W oświadczeniu opozycyjnej młodzieżówki napisano, że władze nie chcą dialogu z opozycją, a jej udział w wyborach jedynie będzie legitymizował działania reżimu. "Takie wybory to farsa" - podkreślają działacze "Młodego Frontu".
Dyskusję o ewentualnym bojkocie wyborów sprowokował, kilka dni temu, jeden z liderów opozycji, Dimitrij Bondarienko. Jednak pozostali działacze ugrupowań demokratycznych są sceptycznie nastawieni do takich działań. Większość uważa, że jest za wcześnie na podejmowanie decyzji o bojkocie.
Natomiast według politologów, tylko uprawiając rzeczywistą politykę ma się szanse na wprowadzanie zmian, a bojkot wyborów to polityka wirtualna. Ku takiemu stanowisku skłania się większość białoruskiej opozycji.
Źródło:IAR




























































