REKLAMA

Centrozłom pod młotek: Załoga będzie doradzała, komu sprzedać wrocławskie przedsiębiorstwo

2006-02-24 07:35
publikacja
2006-02-24 07:35
Dodaj Bankier.pl w Google
Państwowa firma będzie miała nowego właściciela – tak zdecydował wojewoda dolnośląski. Ministerstwo Skarbu nie ma o tym pojęcia.

Po konsultacjach z załogą i zarządem uznałem, że najlepszym rozwiązaniem dla Centrozłomu będzie jego sprzedaż – mówi wojewoda Krzysztof Grzelczyk. Według niego, dwóch miesięcy potrzeba, by w przetargu wyłonić firmę, która wyceni przedsiębiorstwo. Potem rozpoczną się negocjacje z inwestorami, które mogą potrwać pół roku.

Lista dyrektora

O zamiarach wojewody nic nie wie resort skarbu. Z informacji uzyskanych przez nas w biurze prasowym wynika, że urzędnicy nadal przygotowują prywatyzację firmy. Natomiast z entuzjazmem wypowiada się o najnowszym pomyśle dyrektor Centrozłomu. – Jesteśmy łakomym kąskiem. Dlatego cieszy nas, że wojewoda poprosił nas o doradztwo podczas sprzedaży – mówi Ireneusz Nalewajko. Wobec poprzedniego wojewody – Stanisława Łopatowskiego – załoga i szef firmy prezentowali mniej życzliwe nastawienie. Na budynku długo wisiał transparent: „Quo vadis wojewodo z prywatyzacją Centrozłomu”. A to dlatego, że Łopatowski nie chciał oddać firmy spółce pracowniczej. – To my poprosiliśmy nowego wojewodę, żeby pomógł nam znaleźć inwestora – twierdzi Agata Waszczak, przewodnicząca rady pracowniczej. Dyrektor Nalewajko wylicza potencjalnych kontrahentów: Denburg, Richter, Scholz, Złomrex, Donbas. Trzy pierwsze to firmy niemieckie, a ostatnia – ukraińska. – W tej chwili nie ma faworytów – zapewnia wojewoda Krzysztof Grzelczyk. Komitywie załogi z wojewodą nie może się nadziwić Kazimierz Ziółkowski, były dyrektor Wydziału Skarbu Państwa w Urzędzie Wojewódzkim.

Odsunięty minister

– To zaskakujące, że dyrektor i rada pracownicza, którzy protestowali przeciwko takiej formie prywatyzacji, teraz jej przyklaskują – mówi Ziółkowski. – Najwidoczniej dyrektor znalazł kontrahenta, z którym doszedł do porozumienia i teraz przedstawi go wojewodzie. Jednocześnie zwraca uwagę, że prywatyzacją przedsiębiorstwa mógł się zająć minister skarbu. Jego urzędnicy mają o wiele większe doświadczenie, gdy idzie o wycenę firm. A gdyby spółka trafiła na giełdę, to inwestorzy kupujący akcje dokonaliby w praktyce wyceny rynkowej. Inne korzyści to pozyskanie pieniędzy na rozwój i doprowadzenie do przejrzystości zarządzania. •

Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
Bartłomiej Knapik, Łukasz Pałka
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki