Ceny miedzi na giełdzie metali w Londynie odbijają się w czwartek po załamaniu podczas poprzedniej sesji. Metal w dostawach 3-miesięcznych zyskuje 0,8 proc. do 10076,50 USD za tonę - podają maklerzy.


Na Comex w Nowym Jorku miedź drożeje o 0,52 proc. do 4,6005 USD za funt.
Inwestorzy są optymistami i spodziewają się, że popyt na metale przemysłowe, w tym miedź, pozostanie odporny w obliczu możliwego zmniejszenia zakupów aktywów przez amerykańską Rezerwę Federalną i wzmożonych działań Chin w celu zahamowania wzrostów cen surowców.
W "minutkach" z ostatniego posiedzenia Fed napisano, że "jeśli postępy w odbudowie gospodarki w USA będą następować w zadowalającym tempie, to na najbliższych posiedzeniach FOMC możliwe jest rozpoczęcie dyskusji nad dostosowaniem programu skupu aktywów".
Z kolei w Chinach władze wyraziły swoje obawy w związku z rosnącymi cenami surowców i zasygnalizowały podjęcie wysiłków, aby to zjawisko ograniczyć.

Premier Chin Li Keqiang wezwał do "rozprawienia się ze spekulacjami i nadmiernym gromadzeniem surowców".
Na zakończenie poprzedniej sesji na LME miedź zniżkowała o 404 USD, czyli 3,9 proc., do 10002,00 USD. Był to najmocniejszy spadek notowań tego metalu od października 2020 r.
W ubiegły poniedziałek miedź na LME była wyceniana po 10747 USD za tonę, najwyżej w historii. (PAP Biznes)
aj/ osz/





























































