Cena ropy powoli rośnie po wyraźnym spadku w poniedziałek, co było9 reakcją na zakończenie strajku przez 6 tys. pracowników państwowego koncernu Nigeria National Petroleum. W poniedziałek ceny ropy straciły 1,4% zamykając się poniżej poziomu 70 dolarów. We wtorek rano poziom ten nie został jeszcze przekroczony. Cena czerwcowych kontraktów na ropę brent rośnie o 0,3% do poziomu 69,98 dolarów za baryłkę. Notowania kontraktów na ropę brent zmieniają się tylko nieznacznie i wynoszą 64,64 dolary za baryłkę.
„Nigeria wciąż stanowi element ryzyka i powinna wspierać notowania ropy” – twierdzi Gerard Burg, ekspert z National Australia Bank w wypowiedzi dla Bloomberga. „Spadek cen mógł być po prostu realizacją zysków, ponieważ fundamenty rynku tak naprawdę się nie zmieniły” – dodaje.
Tymczasem inwestorzy jak co tydzień zaczynają już oczekiwać na jutrzejszą publikację danych o zapasach paliw w USA, gdzie w ostatni weekend rozpoczął się letni sezon wyjazdowy. Z wstępnych danych wynika, że w czasie ostatniego trzydniowego weekendu na wyjazd zdecydowało się 38 mln Amerykanów, o 1,7% więcej, niż rok wcześniej. Analitycy twierdzą, że dane te pokazują, jak mało elastyczny jest popyt na paliwo, którego cena w USA przecież wyraźnie wzrosła.
M.D.



























































