- Już teraz musimy zadbać o to, by w przyszłości Szczerców osiągnął taką zdolność wydobywczą, jak odkrywka Bełchatów, czyli 36 mln ton węgla rocznie - mówi prezes Kaczorowski.
Na razie kopalnia analizuje sytuację, bo pod uwagę brane są dwa warianty: przyjęcia nowych osób lub przesunięcia do odkrywki Szczerców części załogi z odkrywki Bełchatów. Wstępne szacunki wskazują, że potrzeba będzie około 250 - 300 osób - głównie górników, mechaników, elektryków i, w niewielkim zakresie, automatyków.
- Żeby zdążyć na czas z przygotowaniem załogi na potrzeby trzeciego układu KTZ (koparka-taśmociąg-zwałowarka), który zostanie uruchomiony w przyszłym roku, decyzje te muszą być podjęte w trybie pilnym - mówi Kaczorowski. - Ludzie ci muszą być przecież przeszkoleni na potrzeby przyszłego funkcjonowania zakładu górniczego. Oprócz wyszkolenia technicznego, dochodzą przepisy górnicze, które zobowiązują do potwierdzenia tych kwalifikacji zdaniem egzaminów.
Przypomnijmy, 100-osobową grupę osób kopalnia zatrudniła w roku ubiegłym. Chętnych do pracy zgłosiło się wówczas około 1800.
Dziennik Łódzki
(mb)
































































