Naszym zdaniem:Słabsze dane nt. PMI w usługach, które poznaliśmy w nocy z wtorku na środę nie były bezpośrednią przyczyną dzisiejszej przeceny na chińskiej giełdzie, niemniej wpisują się w scenariusz jaki ma miejsce od kilku dni. Dane są słabe, a rynek huczy od plotek nt. faktycznego stanu chińskiej gospodarki, z kolei inwestorzy coraz bardziej liczą się z poważniejszymi perturbacjami w nadchodzących miesiącach. Warto zwrócić uwagę na poniedziałkowe słowa głównego ekonomisty Caixin (ta instytucja wspólnie z Markit publikuje własny indeks PMI dla przemysłu), który wspomniał o rosnącym ryzyku spadku chińskiej gospodarki "z klifu", czy też wczorajsze szacunki Banku Światowego dla globalnej gospodarki na ten rok. Perspektywy wzrostu zostały obniżone do 2,9 proc. z 3,3 proc., a wyliczenia dla Chin do 6,7 proc. z 7,0 proc. (choć to i tak można uznać za dość optymistyczne wskazania).
Rynek zdaje sobie sprawę z tego, że Chińczycy są zmuszeni podjąć nadzwyczajne działania.Na razie jednak zamiast kolejnych programów stymulacyjnych (część scenariuszy zakłada znaczące wydatki z budżetu i tym samym przekroczenie relacji 3 proc. deficytu do PKB), czy też ruchów na stopach procentowych, Ludowy Bank Chin jest coraz bardziej aktywny na rynku juana. Wprawdzie nie od dzisiaj - tą tendencję widać było w listopadzie i grudniu, ale teraz posunięcia są bardziej agresywne i przypominają to, co stało się w sierpniu br., kiedy to juan skokowo stracił na wartości blisko 4 proc. w ciągu dwóch dni. To prowokuje coraz wyraźniejszy odpływ kapitału z chińskiego rynku - mamy tym samym swoistą kwadraturę koła. Im bardziej PBOC osłabia juana, tym bardziej nerwowo jest na rynku akcji,gdzie dodatkowo handel jest automatycznie blokowany, a chiński nadzór coraz bardziej rozszerza ograniczenia związane ze sprzedażą akcji. Co ciekawe CFETS, czyli instytucja podległa Ludowemu Bankowi Chin,
a odpowiedzialna za obrót walutami (China Foreign Exchange Trade System) mocno "potępia" spekulantów, tłumacząc ostatnie ruchy nietypową zmiennością na rynku i daje do zrozumienia, że ruchy na walucie nie mają nic wspólnego z sytuacją w realnej gospodarce, oraz prawami popytu i podaży (cóż propaganda bywa nieraz dość twórcza).
Warto jednak zwrócić uwagę na ciekawą kwestię, jaką jest zachowanie się notowań CNY (juan onshore) i CNH (juan offshore). Pierwszy pozostaje pod wpływem działań banku centralnego, drugi jest rynkiem zewnętrznym, który powstał znacznie wcześniej, kiedy jeszcze oficjalny handel juanem nie był możliwy. W przypadku USDCNH widać pewne przesilenie rynku, co może sugerować, że chińscy decydenci w krótkim terminie zmienią strategię działania.Pytanie jednak, czy pozwoli to ustabilizować rynek akcji Kolejne istotne dane makro poznamy w sobotę 9 stycznia - to grudniowa inflacja CPI , która jeżeli będzie niższa od prognoz 1,7 proc. r/r, a zwłaszcza poniżej wartości z listopada 1,5 proc. r/r to zwiększy oczekiwania na cięcie stóp. Idąc dalej - 13 stycznia mamy dane nt. grudniowego bilansu handlowego, a 19 stycznia kluczowe dane nt. PKB za IV kwartał, oraz grudniowe odczyty produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i inwestycji w aglomeracjach.
juan.png
Wykres dzienny USDCNY(pomarańczowy) i USDCNH (niebieski), źródło: Thomson Reuters
Najbardziej wrażliwym na zmiany notowań juana rynkiem jest dolar australijski, który często bywa wykorzystywany jako "hedge" do ruchów na chińskiej walucie.Sytuację dobrze obrazuje wykres tygodniowy dla tej pary. Widać wyraźnie, że rysowana od końca sierpnia formacja trójkąta symetrycznego została zakończona i wracamy do kontynuacji obserwowanej we wcześniejszych miesiącach przeceny. W krótkim okresie jesteśmy przy wsparciu w rejonie 0,7010-0,7020, ale istotniejsze rejony to minima z sierpnia i września ub.r. (0,6907-36). Ewentualny ruch powrotny, jaki mógłby się pojawić nie powinien naruszyć rejonu 0,7070-0,7100.
audusdweekly.png
Wykres tygodniowy AUD/USD
audusddaily.png
Wykres dzienny AUD/USD
Sporządził:
Marek Rogalski - główny analityk walutowy DM BOŚ
Nota prawna:
Prezentowany raport został przygotowany w Wydziale Doradztwa i Analiz Rynkowych Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska S.A. z siedzibą w Warszawie tylko i wyłącznie w celach informacyjnych i nie stanowi analizy inwestycyjnej, ani analizy finansowej ani rekomendacji w rozumieniu przepisów Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005r. (Dz.U. 2005, poz. 206 nr 1715) oraz Ustawy z dnia 29 lipca 2005r. (Dz.U. 2005, Nr 183, poz. 1538 z późn. zm.). Przedstawiony raport jest wyłącznie wyrazem wiedzy i poglądów autora według stanu na dzień sporządzenia i w żadnym wypadku nie może być podstawą działań inwestycyjnych Klienta. Przy sporządzaniu raportu DM BOŚ SA działał z należytą starannością oraz rzetelnością. DM BOŚ SA i jego pracownicy nie ponoszą jednak odpowiedzialności za działania lub zaniechania Klienta podjęte na podstawie niniejszego raportu ani za szkody poniesione w wyniku tych decyzji inwestycyjnych. Niniejszy raport adresowany jest do nieograniczonego
kręgu odbiorców. Został sporządzony na potrzeby klientów DM BOŚ S.A. oraz innych osób zainteresowanych. Nadzór nad DM BOŚ SA sprawuje Komisja Nadzoru Finansowego. Regulamin doradztwa inwestycyjnego i sporządzania analiz inwestycyjnych, analiz finansowych oraz innych rekomendacji o charakterze ogólnym dotyczących transakcji w zakresie instrumentów finansowych oraz instrumentów bazowych instrumentów pochodnych znajduje się na stronie internetowej bossa.pl w dziale Dokumenty.































































