

Ponad połowa Polaków, którzy mają dostęp do internetu, zrobiła zakupy w sieci w zeszłym roku. Najbardziej popularną formą płacenia za zakupy online jest szybki przelew przez serwis płatności. I choć w większości robimy zakupy, korzystając z laptopów, to młodzi klienci preferują smartfony. Zakupy w sieci są wygodne i proste, jednak należy przestrzegać kilku zasad, by nie wpaść w pułapkę zastawioną przez złodziei.
Klientów do zakupów w sieci skłania całodobowa dostępność, niższe ceny niż w sklepach stacjonarnych oraz wygoda. Tak stwierdzili respondenci badania „E-Commerce w Polsce”, które w zeszłym roku przeprowadziła firma Gemius na zlecenie Izby Gospodarki Elektronicznej. W porównaniu z poprzednią edycją (z 2016 roku) zmniejszyła się liczba osób, które postrzegają zakupy online jako ryzykowne. W 2017 było to 38 proc. ankietowanych, a rok wcześniej – 43 proc.
Z tego właśnie badania wynika, że w zeszłym roku zakupy w sieci zrobiło 54 proc. osób, które mają dostęp do internetu. Wielkość rynku e-commerce szacuje się w Polsce na ok. 40 mld zł rocznie. Im młodsi klienci, tym częściej korzystają z nowoczesnych form płatności bezgotówkowych. Najczęściej klienci korzystają z możliwości zapłaty szybkim przelewem. Popularne jest również płacenie gotówką przy odbiorze towaru. Przelew tradycyjny preferował w zeszłym roku co czwarty klient co piąta osoba ankietowana w tym badaniu płaciła za zakupy w internecie kartą płatniczą, a co dziesiąta korzystała z płatności mobilnych (np. BLIK).
Gdy klient zamierza zapłacić za zakupy online bez użycia gotówki, ma kilka możliwości.
Pierwszą z nich jest szybki przelew, czyli opcja pay-by-link. Na stronie operatora płatności, współpracującego ze sklepem internetowym, wybieramy logo naszego banku, po czym jesteśmy przekierowywani na stronę serwisu bankowości internetowej. Tam logujemy się na nasze konto bankowe, gdzie otrzymujemy do zatwierdzenia od razu wypełniony odpowiednimi danymi formularz przelewu. Po zatwierdzeniu przelewu zarówno klient, jak i sklep otrzymują potwierdzenie od operatora płatności, że płatność została dokonana. Warto przypomnieć, że: kilka lat temu Komisja Nadzoru Finansowego zwracała uwagę klientów, by nie korzystali z usługi szybkiego przelewu nazywanej screen scaping. Płatność przelewem w takiej formie polega na tym, że pośrednik, zamiast przekierować nas na stronę naszego banku, najpierw zbiera od klientów informacje potrzebne do zalogowania się (login/identyfikator, hasło), a dopiero potem – sam zalogowany za pośrednictwem klienta na jego rachunek bankowy – inicjuje realizację płatności z rachunku klienta na rachunek dostawcy towaru lub usługi. KNF przestrzegła przed takim schematem, przypominając, że podstawową zasadą bezpieczeństwa bankowości internetowej i mobilnej jest niepodawanie osobom trzecim indywidualnych danych identyfikacyjnych.
Drugą wskazana w badaniu metodą płatności bezgotówkowych jest przelew tradycyjny, który wymaga od kupującego samodzielnego zainicjowania przelewu i wprowadzenia danych, w tym wpisania numeru rachunku odbiorcy, czyli sklepu internetowego. W tej metodzie potwierdzeniem dokonania płatności przez kupującego jest moment wpływu środków na rachunek bankowy sklepu. Dopiero po otrzymaniu środków sklep wysyła towar.
Kolejna opcja to płatność kartą płatniczą. W e-sklepie wybieramy logo naszej karty a następnie podajemy informacje z karty: imię i nazwisko, jej numer, datę jej ważności oraz znajdujący się na rewersie karty trzycyfrowy kod CVV2 lub CVC2. Płacąc kartą w internecie możemy być także poproszeni o podanie dodatkowego hasła potwierdzającego transakcję, zazwyczaj przekazywanego w SMS-ie przez nasz bank. Usługa ta nosi nazwę 3-D Secure.
Trzeba jednak pamiętać, że niekiedy: same dane umieszczone na karcie wystarczą, by płacić w sieci. Ważne jest więc, by zadbać o bezpieczeństwo sprzętu, z którego korzystamy, a także by nikt nie przechwycił naszych danych. Dodatkowo podawajmy informacje tylko w sklepach lub na aukcjach internetowych, których jesteśmy pewni. Warto dodać, że organizacje płatnicze wraz z bankami i agentami rozliczeniowymi wdrażają kolejne rozwiązania podnoszące poziom bezpieczeństwa i wygody klientów płacących kartami w internecie. Dwie najbardziej znane organizacje płatnicze wprowadziły ostatnio na rynek cyfrowe portfele. Jeśli zarejestrujemy się w tych serwisach, dane naszej karty zostaną tam zapisane i płacąc za zakupy, będziemy podawać już tylko hasło, a nie wszystkie dane karty.
Kiedy już stwierdzimy, że na naszym rachunku lub na wyciągu z karty są transakcje, których nie rozpoznajemy lub jeśli zakupiony towar bądź usługa są niezgodne z umową, możemy w swoim banku uruchomić procedurę reklamacyjną tzw. chargeback. Polega ona na tym, że bank - po otrzymaniu zgłoszenia od klienta - podejmuje działania mające na celu odzyskanie utraconych przez poszkodowanego pieniędzy czy to w przypadku kradzieży czy nierzetelnego zachowania e-sklepu.
Innym metodą płatności w sieci są płatności mobilne. Jedną z najpopularniejszych aplikacji jest BLIK. ( tak wynika z raportów Związku Banków Polskich i NBP). By móc płacić telefonem (lub tabletem), trzeba mieć w smartfonie zainstalowaną aplikację (jest ona powiązana z rachunkiem osobistym). Transakcja jest zabezpieczona jednorazowym sześciocyfrowym kodem ważnym tylko dwie minuty. Jeśli w ten sposób chcemy płacić za zakupy online, musimy pamiętać o zasadach bezpieczeństwa dotyczących bankowości mobilnej (tu link to poprzedniego tekstu)
Bez względu na to, jak zamierzamy zapłacić, warto pamiętać o kilku zasadach bezpieczeństwa związanych właśnie z zakupami w sieci. Przestępcy potrafią stworzyć witryny internetowe fałszywych sklepów online. Przed zakupami sprawdźmy wiarygodność sprzedawców i ich oferty – czy to w serwisie aukcyjnym, czy w sklepie internetowym. Wybierajmy znane sklepy internetowe. Jeśli nie znamy sklepu, sprawdźmy, czy zasługuje na zaufanie. Ważne jest, czy podaje adres (także stacjonarny), kontakt do siebie. Sprawdźmy także numer REGON i NIP. Warto przeczytać opinie na temat sklepu na portalach społecznościowych.
Uważajmy przy płatnościach kartą płatniczą. Upewniajmy się, że nasze dane transakcyjne (nr karty, data ważności) są przesyłane szyfrowanym kanałem; w adresie strony internetowej sklepu czy operatora płatności powinniśmy szukać zwrotu https:// a nie http:// oraz symbolu kluczyka lub kłódki.
Pamiętajmy o tym, by przechowywać dane transakcyjne, w tym także e-maile z danymi o zakupie, które sklepy niemal zawsze wysyłają klientom.
Nigdy nie ujawniajmy w internecie danych umieszczonych na naszej karcie, np. zamieszczając na portalu społecznościowym zdjęcie naszej nowej karty, bo ma nietypowy wygląd i warto pochwalić się wśród znajomych. Złodzieje mogą spisać dane ze zdjęcia karty i próbować dokonać transakcji w sklepie, który nie zabezpiecza transakcji mechanizmem 3-D Secure.
Zdrowy rozsądek jest kluczem do naszego bezpieczeństwa zarówno przy zakupach online, jak i przy korzystaniu z bankowości internetowej oraz mobilnej.
Liczba i wartość transakcji dokonanych kartami płatniczymi w internecie rośnie z kwartału na kwartał. Z informacji Narodowego Banku Polskiego wynika, że w III kwartale 2017 roku w sklepach internetowych zlokalizowanych w kraju zrealizowano 12,8 mln transakcji kartami płatniczymi na kwotę 2,0 mld zł. Uwzględniając dane NBP za trzy pierwsze kwartały 2017 roku, można szacować, że łączny obrót kartami płatniczymi w polskich sklepach internetowych mógł wynieść w 2017 r. ok. 7,5-8 mld zł.
Natomiast, jak również informuje NBP, w III kwartale 2017 roku kartami płatniczymi wydanymi w Polsce zrealizowano w internecie (zakupy online) aż 33 mln transakcji na kwotę 5,1 mld zł, z czego nieco ponad 60% transakcji (w ujęciu ilościowym i wartościowym) przypada na zakupy w zagranicznych sklepach internetowych.
Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.































































