Parlament Bułgarii odrzucił w czwartek weto prezydenta Rumena Radewa wobec części ordynacji wyborczej. W następnych wyborach głosowanie będzie możliwe zarówno za pomocą kart, jak i maszyn.


Głosami 124 deputowanych rządzącej koalicji partii premiera Bojko Borisowa GERB z nacjonalistami i małą partią Wola przywrócono głosowanie z użyciem kart, które miało być eliminowane, by uniemożliwić fałszerstwa. Każdy wyborca będzie osobiście decydować, w jaki sposób oddać głos - na karcie czy za pośrednictwem maszyny do głosowania.
W ubiegłym tygodniu prezydent Radew zawetował uchwalone przez parlament głosami koalicji rządzącej zmiany w ordynacji wyborczej, które - jego zdaniem - są sprzeczne z podstawowymi zasadami demokracji i postulatami trwających w Sofii i innych miastach od ponad trzech miesięcy protestów antyrządowych.
Zmiany wprowadzają możliwość oddawania głosu przy użyciu kart wyborczych przy zachowaniu możliwości czynienia tego za pomocą maszyn do głosowania.
Radew zawetował także powrót do praktyki obliczenia głosów w lokalach wyborczych.

Przyjęta w 2019 r. ordynacja przewidywała głosowanie wyłącznie przy użyciu maszyn i obliczanie głosów elektroniczne w regionalnych ośrodkach. Obecnie dawny system głosowania i liczenia powraca, mimo wielokrotnie udokumentowanych błędów i manipulacji w lokalach wyborczych.
Rządząca koalicja nie przyjęła do wiadomości m.in. argumentu głowy państwa, że nowelizacja ordynacji wyborczej została przyjęta bez żadnych konsultacji społecznych w chwili, gdy do wyborów zostało pół roku.
Z Sofii Ewgenia Manołowa


























































