Rozczarowanie inwestorów nową polityką Orange oraz dobra forma CD Projektu sprawiły, że producent Wiedźmina wyprzedził pod względem kapitalizacji kolejną wielką spółkę. Tym razem jego łupem padł wieloletni lider polskiego rynku telekomunikacji - niegdysiejszy monopolista.
W pierwszej dekadzie XXI wieku Telekomunikacja Polska (tak wtedy nazywało się Orange, mimo iż Francuzi byli już obecni w akcjonariacie) była symbolem giełdowej stabilności. Akcje "Tepsy" kupowało się dla sowitych dywidend, które spółka płaciła korzystając z uroków fotela lidera polskiego rynku telekomunikacyjnego. Rekordowy zysk netto spółka wypracowała w 2004 roku (2,3 mld zł), rekordowe przychody zaś w 2006 (18,6 mld zł).
Później jednak kombinacja kryzysu, rosnącej konkurencji i postępu, który niwelował wcześniejsze przewagi "Telekomuny" sprawiły, że w kolejnych latach (po 2006 roku) rok w rok spółka notowała coraz niższe przychody. Zyski, które niegdyś przekraczały 2 mld zł, po 2011 roku ani razu nie przekroczyły poziomu 1 mld zł. W 2016 roku zaś - za sprawą odpisów - spółka zanotowała sporą stratę - 1,7 mld zł. Przy okazji władze poinformowały, że w najbliższych latach raczej nie ma co liczyć na dywidendy. Na Telekomunikacyjna "dojna krowa" pozostała tylko wspomnieniem - na GPW skończyła się pewna epoka.
Wszystko to przełożyło się na giełdową kapitalizację. Przykładowo na początku 2012 roku - CD Projekt wyceniany był wówczas na 0,5 mld zł - kapitalizacja Orange przekraczała poziom 22 mld zł. Była więc przeszło 44-krotnie wyższa. Teraz jednak - choć minęło ledwie pięć lat - to CD Projekt jest górą. Problemy Orange (i odjęcia dywidend) oraz sukcesy najpierw "Wiedźmina 2", później "Wiedźmina 3" i oczekiwania związane z "Gwintem" sprawiły, że obecnie w oczach inwestorów więcej wart jest producent gier. Giełdowa kapitalizacja CD Projektu na zamknięciu sesji 15 lutego 2017 roku sięgała 6,67 mld zł. Tymczasem Orange Polska wyceniane było na 6,39 mld zł.
To nie pierwszy gigant wyprzedzony przez CD Projekt. Mniejsze są m.in. takie spółki jak Energa, Bogdanka, Budimex, Tauron czy Enea.

Adam Torchała






























































