Po intensywnych weekendowych rozmowach wciąż nie ma porozumienia co do warunków, na jakich Wielka Brytania ma opuścić struktury Unii Europejskiej. Taki rozwój wydarzeń negatywnie odbił się w poniedziałek rano na notowaniach brytyjskiego funta.


„Pomimo intensywnych wysiłków, niektóre kluczowe kwestie wciąż pozostają otwarte” – napisał w niedzielę na Twitterze unijny negocjator ds. brexitu Michel Barnier. Nierozstrzygnięta pozostaje m.in. sprawa granicy lądowej pomiędzy Irlandią a brytyjską Irlandią Północną.
Agencja Bloomberg donosi, że anulowano przewidziane na poniedziałek unijnych negocjatorów. A w środę brytyjska premier Theresa May ma się spotkać z przedstawicielami krajów UE. Istnieją obawy, że fiasko rozmów na obecnym etapie wstrzyma proces negocjacyjny na długie tygodnie. Wielka Brytania opuści Unię Europejską 29 marca 2019 roku.
Brak rozwodu „za porozumieniem stron” może oznaczać okres perturbacji dla brytyjskiego biznesu, czego boi się rynek walutowy. W poniedziałek rano szterling znalazł się pod presją sprzedających. Kurs funta do dolara obniżył się 0 0,25%, do 1,3118. Jeszcze w piątek brytyjska waluta w stosunku do amerykańskiej była notowana blisko wielomiesięcznych maksimów (1,3256).
Wydarzenia na parze funt-dolar mają swoje konsekwencje także na polskim rynku. O 9:11 za funta szterlinga płacono niespełna 4,86 zł, czyli o prawie dwa grosze mniej niż przed weekendem. W zeszłym tygodniu kurs funta osiągnął trzymiesięczne maksimum na poziomie niemal 4,95 zł.
KK




























































