Spekulacje trwały od miesięcy, prezes PiS podjął w końcu decyzję. Od nowego roku świadczenie wychowawcze "500 Plus zostanie podniesione do 800 zł" - zapowiedział w niedzielę Jarosław Kaczyński.


"Chodzi mi o sferę socjalną. Generalnie powiedziałem: kontynuujemy. Ale kontynuujemy i rozwijamy. Otóż po pierwsze. Od nowego roku 500+ to będzie ciągle nazwa, jak sądzę pamiętana, ale suma będzie już inna: 800+" - powiedział Kaczyński w trakcie konwencji PiS.
"Druga sprawa to bezpłatne leki od 65 roku życia. W bardzo krótkim czasie, oczywiście to wymaga pewnych rozwiązań prawnych i budżetowych, ale sądzę, że można też powiedzieć, że nowy rok to już będzie początek tej sytuacji. Ale także bezpłatne leki dla dzieci i młodzieży do 18 roku życia" - dodał.
Prezes PiS zapowiedział także zniesienie opłat za korzystanie z autostrad - zarządzanych przez państwo i firmy prywatne. W mediach społecznościowych PiS podano, że zniesienie opłat ma dotyczyć samochodów osobowych.
Przeczytaj także
"Dla bardzo wielu ludzi, dla właścicieli samochodów, szczególnie tych, którzy jeżdżą po autostradach i drogach szybkiego ruchu - jeżeli chodzi o opłaty państwowe, to jeśli tylko uda się uchwalić w odpowiednim czasie ustawy, to w najkrótszym możliwie okresie my to zniesiemy" - powiedział Kaczyński.

"Jeżeli chodzi o sytuację, gdzie autostrady są prywatne albo przynajmniej są w dzierżawie (...) to tam obiecujemy, że w ciągu kolejnego roku to załatwimy" - dodał.
Premier Mateusz Morawiecki poinformował w mediach społecznościowych, że na najbliższym posiedzeniu Rada Ministrów zajmie się propozycjami ogłoszonymi na konwencji programowej PiS.
Szef PiS zastrzegł, że nie są to "ostatnie konkrety na te wybory". "Przed nami kolejne spotkania, a na nich kolejne propozycje" - zapowiedział.
Rzecznik rządu dodał, że PiS zapowiedziane zmiany przyjmie jeszcze w tej kadencji.
Kaczyński: Ważna jest też edukacja i zasoby ludzkie
Prezes PiS podkreślał też wagę edukacji i zasobów ludzkich. Podkreślał, że w Polsce należy odtworzyć kształcenie zawodowe, na różnych poziomach. „Ono zostało radykalnie zredukowane, a tu będziemy mieli wielkie potrzeby. I te potrzeby to jest także element naszego rozwoju i możliwość budowania tego zasobu, który jest w ludzkich głowach, ludzkich umiejętnościach, w których w wielu dziedzinach straciliśmy w ciągu ostatnich 30 przeszło lat" - mówił.
Kaczyński stwierdził też, że „musimy mieć własną atomistykę, bo sama obsługa tego wszystkiego, co chcemy w Polsce budować, musi być polska, jeśli to nie ma być nowy element naszej zależności, a my tych zależności nie chcemy".
Nowy zastrzyk finansowy w nowym roku nie podniesie inflacji
"Liczymy, że w nowym roku inflacja będzie już niewysoka, więc ten nowy zastrzyk finansowy nie będzie już groził powrotem do tendencji inflacyjnych - wzięliśmy to pod uwagę" - powiedział w niedzielę Jarosław Kaczyński podczas konwencji programowej/
"Wybory wygrywa się trudną, ciężką pracą. My nie pójdziemy drogą naszych przeciwników, ale z naszym przekazem musimy dotrzeć do milionów Polaków. Istnieje w naszym kraju rzeczywistość urojona, powiem wprost, TVN-owska. Musimy z tej rzeczywistości wielu Polaków wyrwać, wtedy nasze zwycięstwo będzie na prawdę zdecydowane i pójdziemy do przodu" - zaznaczył prezes.
Zapowiedział, że nie są to "ostatnie konkrety na te wybory". "Przed nami kolejne spotkania, a na nich kolejne propozycje" - dodał.
Autorka: Delfina Al Shehabi
del/ dki/
Sawicki (PSL): Wielka nonszalancja w wydawaniu nie swoich pieniędzy kosztem ciężko pracujących
Do propozycji, które ogłosił prezes PiS, odniósł się w rozmowie z PAP poseł PSL Marek Sawicki. "Nikt nam nie da tyle, ile Kaczyński obieca. Natomiast jestem ciekaw - bo tego zapewne prezes PiS nie powiedział - skąd zamierza wziąć te pieniądze. Płacimy za kary nałożona na Polskę, środków z KPO jak dotąd nie ma. Zatem są to obietnice niczym nie poparte, bo skąd, z własnej emerytury da te pieniądze?" - powiedział.
"A jeśli jednak PiS zdecyduje się zrealizować ten program, to oznacza, że znowu trzeba będzie sięgnąć głęboko do portfeli tych, którzy ciężko pracują i prowadzą działalność gospodarczą. Czyli zero szacunku dla pracujących i wytwarzających budżet, za to wielka nonszalancja w wydawaniu nie swoich pieniędzy" - dodał poseł ludowców.
Ocenił, że "widać PR-owcy Kaczyńskiego doszli do wniosku, że skoro przez osiem lat rozdawnictwo przynosi PiS głosy, to obecnie, przed wyborami, trzeba spróbować kolejny raz".
Sawicki stwierdził, że obecnie trudno jednak będzie przekonać PiS do swoich obietnic pewne grupy Polaków, szczególnie rolników.
"To nie jest grupa zawodowa, która czeka na 800 plus. Ona czeka na realne rozwiązania w sprawach rynkowych, których od roku kompletnie brak, podobnie jak pomysłu na to, co zrobić z nadwyżkami zboża, drobiu, mięsa i nabiału. Oni już sparzyli się na obietnicach PiS, wiedzą, że nie ma darmowych obiadów" - powiedział. "Chciałbym wiedzieć, czy prezes Kaczyński pytał ministra finansów o to, jak finansować te obietnice" - dodał Sawicki.
Poseł stwierdził, że "czas pokaże, czy Polacy uwierzą Kaczyńskiemu". "Intensywność docierania do odbiorcy jest teraz tak ogromna, że nawet racjonalni ludzie mogą uwierzyć w coraz to nowsze obietnice. Ja jednak coraz bardziej sceptycznie patrzę na obietnice prezesa PiS, bo możliwości budżetowe dziś nie rosną, a chudną" - podsumował poseł ludowców. (PAP)
autorka: Wiktoria Nicałek
wni/ dki/ pat/ tus/






























































