Braster z początkiem kwietnia uruchomił sprzedaż w Holandii. To dla spółki pierwszy rynek zagraniczny. Akcjonariusze spółki wciąż jednak mają sporo powodów do narzekań.
Spółka informowała wcześniej, że ma podpisane umowy na pilotaż medyczny m.in. w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Japonii. W piątek Bratser podał, że z początkiem kwietnia uruchomił sprzedaż w Holandii poprzez własny sklep online przygotowany pod kątem zagranicznych odbiorców.
- Widzimy duże możliwości rozwoju własnego kanału sprzedaży internetowej na zagranicznych rynkach. Chcemy przy okazji realizowanej strategii ekspansji skupić się na budowaniu mocnej pozycji na rynku e-commerce. Holandia jest pierwszym rynkiem zagranicznym, gdzie została uruchomiona sprzedaż online naszego urządzenia. Na podstawie zebranego doświadczenia, chcemy jeszcze lepiej dopracować system Braster do oczekiwań użytkowniczek – tłumaczy Marcin Halicki, prezes zarządu spółki.
Braster planuje uruchomienie kolejnych zagranicznych wersji e-sklepów, a także współpracę z nowymi dystrybutorami. Spółka prowadzi rozmowy z 35 zewnętrznymi potencjalnymi partnerami m.in. w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Chinach, Włoszech, Portugalii, Grecji, Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, Węgrzech, Indiach, Brazylii, Argentynie, Izraelu, Malezji, RPA czy Arabii Saudyjskiej.

- Na każdym z tych rynków prowadzone rozmowy są na innym etapie zaawansowania - od wstępnych do obejmujących już ustalenie modelu biznesowego czy przygotowanie umów dystrybucyjnych - podano w komunikacie.
Braster to producent urządzenia o takiej samej nazwie, służącego do samodzielnego badania piersi w celu wczesnego wykrywania patologii, w szczególności raka piersi. Urządzenia wraz z sześcioma badaniami kosztuje 349 euro.
Póki co jednak kampania Brastera to pasmo rozczarowań. Choć spółka powszechnie uznawana jest za innowacyjną, a jej urządzenia pojawiły się na rynku, akcjonariusze raczej liczą straty niż zyski. W szczycie przedpremierowej gorączki, jesienią 2016 roku, akcje Brastera były notowane nawet powyżej 25 zł. Teraz ich cena kształtuje się poniżej 7 zł. Inwestorów rozczarowały m.in. pierwsze dane sprzedażowe, spółka także wciąż generuje spore straty. Pojawiają się obawy, czy urządzenie Brastera nie jest za drogie. To jednak dopiero właśnie rozpoczęta ekspansja zagraniczna ma dać odpowiedź na pytanie, czy model biznesowy założony przez zarząd się sprawdzi.
Informacja o wejściu na holenderski rynek wywołała mały entuzjazm wśród inwestorów. Akcje Brastera drożeją o 8,6 proc.Warto jednak pamiętać, że inwestorzy cieszyli się również np. po informacji o umowie dotyczącej brytyjskiego pilotażu. Entuzjazm jednak szybko opadł, a po dwucyfrowych wzrostach spółka w kolejnych tygodnia wróciła do wyznaczania nowych trzyletnich minimów.
Adam Torchała


























































