REKLAMA

Bartoszewicz: Ani IKE, ani ZUS nie gwarantują, że emerytury Polaków będą godziwe

2021-04-20 06:51
publikacja
2021-04-20 06:51
Bartoszewicz: Ani IKE, ani ZUS nie gwarantują, że emerytury Polaków będą godziwe
Bartoszewicz: Ani IKE, ani ZUS nie gwarantują, że emerytury Polaków będą godziwe
fot. Cedric E / / Shutterstock

Ani IKE, ani ZUS nie gwarantują, że emerytury Polaków będą godziwe - powiedział PAP ekspert ekonomiczny Instytutu Jagiellońskiego i wykładowca SGH dr Artur Bartoszewicz.

Na wtorkowym posiedzeniu Sejmu zaplanowano głosowanie rządowego projektu ustawy o przeniesieniu pieniędzy z otwartych funduszy emerytalnych (OFE) na indywidualne konta emerytalne (IKE) i do ZUS. Projekt zakłada likwidację OFE i daje uczestnikom wybór czy zgromadzone środki (ok. 148,6 mld zł) trafią na IKE, czy też zostaną przeniesione na konto w ZUS.

Bartoszewicz, pytany, jaki wariant uważa za korzystniejszy, powiedział, że "tu nie ma rozwiązania lepszego i gorszego", natomiast kluczowe jest pytanie za ile lat uczestnik OFE przechodzi na emeryturę. "Jeśli ma tylko kilka lat pracy, to powinien iść w ZUS, ale jeżeli przed nim jest kilkanaście lub kilkadziesiąt lat aktywności zawodowej i gotów jest podjąć ryzyko, by zwiększyć swoje zasoby emerytalne, to może rozważać IKE" - powiedział.

Odnosząc się do pytania, jakie rozwiązanie jest lepsze dla państwa, ekonomista wskazał, że "państwo wygra zawsze, w każdym rozwiązaniu". Dodał też, że tzw. opłata przekształceniowa, pobierana przy przelaniu pieniędzy z OFE na IKE z punku widzenia uczestnika jest lepsza, niż naliczanie jej przy wypłacie środków, czyli po przejściu na emeryturę. "Z uwagi na niepewność co do następców, to lepiej zapłacić dzisiaj te 15 proc." - wyjaśnił.

Ekonomista wskazał, że stworzony w efekcie reformy emerytalnej w 1999 roku system "jest chory" i trudno na nim budować bezpieczeństwa na starość. Zaznaczył, że póki co, nie ma środków, które zabezpieczałyby przyszłe emerytury.

"ZUS wypłacając zobowiązania obecnym emerytom nie gromadzi kapitału na nasze świadczenia, a już wiadomo, że z powodów demograficznych przyszłe wpływy ze składek będą mniejsze" - wyjaśnił.

Z kolei IKE - jak dodał - jest z założenia niestabilne, oparte na koniunkturze i sprawności zarządzających środkami. Ekonomista podkreślił, że aby takie zabezpieczenie w Polsce powstało, to obecni 20, 30 czy 40-latkowie powinni odkładać połowę swoich zarobków, co - jak zaznaczył - jest niemożliwe, ponieważ na to może sobie pozwolić tylko "garstka", która "w dużej mierze skorzystała na zmianach wprowadzonych po 1999 roku". Największymi beneficjentami ustawy emerytalnej - jak powiedział - stali się zarządzający OFE, którzy przekonali społeczeństwo do zasilenia OFE miliaradami złotych.

Bartoszewicz zaznaczył, że 2015 r. w wyniku decyzji ówczesnego rządu i wyroku Trybunału Konstytucyjnego ok. 150 mld zł z OFE "wyprowadzono" z funduszy. "Dzisiaj rozważane jest rozwiązanie, które likwiduje patologie i pozwala Polakom wybrać, czy iść do IKE, czy do ZUS" - powiedział.

Dodał jednak, że ani jedno, ani drugie rozwiązanie nie gwarantuje, że emerytury Polaków będą godziwe. "Owszem, IKE stwarza możliwość powiększenia mojego kapitału, ale niestabilność rynkowa powoduje, że ja nie mam pewności, jaka będzie moja emerytura" - wyjaśnił.

W jego ocenie system, nawet zreformowany, będzie pogłębiał dysproporcje majątkowe między przyszłymi emerytami, ponieważ - jak wskazał - "ci, których stać na zabezpieczenie będą bardzo bogaci, a postali, czyli większość, bardzo biedni". Ekonomista zauważył, że już teraz ci, których na to stać, inwestują w nieruchomości i nakręcają spiralę cen sprawiając, że statystycznego Kowalskiego nie stać na mieszkanie.

Bartoszewicz nie wykluczył możliwości zmiany systemu emerytalnego w przyszłości. "Jest kryzys, mamy bardzo mocno zadłużone państwo, w pewnym momencie może pojawić się chęć zmiany logiki zarządzania środkami publicznymi. Nie mam pewności, że instrumenty dzisiaj tworzone będą realizowane w przyszłości" - powiedział.

"Nie wierzę, że nie pojawi się polityk, który będzie chciał zmienić system tłumacząc, że proponowane przez niego rozwiązanie będzie bezpieczniejsze i lepsze, zwłaszcza w kontekście konieczności zmniejszenia długu publicznego" - wskazał. Przyznał, że wprawdzie do tego potrzebna jest zmiana ustawy, ale - jak zauważył - "ustawy w Polsce się zmienia i zastępuje".

Zapytany, jak jego zdaniem, mogłaby wyglądać zmiana systemu emerytalnego, ekonomista powiedział, że rozwiązaniem, które zmniejszyłoby dysproporcje majątkowe pomiędzy emerytami i pozwoliłoby zbudować kapitał zabezpieczający świadczenia, byłoby wprowadzenie limitu kwoty dziedziczenia.

"To oznacza, że np. bez względu na to, ile zgromadziłeś pieniędzy przez całe życie, będziesz mógł przekazać dzieciom tylko np. 10 mln zł. Postała część powinna iść na wspólny system emerytalny" - wyjaśnił. Przyznał, że takiego systemu nie ma nigdzie na świecie, ale, jak się wydaje, dziś nie ma innego sposobu na realne zmniejszenie dysproporcji dochodowych i emerytalnych.

"Po prostu musimy sobie powiedzieć, że trzeba rozwiązać problem w sposób nowy, a nie szukać rozwiązań, które są w innych państwach, gdyż obecnie stosowane są nieskuteczne" - powiedział. Bartoszewicz zaznaczył, że za chwilę wszystkie państwa będą miały problemy z realizowaniem świadczeń emerytalnych i bez rewolucji w systemach się nie obejdzie.

Rządowy projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z przeniesieniem środków z otwartych funduszy emerytalnych na indywidualne konta emerytalne zakłada, że każdy uczestnik OFE będzie miał do wyboru dwie możliwości.

Domyślnie będzie to przeniesienie środków z OFE na IKE przy pobraniu 15 proc. tzw. opłaty przekształceniowej. Pieniądze te będą dziedziczone, ale dalsze wpłaty na IKE będą wyłącznie dobrowolne, nie trafią tam już żadne części późniejszych składek emerytalnych.

Druga możliwość to złożenie deklaracji o przeniesieniu swoich środków na rachunek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, działającego w imieniu i na rzecz Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. Te pieniądze przestają być dziedziczone. Zostaną zapisane na indywidualnym koncie prowadzonym w ZUS, a odpowiadające im aktywa trafią do FRD.

W Ocenie Skutków Regulacji oszacowano wartość aktywów OFE na ok. 148,6 mld zł.

W uzasadnieniu wskazano, że w celu zagwarantowania prywatnego charakteru środków, które zostaną przeniesione z OFE na IKE, projektodawca wskazuje jednoznacznie, że środki te będą stanowiły prywatną własność oszczędzającego na IKE i ze względu na ich prywatny charakter nie będzie można ich w drodze ustawowej transferować na rzecz budżetu państwa. Jedyne dozwolone prawnie transfery środków przeniesionych z OFE na IKE do systemu finansów publicznych będą dotyczyły emerytur branżowych.

Projektowane rozwiązanie daje ubezpieczonym realne prawo wyboru emerytury opartej na dwóch filarach i gwarantuje prywatny charakter oszczędności na IKE, które będą podlegały dziedziczeniu - podkreślił rząd w uzasadnieniu.

Autorzy projektu wskazali, że zakłada on zasilenie FRD aktywami pochodzącymi z OFE (odpowiadającymi wartości środków zgromadzonych przez osoby, które wybiorą ZUS zamiast IKE). Ma się to przełożyć zarówno na znaczące wzmocnienie FRD, jak i na stworzenie nowych instrumentów umożliwiających osiągnięcie w długim okresie wyraźnie wyższych stóp zwrotu niż obecnie, co całościowo będzie korzystne dla zabezpieczenia państwa przed ryzykami demograficznymi.

Zgodnie z projektem powszechne towarzystwa emerytalne (PTE) zarządzające OFE staną się towarzystwami funduszy inwestycyjnych (TFI), a OFE przekształcą się w specjalistyczne fundusze inwestycyjne otwarte (SFIO). Aktywa netto OFE zostaną przekazane na IKE prowadzone w SFIO przez TFI.

Projektowana ustawa ma - co do zasady - wejść w życie z dniem 1 czerwca 2021 r. (PAP)

autor: Ewa Wesołowska

ewes/ mmu/

Źródło:PAP
Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (38)

dodaj komentarz
iandrew
Ekonomista z sensem zaczął a potem palnął "byłoby wprowadzenie limitu kwoty dziedziczenia." - o niby ekonomista, a taką głupotę powiedział. Po pierwsze, wszyscy by na starość transferowali majątek za granicę. Po drugie, na tej kasie łapę by położyli politycy więc zostałby i problem i uboższe społeczeństwo.Ekonomista z sensem zaczął a potem palnął "byłoby wprowadzenie limitu kwoty dziedziczenia." - o niby ekonomista, a taką głupotę powiedział. Po pierwsze, wszyscy by na starość transferowali majątek za granicę. Po drugie, na tej kasie łapę by położyli politycy więc zostałby i problem i uboższe społeczeństwo. Po trzecie: jak ktoś ma w majątku fabrykę za 20 mln zł, to co, miałby zamknąć fabrykę i sprzedać, żeby 10 mln podatku zapłacić?!
Eh, prawidłowa odpowiedź: NIE DA SIĘ zrobić dobrego systemu emerytalnego, ponieważ niemożliwością jest to, aby człowiek przez 40 lat pracy zapracował na 40 następnych lat na bogatej emeryturze (górnik tak, ale my go dotujemy i to ostro)
blesso
Podnieść wiek emerytalny !
Populiści z PiS obniżyli moment przejścia na emeryturę.
Cała Europa pracuje dłużej.
Niemcy 67[k] / 67 [m]
Dania 67 67
Francja 67 67
Grecja 67 67
Hiszpania 67 67
Holandia 67 67
Norwegia 67 67
Portugalia 66 66
Wielka Brytania 68 68
hozexxx
Faktycznie 2 lata zrobią gigantyczną różnicę. Najlepiej podnieść wiek emerytalny do 80 roku życia .Przeciętny Polak umrze przed czasem i spokój. A swoją droga to opinia jest w treści: wszystko złe, wszystko BE. A propozycji [pozytywnej brak.
blesso odpowiada hozexxx
2 lata dłużej pracujesz i 2 lata krócej pobierasz (statystycznie) emeryturę.
W przypadku kobiety to jest 6-7 lat dłuższej pracy i tyle krótsze pobieranie świdczenia.
Wracaj do szkoły !
iandrew
Bez przesady. Najpierw równouprawnienie. Kobiety i mężczyźni ten sam wiek. A po drugie - ten wiek nie powinien być stały, tylko np mediana długości życia minus 20 lat. I co roku obliczane dla rocznika, który ma 5 lat do emerytury. I np 60 latek się dowiaduje, że w tym roku emerytury zaczynają się od 66 lat. Ale ktoś Bez przesady. Najpierw równouprawnienie. Kobiety i mężczyźni ten sam wiek. A po drugie - ten wiek nie powinien być stały, tylko np mediana długości życia minus 20 lat. I co roku obliczane dla rocznika, który ma 5 lat do emerytury. I np 60 latek się dowiaduje, że w tym roku emerytury zaczynają się od 66 lat. Ale ktoś inny za 5 lat usłyszy 67, bo mediana długości życia skoczyła do 87.
hozexxx odpowiada blesso
W szkole to ja byłem 40 lat temu. 2 lata dłuższej pracy i 2 lata krótszej emerytury da ci świadczenie wyższe o jakieś 10 %. No szok, mercedesa co drugi rok można zmieniać. A kobietom chcesz podnieść wiek emerytalny o 7 lat? A prawa nabyte? Owszem emerytura by się zwiększyła o jakieś 30% Tylko trzeba by się zapytać W szkole to ja byłem 40 lat temu. 2 lata dłuższej pracy i 2 lata krótszej emerytury da ci świadczenie wyższe o jakieś 10 %. No szok, mercedesa co drugi rok można zmieniać. A kobietom chcesz podnieść wiek emerytalny o 7 lat? A prawa nabyte? Owszem emerytura by się zwiększyła o jakieś 30% Tylko trzeba by się zapytać co wolą. Zwłaszcze że to pewnie pierwszy krok, o tym już się mówi.
blesso odpowiada hozexxx
Każdy rok dłuższej pracy to 8% wyższe świadczenie.
Policz nieuku ile to będzie w przypadku kobiet.
lipsk
Jak się nie zgodzić z tym tytułem.
Emerytury godziwe w pl są, tylko dla wybranych i to od dekad i bez względu na panujący ład. Reszta ma zasuwać bo trza zarobić na emerytury tych co składek nie płacą a emerytury a jakże mają godziwe i to po 15 latach pracy. (mundurowe , sędziowe , prokuratorowe )
krrzysiek2
nadwyżka powyżej 10mln do zagrabienia?? normalnie obajtki róznej maści się pochlastają ze strachu
demeryt_69
Nie wiem kto zacz, ale tak o tym panu piszą: https://gazeta.sgh.waw.pl/komunikaty/dr-artur-bartoszewicz-w-radzie-narodowego-centrum-badan-i-rozwoju

"Od ponad 20 lat zajmuje się tematyką pozyskiwania, zarządzania i rozliczania funduszy UE. Był członkiem zespołów roboczych przy ministerstwach zaangażowanych w proces
Nie wiem kto zacz, ale tak o tym panu piszą: https://gazeta.sgh.waw.pl/komunikaty/dr-artur-bartoszewicz-w-radzie-narodowego-centrum-badan-i-rozwoju

"Od ponad 20 lat zajmuje się tematyką pozyskiwania, zarządzania i rozliczania funduszy UE. Był członkiem zespołów roboczych przy ministerstwach zaangażowanych w proces wdrażania funduszy europejskich w latach 2004-2006 oraz przygotowujących działania na 2007-2013. Był członkiem Komitetów Monitorujących programami operacyjnymi na lata 2004-2006 oraz 2007-2013. W latach 2004-2010 był ekspertem PKPP Lewiatan ds. funduszy unii europejskiej. Uczestniczył w procesie programowania funduszy unijnych na lata 2014-2020 oraz 2021-2027. Jest ekspertem oceniającym projekty finansowane z funduszy UE z listy krajowej MRR oraz CPPC, NCBiR i PARP.

Ekspert i Członek Rady Programowej Polskiej Platformy Bezpieczeństwa Wewnętrznego" ... itd, itp, etc. - money talks, bullshyte walks :)

Groteskowe czasy!




Powiązane: Rząd majstruje przy emeryturach

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki