lub wręcz zaostrzy podejście do Chin. Zarówno Republikanie, jak i Demokraci w coraz większym stopniu postrzegają Pekin jako wroga. W ostatnim czasie Bruksela także zaostrzyła stanowisko wobec Chin. W niektórych kwestiach postrzega je jako partnera, a w innych jako konkurenta i systemowego rywala. (PAP)
mws/ kar/






























































