Bartłomiej Misiewicz pozostanie na wolności

Były rzecznik MON Bartłomiej Misiewicz pozostanie na wolności - postanowił w środę Sąd Apelacyjny w Warszawie. Sąd ten oddalił zażalenie prokuratury na postanowienie sądu niższej instancji o możliwości opuszczenia przez Misiewicza aresztu po wpłaceniu kaucji.

(fot. Krystian Maj / FORUM )
Jak przekazał PAP obrońca Misiewicza mec. Piotr Fidura, "w oczach sądu nie znalazły uznania argumenty podnoszone przez prokuratora". "W konsekwencji warszawski sąd apelacyjny stwierdził, że brak jest podstaw tymczasowego aresztowania. Postanowienie sądu apelacyjnego jest jak najbardziej słuszne" - zaznaczył mecenas.

Były rzecznik MON jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę spółki PGZ. Spółka miała stracić ok. 0,5 mln zł. Misiewicz spędził w areszcie pięć miesięcy. W końcu czerwca warszawski sąd okręgowy postanowił, że może on opuścić areszt po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 100 tys. zł. Były rzecznik resortu obrony wyszedł na wolność jeszcze w czerwcu. Prokuratura zaskarżyła tę decyzję sądu okręgowego.

W środę Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił skargi prokuratury w tej sprawie i utrzymał w mocy postanowienie sądu okręgowego.

Bartłomiej Misiewicz, który przebywał w areszcie od 30 stycznia br., jest podejrzany o przekroczenie uprawnień i działanie na szkodę spółki PGZ.

28 stycznia w Warszawie Misiewicz został zatrzymany wraz z pięcioma innymi podejrzanymi przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, na polecenie tarnobrzeskiej prokuratury.

Oprócz niego zatrzymani zostali także b. poseł Mariusz Antoni K., b. członek zarządu Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Radosław O., dwaj byli dyrektorzy PGZ S.A. i b. pracownica Ministerstwa Obrony Narodowej.

Zostali oni zatrzymani w związku z prowadzonym od grudnia 2017 roku przez prokuraturę w Tarnobrzegu śledztwem dotyczącym niegospodarności, powoływania się na wpływy oraz fałszowania dokumentów przy okazji zawierania umów przez spółkę PGZ S.A.

Prokuratura Okręgowa w Tarnobrzegu zarzuciła Misiewiczowi oraz b. posłowi Mariuszowi Antoniemu K. zarzuty "powoływania się wspólnie i w porozumieniu na wpływy w instytucji państwowej i podjęcia się pośrednictwa w załatwieniu określonych spraw celem uzyskania korzyści majątkowej w kwocie ponad 90 tys. zł".

Misiewicz i była pracownica MON Agnieszka M. usłyszeli zarzuty przekroczenia swoich uprawnień jako funkcjonariuszy publicznych i działania na szkodę spółki PGZ w związku z zawartą przez nią umową szkoleniową. "Tym samym doprowadzili do wyrządzenia spółce szkody w wysokości 491 964 zł" - podano po ogłoszeniu zarzutów w komunikacie rzecznika prokuratury.

B. członkowi zarządu PGZ Radosławowi O., b. dyrektorowi biura marketingu PGZ Robertowi K. oraz b. dyrektorowi wykonawczemu firmy Robertowi Sz. zarzucono działania na szkodę spółki i wyrządzenia jej szkody majątkowej w wielkich rozmiarach.

Wobec byłej pracownicy MON prokuratura zastosowała środki wolnościowe. Natomiast do wniosku prokuratury o zastosowanie aresztu dla Mariusza Antoniego K. Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu w styczniu br. się nie przychylił. Zastosował wobec podejrzanego poręczenie majątkowe w wysokości 50 tys. zł oraz zakaz opuszczania kraju z jednoczesnym zatrzymaniem paszportu.(PAP)

Autor: Mateusz Mikowski

mm/ aj/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 8 znawca_inwestor

Swoich nie wsadzą

! Odpowiedz
0 13 jes

A skąd pączuć miał na kaucję?

! Odpowiedz
6 10 search

Juz szykuja mu stanowisko rzecznika w jakiejsc Spolce Panstwowej, Mysle ze bedzie to Plock by mial blisko do Torunia.

! Odpowiedz
18 22 zenonn

Kiedy pryncypał trafi do pierdla?

! Odpowiedz
21 16 jarekzbyszek

Kasa poszła na PR’ową firmę Hofmana. Czyli opłacanie przychylności dziennikarzy.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,4% I 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% I 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 282,8 zł I 2020
Produkcja przemysłowa rdr 1,1% I 2020

Znajdź profil