Cena ropy typu U.S. light crude rośnie o 30 centów do 47,56 dolarów za baryłkę. Jest to o około 8 dolarów mniej od rekordowej ceny 55,67 osiągniętej w październiku, ale ponad 6 dolarów więcej od średniej ceny dla roku 2004, która wyniosła 41,48 dolarów za baryłkę. Cena ropy Brent na rynku w Londynie rośnie o 1 centa do 45,40 dolarów za baryłkę.
Po dwóch tygodniach spadków prognozowany jest wzrost zapasów ropy w USA o około 1 milion baryłek w tygodniu zakończonym 11 lutego z poziomu 294,3 miliona baryłek tydzień wcześniej. Przewidywania w tej sprawie nie są jednak jednoznaczne. Prognozy analityków Reuters wahały się między 3 milionowym wzrostem zapasów a 1,75 milionowym spadkiem. Analitycy Bloomberga ustalili prognozę na 1 milionowy wzrost. EIA opublikuje swój raport o zapasach ropy o godzinie 16:30.
Łagodniejsza zima, a zarazem mniejsze zużycie oleju opałowego w Stanach Zjednoczonych mogą spowodować spadek cen ropy - twierdzi Fred Lackman, niezależny handlujący z Toronto.
Wielu handlujących bacznie obserwowało będzie dzisiejsze wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej Allana Greenspana przed Kongresem USA. Greenspan ma przedstawić raport o stanie gospodarki USA. Handlujący szczególna uwagę będą zwracali na oznaki zatroskania szefa FED wysokimi cenami ropy.
International Energy Agency prognozuje na rok 2005 większy wzrost światowego popytu na ropę oraz zmniejszenie dostaw surowca z krajów niebędących w OPEC.
OPEC nadal ostrzega o możliwych cięciach w wydobyciu przed marcowym spotkaniem członków kartelu jeśli zapasy paliwa będą rosły zbyt szybko lub ceny w drugim kwartale spadną zbyt gwałtownie po zmniejszeniu się popytu wraz z końcem zimy.
M.C.































































