REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Chaotyczna debata Biden-Trump. Wspólne oskarżenia i osobiste zniewagi

2024-06-28 05:50
publikacja
2024-06-28 05:50
Dodaj Bankier.pl w Google

Wojna na Ukrainie i pozycja Ameryki w świecie były głównymi tematami pierwszej debaty kandydatów na prezydenta USA Joe Bidena i Donalda Trumpa w Atlancie. Rozmowa była często jednak chaotyczna i pełna wymian osobistych zniewag. Komentatorzy CNN zgodnie ocenili występ Bidena jako "katastrofalny".

Chaotyczna debata Biden-Trump. Wspólne oskarżenia i osobiste zniewagi
Chaotyczna debata Biden-Trump. Wspólne oskarżenia i osobiste zniewagi
fot. Below the Sky / / Shutterstock

Podczas 90-minutowej rozmowy kandydaci spierali się m.in. na tematy aborcji, inflacji, polityki zagranicznej. Obaj często jednak zbaczali z tematów, skakali z wątku na wątek ciągu jednej wypowiedzi i wymieniali często ostre oskarżenia i inwektywy.

Jednym z najczęściej przewijających się wątków debaty była pozycja Ameryki na świecie oraz wojna na Ukrainie. Były prezydent wielokrotnie powtarzał, że do rosyjskiej inwazji na pełną skalę nigdy by nie doszło, gdyby nadal był u władzy, bo Putin "wiedział, żeby z nim nie pogrywać". Twierdził, że Ameryka jest "pośmiewiskiem" dla reszty świata i "upadającym krajem", przywódcy tacy jak Xi Jinping, Kim Dzong Un i Władimir Putin nie boją się Bidena, a Putin zdecydował się na inwazję widząc słabość Ameryki po wycofaniu wojsk z Afganistanu.

"Jego (Bidena) polityka jest zła, jego polityka militarna jest szalona. Z nim te wojny nigdy się nie skończą. On nas zaprowadzi do III wojny światowej, a jesteśmy bliżej III wojny światowej niż ktokolwiek sobie wyobraża" - powiedział Trump. Stwierdził też, że "Putin odebrał ziemię Bushowi, Obamie i Bidenowi" - odnosząc się do wojny w Gruzji, zajęcia Krymu i ostatniej inwazji - ale nie zrobił nic za jego kadencji, bo "wiedział, że nie może sobie pogrywać".

Dodał, że polityka Bidena doprowadziła do "takiej złej pozycji z Ukrainą i Rosją", bo Ukraina nie wygrywa wojny i "kończą jej się żołnierze". Choć ocenił, że warunki stawiane przez Putina dla zakończenia wojny nie są do przyjęcia, to zapowiedział, że doprowadzi do zakończenia konfliktu zanim jeszcze obejmie władzę.

Wakacje na giełdzie

Narzekał też na koszt wsparcia Ukrainy, nazywając przy tym prezydenta Zełenskiego "najlepszym sprzedawcą w historii".

"On (Biden) dał im 200 miliardów. To dużo pieniędzy (...) Mówię tylko, że to pieniądze, których nie powinniśmy byli wydawać" - stwierdził. Dodał też, że Amerykę dzieli od Europy Ocean i to Europa powinna ponieść główny ciężar wsparcia Ukrainy, mylnie twierdząc, że to USA ponoszą zdecydowanie większy ciężar finansowy.

Po raz kolejny wspomniał też opowiadaną wcześniej anegdotę z jednego z "tajnych" spotkań przywódców NATO, kiedy pytany przez jednego z liderów, czy obroni niepłacących wystarczająco na swoją obronność sojuszników, odpowiedział przecząco.

"I wiecie co się stało? Miliony i miliardy dolarów zaczęły spływać w kolejnych miesiącach" - powiedział Trump.

Biden twierdził z kolei, że Ameryka ma silną pozycję i "najsilniejsze wojsko w historii świata" i "wszyscy wiedzą, by z nami nie zadzierać".

Obok tematu wojny w Ukrainie, kandydaci spierali się m.in. na temat inflacji, aborcji, czy podatków, jednak odpowiadając na te pytania często wdawali się w dygresje. Biden ocenił, że wciąż podwyższony poziom inflacji to pokłosie "zdziesiątkowanej" gospodarki pozostawionej mu przez Trumpa i jego podejścia do pandemii. Trump twierdził, że gospodarka pod jego rządami była "najlepsza w historii kraju".

Były prezydent poświęcił też wiele czasu na krytykę polityki imigracyjnej Bidena, twierdząc, że prezydent pozwala na "wpuszczanie milionów ludzi z więzień i przytułków dla obłąkanych", a nielegalni imigranci gwałcą i zabijają kobiety. Biden wskazywał na swoje próby ponadpartyjnych reform wprowadzających restrykcje na granicy, które zostałyby zniweczone przez Trumpa.

Obaj kandydaci wdawali się też w wymianę osobistych zniewag. Biden wspomniał o skazaniu Trumpa w sprawie karnej, dotyczącej zapłaty za milczenie aktorki porno Stormy Daniels i o uznaniu przez sąd, że molestował seksualnie publicystkę E. Jean Carroll. Nazywał Trumpa "skazanym przestępcą", "mazgajem" i osobą o "moralności bezpańskiego kota".

Trump wytknął, że przestępcą jest też syn Bidena, Hunter, skazany za nielegalne posiadanie broni. Twierdził też, że Biden "nie wie co się wokół niego dzieje". Obaj wdali się też w sprzeczkę o tym, kto lepiej gra w golfa.

Przed debatą głównym tematem dyskusji był wiek obu uczestników, najstarszych kandydatów na prezydenta w historii USA. Jak komentowali publicyści telewizji CNN, która organizowała widowisko, obaw o swoje zdolności do sprawowania urzędu z pewnością nie uśmierzył Biden, który rozpoczął pojedynek zachrypnięty, mówiąc cicho i czasem plącząc się w słowach i nie wykorzystując całego dostępnego czasu. Sama wiceprezydent Kamala Harris przyznała w wywiadzie po debacie, że była ona "słabym początkiem". Komentatorzy CNN uznali występ Bidena za "katastrofalny".

Wypowiedzi Trumpa również były często chaotyczne i niejasne, lecz kandydat Republikanów był bardziej energiczny i pewny siebie. Nie dał jednak jasnej odpowiedzi na jedno z kluczowych pytań: czy zaakceptuje wyniki wyborów niezależnie od rezultatu.

"Jeśli to będą uczciwe i legalne i dobre wybory, absolutnie" - powiedział Trump. Dodał jednak, że chętnie zaakceptowałby wyniki poprzednich wyborów, ale "oszustwa i wszystko inne było niedorzeczne".(PAP)

osk/ zm/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (48)

dodaj komentarz
a_niedomagalczyk
W zsrr, żeby mieć kogoś takiego jak Breżniew u steru, przynajmniej nie trzeba było się fatygować do urny.
Plus - Breżniew, przynajmniej swego czasu, zanim stał się zombie, wykazał się na polu walki z N***stami, podczas gdy CV "demokratycznych" kandydatów w kapitalizmie składa się wyłącznie z różnych epizodów cwaniakowania
W zsrr, żeby mieć kogoś takiego jak Breżniew u steru, przynajmniej nie trzeba było się fatygować do urny.
Plus - Breżniew, przynajmniej swego czasu, zanim stał się zombie, wykazał się na polu walki z N***stami, podczas gdy CV "demokratycznych" kandydatów w kapitalizmie składa się wyłącznie z różnych epizodów cwaniakowania i hochsztaplerstwa.
mirek6504
CNN w szoku szeregi Parti Demokratycznej w panice ,,choć na ulicach
karbinadel
To żenujące, że spośród 300 milionów ludzi USA nie potrafią wyłonić kandydata na prezydenta, który by nie był po osiemdziesiątce, albo tuż przed. Obaj bredzą jak Franciszek
einstachu
Po transakcji p. Trumpa konserwatyści kontrolują (wcześniej zdominowane przez lewicę) główne światowe media społecznościowe i dlatego ich sukces jest raczej zapewniony. Podobnie jak na całym świecie, osób o kręgosłupie konserwatywnym jest znacznie więcej niż tych o kregosłupie "postępowym". Sukces "postępowych" Po transakcji p. Trumpa konserwatyści kontrolują (wcześniej zdominowane przez lewicę) główne światowe media społecznościowe i dlatego ich sukces jest raczej zapewniony. Podobnie jak na całym świecie, osób o kręgosłupie konserwatywnym jest znacznie więcej niż tych o kregosłupie "postępowym". Sukces "postępowych" zawsze wynika z otumanienia propagandowego osób o słabym kręgosłupie moralnym i mizernym rozumie. Przerabialiśmy to 13 grudnia ub. roku u siebie. W Stanach nie jest to już możliwe.
Co nie zmienia tego, że walczący o wolność na wschodzie, wbrew dziwacznej propagandzie "postępowych", zyskają skuteczniejszego światowego wodza. Wojna skończy się szybciej i na warunkach akceptowalnych. Wolna Ukraina jest potrzebna wolnemu światu. Wolność "po amerykańsku" pomimo swoich dramatycznych słabości jest ciągle chętniej wybierana, przy żałosnej ofercie konkurencji proponującej nihilizm albo dzierżymordztwo; albo jedno i drugie.
moja_opinia
najwyraźniej w ponad 300-milionowym kraju nie mogli znaleźć lepszych kandydatów niż dwóch staruchów - 78 i 82 lata.
ji10
U nas znaleźli maliniaka i co z tego wyszło ? Tu nie wiek jest problemem tylko wiedza i zdolność do działania. Za Bidena gospodarka USA ma się wyjątkowo dobrze, a on sam zamiast się napinać na młodzieniaszka lepiej by wypadł okazując czasem słabość, ale jak widać i w USA i w Polce nie liczą się sprawy merytoryczne tylko igrzyska.U nas znaleźli maliniaka i co z tego wyszło ? Tu nie wiek jest problemem tylko wiedza i zdolność do działania. Za Bidena gospodarka USA ma się wyjątkowo dobrze, a on sam zamiast się napinać na młodzieniaszka lepiej by wypadł okazując czasem słabość, ale jak widać i w USA i w Polce nie liczą się sprawy merytoryczne tylko igrzyska. Lepiej wybrać zdrowszego i silniejszego przestępcę niż mniej sprawnego uczciwego.
trolley odpowiada ji10
czyja gospodarka?? bo chyba nie przeciętnego amerykańskiego Smitha, już nie wspominając o red socks, głównej sile stojącej za Trumpem XD
ji10 odpowiada trolley
Wszystkie wskaźniki ekonomiczne są po stronie Bidena, im bliżej wyborów tym więcej amerykanów którzy jeszcze potrafią myśleć logicznie nie wybierze Trumpa. Tych przeciętnych najbardziej boli wydawanie dużych pieniędzy na UA oraz lokalni migranci. Ślepo wierzący w Trumpa, na wzór polskiej sekty pis na wschód od Wisły jest mniejszość.Wszystkie wskaźniki ekonomiczne są po stronie Bidena, im bliżej wyborów tym więcej amerykanów którzy jeszcze potrafią myśleć logicznie nie wybierze Trumpa. Tych przeciętnych najbardziej boli wydawanie dużych pieniędzy na UA oraz lokalni migranci. Ślepo wierzący w Trumpa, na wzór polskiej sekty pis na wschód od Wisły jest mniejszość. Poza tym nawet jak Trump wygra to i tak USA będą wspierały UA na 100%.
and00 odpowiada ji10
Jeszcze napisz ze w PL gospodarka się ma lepiej za PO

A potem wracaj do czytania Agory i oglądania TVN...
krokus12 odpowiada and00
A Republice to chyba jeszcze rządzi PiS gospodarka zależy od koniunktury i jest jak sinusoida teraz mamy dołek od 2023 taki jak był 2016 -2017

Powiązane: Wybory w USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki