Prezydent USA Donald Trump poinformował w piątek, że amerykańskie siły przeprowadziły „jedno z najsilniejszych bombardowań w historii Bliskiego Wschodu”, niszcząc „wszystkie cele militarne” na irańskiej wyspie Chark w Zatoce Perskiej. To irański naftowy hub eksportowy.


„Przed chwilą na mój rozkaz Centralne Dowództwo USA przeprowadziło jedno z najsilniejszych bombardowań w historii Bliskiego Wschodu i całkowicie unicestwiła każdy WOJSKOWY cel na irańskiej perle w koronie, czyli wyspie Chark” - napisał Trump w swoim serwisie społecznościowym Truth Social.
Przekazał, że „ze względów przyzwoitości” nie „zgładził” infrastruktury naftowej na wyspie. „Jednak, jeśli Iran albo ktokolwiek inny zrobi cokolwiek, by utrudniać swobodne i bezpieczne przejście statków przez cieśninę Ormuz, natychmiast zrewiduję tę decyzję” - zagroził prezydent.
„Iran nie ma możliwości, by bronić to, co chcemy zaatakować. Nie mogą nic z tym zrobić!” - kontynuował.
Last night, U.S. forces executed a large-scale precision strike on Kharg Island, Iran. The strike destroyed naval mine storage facilities, missile storage bunkers, and multiple other military sites. U.S. forces successfully struck more than 90 Iranian military targets on Kharg… pic.twitter.com/2X1glD4Flt
— U.S. Central Command (@CENTCOM) March 14, 2026
„Irańskie wojsko i wszyscy inni zaangażowani w ten terrorystyczny reżim powinni postąpić mądrze i złożyć broń, by ocalić to, co pozostało po ich kraju, a nie ma tego dużo! Dziękuję za uwagę” - zakończył Trump.
Chwilę przed opublikowaniem wpisu Trump w rozmowie z dziennikarzami przekazał, że tego dnia amerykańskie siły przeprowadziły silne uderzenia na Iran. - Sytuacja w Iranie jest bardzo dobra. Dziś było dużo uderzeń, dużo ważnych zwycięstw. (...) Mamy dobrą kontrolę - podkreślił Trump.

Przeczytaj także
Pytany o to, ile będzie trwała wojna przeciwko Iranowi, rozpoczęta przez USA i Izrael 28 lutego, odparł: - Tyle ile będzie potrzeba. Zaznaczył jednocześnie, że z militarnego punktu widzenia Amerykanie „wyprzedzają harmonogram”.
- To się wydarzy wkrótce, bardzo niedługo - odpowiedział na pytanie o to, kiedy amerykańskie siły zaczną eskortować tankowce przez zablokowaną przez Iran cieśninę Ormuz.
Media już wcześniej spekulowały, że USA mogą zaatakować wyspę Chark, mieszczącą się na północy Zatoki Perskiej. Na Chark, określanej jako wyspa-terminal, przeładowuje się 95 proc. irańskiej ropy, przeznaczonej na eksport tankowcami - napisał „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Plany jej zajęcia rozważane były przez Amerykanów jeszcze za prezydentury Jimmy'ego Cartera, pod koniec lat 70. XX wieku.
Prezydent USA Donald Trump zarzucił w piątek Iranowi, że chciał „przejąć cały Bliski Wschód” i „unicestwić Izrael”. Dodał, że ten plan jest już „martwy”, tak jak „sam Iran”.
„Iran miał w planach przejęcie całego Bliskiego Wschodu i całkowite unicestwienie Izraela. TAK JAK SAM IRAN, TE PLANY TERAZ SĄ MARTWE. Prezydent DONALD J. TRUMP” - napisał prezydent w swoim serwisie Truth Social. Nie podał więcej szczegółów.
Teheran zapowiada odwet
Irańskie siły zbrojne zagroziły w sobotę, że „obrócą w popiół” instalacje energetyczne na Bliskim Wschodzie powiązane z Waszyngtonem – przekazała agencja AFP. To zapowiedź odwetu, w związku ze zbombardowaniem przez amerykańskie siły wyspy Chark, gdzie znajduje się ważny terminal naftowy.
„Wszystkie instalacje naftowe, gospodarcze i energetyczne należące do firm z regionu, będących częściowo własnością USA lub współpracujących ze Stanami Zjednoczonymi, zostaną natychmiast zniszczone i obrócone w popiół” – oświadczył rzecznik Centralnej Kwatery Głównej, cytowany przez państwowe media.
Iran: brak szkód w infrastrukturze naftowej na wyspie Chark
Żadna infrastruktura naftowa na strategicznej wyspie Chark nie została uszkodzona w wyniku piątkowych ataków USA – poinformowała w sobotę irańska agencja Fars. Dzień wcześniej prezydent USA Donald Trump oświadczył, że amerykańskie siły „całkowicie zniszczyły” cele wojskowe w tym rejonie.
Agencja, powołując się na źródła terenowe, przekazała, że na wyspie słyszano 15 eksplozji, ale „żadna infrastruktura naftowa nie została uszkodzona”.
Fars podała, że „wróg próbował uszkodzić” systemy obrony armii, bazę marynarki wojennej, wieżę kontrolną lotniska oraz hangar śmigłowców Continental Shelf Oil Company.
Trump napisał w piątek wieczorem, że amerykańskie siły przeprowadziły „jedno z najsilniejszych bombardowań w historii Bliskiego Wschodu”, niszcząc „wszystkie cele militarne” na wyspie. Ostrzegł jednocześnie Teheran, że zniszczy również jego infrastrukturę naftową, „jeśli Iran lub ktokolwiek inny zrobi cokolwiek, by utrudnić swobodny i bezpieczny przepływ statków w cieśninie Ormuz”.
W odpowiedzi rzecznik Centralnej Kwatery Głównej, powiązanej z Gwardią Rewolucyjną, zagroził atakiem na aktywa USA w regionie. „Wszystkie instalacje naftowe, gospodarcze i energetyczne należące do firm w regionie, będących częściowo własnością USA lub współpracujących z USA, zostaną natychmiast zniszczone i obrócone w popiół” – oświadczył wojskowy, cytowany przez irańskie media.
Położona w północnej części Zatoki Perskiej, około 30 km od wybrzeża wyspa Chark stanowi gospodarcze serce kraju, obsługując 90 proc. irańskiego eksportu ropy.
Od 28 lutego Izrael i USA prowadzą naloty na Iran, a ten w odpowiedzi ostrzeliwuje Izrael i inne państwa Bliskiego Wschodu, uderzając zarówno w amerykańskie bazy wojskowe, jak i infrastrukturę cywilną. Blokada Ormuzu przyczyniła się do gwałtownego wzrostu cen ropy i gazu na całym świecie.
Axios: atak na irańską wyspę Chark to „strzał ostrzegawczy”
Przez irańską wyspę Chark, zaatakowaną w piątek przez USA, przechodzi 80-90 proc. eksportu ropy Iranu. Prezydent USA Donald Trump zapewnił, że tamtejsze obiekty naftowe nie zostały zniszczone, lecz może zrewidować swoją decyzję, jeśli cieśnina Ormuz będzie dalej blokowana. Axios ocenił, że atak był „strzałem ostrzegawczym”.
Kluczowa dla Iranu wyspa w ciągu pierwszych dwóch tygodni wojny nie była dotknięta działaniami zbrojnymi. Media spekulowały, że USA mogą zaatakować tę wyspę-terminal. Jak podał Axios, administracja rozważała zajęcie wyspy w wyniku operacji lądowej.
W piątek wieczorem czasu wschodnioamerykańskiego prezydent USA poinformował, że amerykańskie siły przeprowadziły „jedno z najsilniejszych bombardowań w historii Bliskiego Wschodu”, niszcząc „wszystkie cele militarne” na tej wyspie w Zatoce Perskiej.
Przekazał, że „ze względów przyzwoitości” nie „zgładził” infrastruktury naftowej na wyspie. „Jednak, jeśli Iran albo ktokolwiek inny zrobi cokolwiek, by utrudniać swobodne i bezpieczne przejście statków przez cieśninę Ormuz, natychmiast zrewiduję tę decyzję” - zagroził prezydent.
Axios ocenił, że atak był „strzałem ostrzegawczym” ze strony Trumpa. Uderzenie ma zasygnalizować Irańczykom, że powinni zaprzestać blokady cieśniny Ormuz.
Zamieszkana przez mniej niż 10 tys. osób wyspa Chark leży ok. 25 km od irańskiego wybrzeża i ok. 480 km na północ od cieśniny Ormuz. Jej powierzchnia to ok. 23 km kw. Jest pod ścisłym nadzorem irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Na wyspie znajdują się lotnisko, terminale i inne obiekty infrastruktury naftowej, magazyny i porty. Wody wokół wyspy są wystarczająco głębokie, by mogły tam cumować supertankowce.
Plany jej zajęcia rozważane były przez Amerykanów jeszcze za prezydentury Jimmy'ego Cartera, pod koniec lat 70. XX wieku.
W piątek Trump był pytany w wywiadzie dla radia Fox News o możliwość zajęcia Chark, do czego nawoływał jeszcze w 1988 r. Prezydent odpowiedział, że dziennikarz zadał mu „głupie pytanie”.
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/wr/
Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)
ndz/wr/
































































