Sierpniowe kontrakty na baryłkę ropy crude staniały wczoraj o 1,6% do najniższego od prawie dwóch tygodni poziomu 56,90 USD, by na zamknięciu Nowojorskiej Giełdy Towarowej odzyskać nieco na wartości do 57,26 USD. Dziś na rynkach azjatyckich baryłka ropy crude kosztuje 57,30 USD. W poniedziałek mieliśmy do czynienia z najwyższą w historii ceną ropy - 60,95 USD.
W opublikowanym wczoraj cotygodniowym raporcie rząd USA poinformował o stanie zapasów ropy naftowej w tym kraju większym o 1,1 mln baryłek niż przed tygodniem i o 7,8% wyższym niż rok temu. Do takiego stanu rzeczy przyczynił się bliższy rekordowemu poziom importu ropy. Rafinerie w Stanach Zjednoczonych działają obecnie na najwyższych obrotach by sprostać zwiększonemu zapotrzebowaniu na paliwo podczas weekendu poprzedzającego Święto Niepodległości 4 lipca.
Jutro wchodzi w życie decyzja OPEC o podniesieniu limitów wydobycia ropy. Będzie to piąte podwyższenie limitu w ciągu ostatniego roku. Kraje wchodzące w skład OPEC wydobywają 40% światowej produkcji tego surowca. Według szacunków kartelu, globalny dzienny popyt na ropę ma w czwartym kwartale bieżącego roku wzrosnąć o 150.000 baryłek do 85,9 mln baryłek. Podczas spotkania w sierpniu przedstawiciele OPEC mają rozważyć ewentualne dalsze podwyższenie limitów.
BaP



























































