Joe Lewis, brytyjski miliarder i właściciel klubu piłkarskiego Tottenham Hotspur, został skazany za udział w handlu akcjami z wykorzystaniem informacji poufnych. 87-latek przekazywał niejawne wiadomości ze spółek, chcąc wzbogacić swoich przyjaciół, kochanki i pracowników.


W czwartek, 4 kwietnia, w Nowym Jorku zapadł wyrok w sprawie “Brazen” dotyczącej insider tradingu, wytoczonej przez amerykańskie władze Joe Lewisowi - właścicielowi klubu Tottenham Hotspur i jednemu z najbogatszych brytyjczyków. Miliarder został skazany na 3 lata w zawieszeniu i karę grzywny w wysokości 5 mln dolarów - podał “Guardian”.
Brytyjczykowi groziło aż 45 lat więzienia. Sąd potraktował go łagodnie, biorąc pod uwagę jego wiek, problemy zdrowotne i współpracę ze śledczymi. Oprócz grzywny nałożonej na Lewisa 50 mln dolarów zapłaci również jedna z jego spółek - Lewis Broad Bay. Associated Press nazwała to „największą karą finansową za wykorzystywanie informacji poufnych od dekady”.
W lipcu 2023 roku Joe Lewis usłyszał 16 zarzutów dotyczących oszustw związanych z papierami wartościowymi oraz 3 zarzuty spisku mającego na celu popełnienie oszustwa. Amerykańscy prokuratorzy nazwali działania miliardera “bezczelnym” planem mającym na celu wzbogacenie jego przyjaciół, kochanek i pracowników, w tym dwóch pilotów prywatnego odrzutowca.
Majątek rodziny Lewisów jest wyceniany przez agencję Bloomberga na 7,2 mld dolarów. "Forbes" szacuje z kolei, że miliarder posiada aktywa o wartości 6,2 mld dol., co dawałoby mu 470. miejsce na liście najbogatszych ludzi świata.

Joe Lewis dorobił się, przekształcając firmę cateringową ojca w sieć restauracji tematycznych, a następnie zajął się handlem walutami oraz założył Tavistock Group, która posiada udziały w ponad 200 spółkach. W jej portfolio znajdują się firmy z wielu różnych obszarów, m.in. biotechnologii, energetyki, nieruchomości, finansów czy rolnictwa (w tym podmiot o nazwie Poland Land).
Jak opisywał brytyjski “Guardian”, w swoim ostatnim oświadczeniu przed sądem Lewis nawiązał do swojego dzieciństwa w londyńskim East End i wspomnienia niemieckich bombardowań: “W młodym wieku nauczyłem się, jak cenne jest życie. Popełniłem straszny błąd. Złamałem prawo. Wstydzę się, przepraszam i ponoszę za to odpowiedzialność. Jeśli wysoki sąd sobie tego życzy, chciałbym wykorzystać czas, który mi pozostał, na zadośćuczynienie i odbudowanie zaufania” - powiedział miliarder.
Akt sprawy wskazują, że Lewis wykorzystywał swój dostęp do niejawnych informacji z wnętrza wielu spółek i obdarowywał nimi swoich bliskich. W 2019 roku polecił pilotom swojego prywatnego odrzutowca, Patrickowi O'Connorowi i Bryanowi „Marty’emu” Waughowi, shortować akcje australijskiego producenta wołowiny, który znalazł się w trudnej sytuacji finansowej.
O’Connor przyznał się do wykorzystywania informacji poufnych i oszustw związanych z papierami wartościowymi i zobowiązał się zapłacić 180 tys. dolarów grzywny. Jego wyrok zapadnie 29 maja 2024 r. Waugh wciąż utrzymuje, że jest niewinny i stanie przed sądem w czerwcu.
Inną osobą, której imię pojawia się w aktach, jest Carolyn Carter - modelka i była kochanka Lewisa, która dowiedziała się od miliardera o okazji związanej z akcjami biotechnologicznej spółki. Jej notowania miały wzrosnąć w związku z nadchodzącą prywatną inwestycją i badaniami klinicznymi. Carter miała zarobić na tym nawet 545 tys. dolarów.































































