REKLAMA

Branża bukmacherska apeluje do rządu o pomoc

2020-03-26 12:08
publikacja
2020-03-26 12:08
thetaXstock

Stowarzyszenie Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich apeluje do rządu o pomoc w ratowaniu tysięcy miejsc pracy w legalnej części branży bukmacherskiej, które są zagrożone z powodu obecnej sytuacji epidemicznej i wynikających z niej konsekwencji dla polskiej gospodarki.

Obecnie tylko w stacjonarnych lokalach bukmacherskich, których jest ok. 1 500 w całej Polsce, zatrudnienie znajduje ok. 5000 osób. Kolejne setki osób to pracownicy biurowi licencjonowanych firm bukmacherskich.

"Branża mierzy się ze stratami ze względu na bezprecedensową sytuację związaną z odwołaniem zdecydowanej większości wydarzeń sportowych w Polsce, Europie oraz innych krajach na całym świecie. Szacuje się, że aktualny spadek liczby zawieranych zakładów wynosi ok. 60 proc. i w najbliższym czasie będzie się dalej powiększał" - napisało w czwartkowym oświadczeniu SPiPFB.

Od 14 marca 2020 roku zdecydowana większość firm z branży czasowo zawiesiła prowadzenie działalności we wszystkich placówkach na terenie całego kraju.

"Większość podmiotów nie generuje obecnie zysku oraz nie ma możliwości odrobienia poniesionych strat. W konsekwencji wymusza to konieczność redukcji kosztów stałych – w tym m.in. zwolnienia grupowe – oraz uzasadnione wysokie ryzyko upadłości dużej części z tych podmiotów. Szacuje się, że cały licencjonowany sektor generuje rocznie ok. 7 mld zł obrotów i przekazuje do Skarbu Państwa co najmniej 820 mln zł rocznie w formie samego tylko podatku od gier" - napisano w oświadczeniu.

Licencjonowani bukmacherzy – ze względu na trudną sytuację branży, znaczące obciążenia fiskalne, widmo wzrostu bezrobocia oraz upadłości wielu podmiotów gospodarczych – apelują o rozważenie obniżenia podatku od gier z 12 na 10 proc. na okres obowiązywania na terenie kraju stanu epidemii, nie krócej jednak niż na okres od marca do sierpnia 2020 r., a także przesunięcia terminu płatności podatku od gier na wrzesień 2020 r.

"Przez wiele lat branża funkcjonowała w skrajnie trudnych warunkach, była bowiem zmuszona do konkurowania z nielegalnymi, zagranicznymi operatorami, którzy w Polsce działali bez płacenia podatków. Mimo licznych apeli licencjonowanych operatorów nie wprowadzano żadnych efektywnych rozwiązań. Sytuacja zaczęła się dopiero normować po nowelizacji ustawy z 2017 r. Teraz organy państwa powinny jeszcze silniej ograniczać „szarą strefę”, żeby pomóc legalnym firmom w tym trudnym okresie" - uważa Stowarzyszenie Pracodawców i Pracowników Firm Bukmacherskich. (PAP Biznes)

pr/ ana/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Indywidualna opieka Doradcy, kursy walut Premium, ochrona przed cyber przestępcami.

Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
mateo987
Państwo zarabia na bukmacherach prawie miliard złotych. Jeśli oni upadną to budżet będzie krótszy.
wtomek
W Niemczech burdele poprosiły o pomoc , mamy pomagać w tym też? Hazard wpędza w nałogi i choroby.
polak2
państwo musi ratować Firmy ale takie ……..cała branżę spożywcza i taką bez której nie ma
życia i społeczeństwo nie może się obejść ….. A bez hazardu można żyć i Kraj się nie zawali.
momotaro
Hahaha hazard prosi SP o pomoc. Hahaha.
eresan
Zlikwidować. I przy okazji Lotto też.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki