Brak rąk do pracy na Dolnym Śląsku. "Duże oczekiwania, niskie kwalifikacje"

redaktor Bankier.pl

Dolnośląskie agencje zatrudnienia zmagają się z brakiem chętnych do pracy, zbyt niskimi kwalifikacjami kandydatów czy ze zbyt wysokimi wymogami pracodawców. Między innymi przez to niezbędnym jest pozyskiwanie pracowników z zagranicy, w tym głównie z Ukrainy.

– Wraz z napływem cudzoziemców obserwowany jest niższy poziom przyrostu płac. Pomimo rosnących oczekiwań odnośnie wysokości wynagrodzeń pracownicy z Europy Wschodniej są tańsi niż pracownicy z Polski – podała wnioski z raportu dotyczącego agencji zatrudnienia Ewa Grzebieniak, Dyrektor Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu podczas śniadania prasowego Głównego Urzędu Statystycznego poświęconego rynkowi pracy.

(fot. Marek Wiśniewski / Puls Biznesu)

Jak wynika z najnowszego badania Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy we Wrocławiu dotyczącego działalności agencji zatrudnienia w województwie dolnośląskim, pośrednicy mają spore problemy ze znalezieniem odpowiednich pracowników.

Agencji przybywa, pracowników nadal brakuje

Na Dolnym Śląsku w 2016 roku funkcjonowały 622 agencje zatrudnienia ogółem, natomiast w 2017 roku było już ich 723. Najczęściej świadczyły one usługi pośrednictwa pracy na terenie RP, w tym zakresie wzrosła liczba agencji ze 191 w 2016 roku do 305 w 2017 roku. Jednocześnie spadła liczba osób, które podjęły zatrudnienie lub inną pracę zarobkową na terenie Polski z 33 259 osób w 2016 do 32 545 osób w 2017 roku.

Najczęściej zatrudniani byli pracownicy wykonujący prace proste (53,2 proc.), bez zawodu (3,0 proc.), kasjerzy bankowi i pokrewni (2,9 proc.), cieśle i stolarze budowlani (2,7 proc.), operatorzy maszyn i urządzeń (2,4 proc.) oraz programiści aplikacji (2,3 proc.).

Natomiast wśród zawodów, jakich najczęściej dotyczyły oferty pracy w 2018 roku, należy wymienić

  • pozostałych robotników wykonujących prace proste w przemyśle (7,5 proc.)
  • spawaczy (7,5 proc.)
  • magazynierów (6,8 proc.)
  • pozostałych pracowników wykonujących prace proste gdzie indziej niesklasyfikowanych (6,8 proc.)
  • murarzy (5,3 proc.)
  • opiekunów osób starszych (4,5 proc.)
  • pakowaczy ręcznych (4,5 proc.)
  • pozostałych pomocy i sprzątaczek biurowych, hotelowych i podobnych (4,0 proc.).

Najczęściej zawieranymi umowami były natomiast umowy o pracę (48,3 proc.), umowy-zlecenie (30,8 proc.) oraz umowy o pracę w ramach pracy tymczasowej (9,5 proc.).

Budowlanka obcokrajowcem stoi

Najczęściej pracownicy krajowi zatrudniani są na szczeblu niższym (63,29 proc.), podobnie jak cudzoziemcy, choć tutaj odsetek jest wyższy i stanowi 85,06 proc. Polacy częściej zatrudniani są na szczeblu średnim (32,04 proc.), a znacznie rzadziej na szczeblu wyższym (4,67 proc.). Wśród cudzoziemców jedynie 2,97 proc. znajduje pracę na szczeblu wyższym i 11,96 proc. na szczeblu średnim.

Zatrudnienie Polaków i cudzoziemców przez agencje zatrudnienia – najczęściej wybierane branże

Branża

Pracownicy z Polski (proc.)

Cudzoziemcy (proc.)

Budownictwo

23,0

37,1

Transport

7,7

Brak danych

Produkcja spożywcza

6,6

12,7

Automotive

6,2

8,9

Opieka nad starszymi osobami

6,2

Brak danych

Administracja/biuro

5,8

Brak danych

Przetwórstwo przemysłowe

5,8

10,1 proc.

Produkcja samochodów/części samochodowych

Brak danych

9,3 proc.

Źródło: Bankier.pl na podstawie danych udostępnionych przez Dolnośląski Urząd Pracy we Wrocławiu, 2018 r.

Zarówno Polacy, jak i cudzoziemcy zatrudniani są przez agencje pośrednictwa najczęściej w budownictwie i produkcji spożywczej. Częściej pracownicy krajowi wybierają zatrudnienie w transporcie, opiece nad starszymi osobami oraz w administracji. Cudzoziemcy natomiast otrzymują pracę częściej w przetwórstwie przemysłowym i produkcji samochodów/części samochodowych.

Problemy rynku pracownika

– Nie jesteśmy w pełni jeszcze rynkiem pracownika – powiedziała podczas spotkania Ewa Grzebieniak. Okazuje się, że remedium na problemy polskiego rynku pracy ma być zatrudnienie pracowników ze Wschodu.

– Bez napływu siły roboczej z zagranicy polskie firmy produkcyjne generalnie nie mogłyby się rozwijać, a to negatywnie wpłynęłoby z kolei na stan polskiego systemu ubezpieczeń społecznych, zmniejszyłoby wpływy podatkowe etc. – podsumowała wnioski płynące z dyskusji grupowych dotyczących zatrudniania cudzoziemców Grzebieniak.

Jakie problemy dostrzegały w 2018 roku polskie agencje zatrudnienia? Przede wszystkim brak chętnych do pracy (68,3 proc.) zbyt niskie kwalifikacje kandydatów (43,5 proc.), zbyt niskie wynagrodzenie (43,0 proc.), zbyt krótki okres przeznaczony na rekrutacje (23,8 proc.) a także: zbyt wysokie wymogi pracodawców, nieznajomość języka czy zbyt długie oczekiwanie na załatwianie spraw urzędowych.

Weronika Szkwarek

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 16 arfeneusz

za te pieniądze, które płacą te cwaniaczki widocznie nie ma chętnych. Zgodnie z prawem popytu i podaży, jeśli chcą zwiększać zatrudnienie muszą się liczyć z podwyżkami płac. Jeśli nie chcą, muszą się liczyć z zapełnieniem rynku przez osoby bez pracy, które mogą wyprzeć ich z rynku

! Odpowiedz
6 19 grzegorzkubik

Niskie kwalifikacje? No i? To trzeba szkolić i płacić tyle ile się należy.

! Odpowiedz
7 16 warszawskiburak

W 1989r a najpewniej i wcześniej, kiedy gdzieś w zaciszu gabinetów w porozumieniu z władzami PRL ( sami wiecie kim), decydowano o przyszłości po tzw " upadku komunizmu". Jednym z ustaleń było, że dla tzw Europy przyszła III RP i jej zasoby mają być rezerwuarem taniej a jednocześnie wykwalifikowanej siły roboczej. Polska miała być i jest Pakistanem Europy (z całym szacunkiem dla Pakistanu). Paraliżujące obciążenia fiskalne dla rodzimych przedsiębiorców z jednoczesnym uprzewilejowniem kapitału zagranicznego stworzyły gigantyczny obszar w środku Europy gdzie 55% pracujących dostaje mniej niż 2500zł. I to jest stan który powoduje z jednej strony wydrenowanie rynku pracy najzdolniejszymi i najbardziej zaradnymi na rzecz EU, a z drugiej strony niemożliwość wzrostu płac. Płace w PL są z premedytację zatrzymywane przez kolejne rządy Warszawskie. Bo taka została zawarta jakieś 30 lat temu umowa i tak ma być. Brak ludzi z kwalifikacjami jest jednym z wielu symptomów takiego stanu rzeczy.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 28 _justus

"Brak rąk do pracy" to trochę jak brak nowych mercedesów w cenie 1000 Euro. Czyżby zaczęły działać prawa rynku ? Jak ten śmieszny gość co nie może znaleźć ludzi do remontu łazienki za proponowaną kwotę. Rynek wycenia taki remont wyżej i nie ma się co na prawo popytu i podaży obrażać tylko albo zapłacić albo sobie odpuścić (albo samemu zrobić).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 31 tokio102

Mnie osobiscie nie stac obecnie na zalozenie DG.
Obecnie pracuje w firmie X (obrot miesiecznie kilka mln) zatrudnienie 30 osob.
Zarabiam jakies 10% wiecej niz rynkowa srednia dla mojego stanowiska (do sredniej dodalem 25% jako iz mieszkam w warszawie).
Jednak nie moge doprosic sie podwyzki, caly czas widze od szefa jezyki jakie wyciaga z kieszeni na moje pytanie (w ciagu oststnich latach firma otworzyla dwie filie w innych 2 miastach) a wiec nie pier. pracodawcy ze nie mozna tylko nie chcecie. Chcecie aby zap u was za poldarmo. Dlaczego oszukujecie z odprawami nagodzinami itp. "Podawajcie wynagrodzenie w ofertach, albo przynajmniej w trakcje rozmowy telefonicznej (do usuniecia usterki w domu/mieszkania (praca) kazdy nornalny ustala koszt przed spotkaniem. Po co pracownik ma jezdzic po 100 pracodawcach i wszedzie slyszy ze mniej niz obecnie zarabia... wdrozyc standardy europejskie!
Popatrzcie jak rosnie PKB np od 2000 r
(Dlaczego zarobki nie zachowują rownowagi do PKB)
Wydajnosc pracy musi rosnac zgodnie z wynagrodzenie (glosy prz3dsiebio4cow)... ps. Owszem tylko ze obecnie ile PL osiaga sredniej UE wydajnosci? Czy PL ma zarobki ×% tej sredniej UE?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 9 janusz_cebula

Nic dodać, nic ująć - takie mamy realia.

! Odpowiedz
8 59 websterdxb

Jako inzynier budownictwa przez 6 mce nie moglem znalezc pracy w pl - dostalem jakas tam oferte na 4500 brutto podczas koles co kladl mi gladzie w mieszkaniu bierze odemnie 7000 za 3 tygodnie roboty. Nie wyglupiajmy sie z tym ze nie ma rak do pracy - problemem jest niedostosowanie pensji do realiow.

! Odpowiedz
6 20 karbinadel

To dlaczego nie weźmiesz się za układanie gładzi? :)

! Odpowiedz
1 9 czytacz odpowiada karbinadel

Bo nie umie:)tacy są inżynierzy budownictwa.Chce mieć czyste rączki,a zarabiać najwięcej!

! Odpowiedz
6 30 niepelnosprawny_org

ślimaki są najtańszym jedzeniem, czemu wszyscy ich nie jedzą?...

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.