Budynek NBP w Warszawie doczekał się nowego "wdzianka". Najpierw winę za wysoką inflację zrzucono na Kreml, a teraz stwierdzono, że "dzięki NBP już od 4 miesięcy ceny prawie się nie zmieniły"...


O walce Narodowego Banku Polskiego z inflacją można powiedzieć wiele, jednak mało pozytywnych rzeczy. Inflacja wciąż utrzymuje się na wysokich poziomach, a spadki notowane w ostatnich miesiącach są wynikiem wysokiej bazy. Podkreślmy w tym miejscu jeszcze raz, że niższe odczyty inflacji świadczą o dezinflacji, czyli spadku dynamiki wzrostu cen, a nie o deflacji, kiedy ceny faktycznie by spadały.
O siedzibie NBP głośno stało się w maju, kiedy to fasadę gmachu przyozdobił gigantyczny banner informujący, że za inflację odpowiada agresja rosyjska w Ukrainie oraz pandemia i jej skutki. I po części jest to prawda, ale zbyt uproszczona i przedstawiona w wersji wygodnej dla obozu rządzącego. Na bannerze znalazła się także adnotacja, że kto odpowiedzialnością obciąża NBP i rząd, powiela "kremlowską narrację".
Minęło kilka miesięcy, stary banner się opatrzył, więc zastąpiono go nowym... "Dzięki NBP Polska jest na dobrej drodze, już od 4 miesięcy ceny prawie się nie zmieniły" - brzmi napis na nowym bannerze.
Nowa twórczość NBP ;) pic.twitter.com/Fr9BqBbXHh
— Daniel Kostecki, CAI (@Dan_Kostecki) August 9, 2023
Ceny w Polsce się zmieniają czy nie?
Teoretycznie można by się zgodzić z wersją NBP. Względem czerwca ceny koszyka dóbr konsumpcyjnych (CPI) w lipcu spadły po raz pierwszy od lutego 2022 r. o 0,2 proc., a ekonomiści spodziewali się spadku o 0,1 proc. W prognozach pojawiał się też scenariusz braku zmian mdm, tak samo jak w czerwcu oraz maju, gdy miesięczna dynamika CPI wyniosła 0,0 proc. Z kolei w kwietniu miesięczna dynamika wyniosła 0,6 proc., a w marcu CPI był o 1,1 proc. wyższy niż w lutym.

Z drugiej strony, pomimo procesu dezinflacji w Polsce, a nawet deflacji mdm zanotowanej w lipcu, ciężko powiedzieć, że ceny prawie się nie zmieniły. Według danych GUS, żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w lipcu o 15,6 proc. rdr, nośniki energii o 16,7 proc. - czyli znacznie więcej, niż wyniosła "ogólna" inflacja na poziomie 10,8 proc. A to m.in. te kategorie odczuwamy najbardziej w swoich portfelach.
Przeczytaj także
Inflację w lipcu pociągnęły w dół paliwa, których ceny spadły o 15,5 proc. rdr. Jednak o tanim tankowaniu możemy zapomnieć, bo silne wzrosty cen ropy naftowej na rynkach światowych będą miały przełożenie na ceny na stacjach.
Oficjalne statystyki odnośnie do inflacji swoją drogą, ale by ocenić "stabilność" cen w ostatnich miesiącach wystarczy zerknąć na starsze paragony. A i nie zawsze to jest potrzebne, bowiem regularnie odwiedzając sklepy i kupując stały koszyk, można bez problemu zauważyć, jak zmieniają się ceny poszczególnych produktów nawet z dnia na dzień.
Tajemnicze koszty i polityka w tle
Czy fasada siedziby NBP to właściwe miejsce na zamieszczanie jakichś bannerów? Zapewne nie i przeciwni są temu nie tylko ekonomiści, ale i architekci. Bannery po prostu często szpecą też przestrzeń publiczną. Niemniej interesująca pozostaje kwestia kosztów nowej "ozdoby" budynku.
"Nie jest możliwe wskazanie dokładnych kosztów" - tak na pytanie o finansowanie kampanii informującej o inflacji odpowiedział stacji TVN24 Narodowy Bank Polski.
Czy 10% ma znaczenie? Czyli o inflacyjnej propagandzie słów kilka
W polityczno-ekonomicznym światku od kilku miesięcy toczy się dyskusja na temat tego, kiedy inflacja CPI w Polsce spadnie poniżej 10%. Sądzę, że ta debata jest nie tylko bezcelowa, ale wręcz przede wszystkim szkodliwa dla życia gospodarczego kraju.
"Kampania Główne przyczyny inflacji realizowana jest w wielu mediach oraz w przestrzeni publicznej, między innymi na budynkach oddziałów NBP w całym kraju. Kampania ma na celu utrwalenie poprawnego zrozumienia źródeł inflacji, w obliczu rozpowszechnianych, nieprawdziwych informacji, które mogą być kreowane jako element propagandy wspierającej cele obcego mocarstwa w naszym kraju. Co prawda, inflacja w Polsce szybko spada, zgodnie z przewidywaniami NBP, dzięki działaniom NBP i RPP, jednak poprawne, ogólnospołeczne zrozumienie źródeł tych procesów, jest nierozerwalnie związane z realizacją zadań NBP" - dodano.
Sławomir Dudek, prezes i główny ekonomista Instytutu Finansów Publicznych (IFP), profesor Szkoły Głównej Handlowej, mówił w TVN24, że banner na siedzibie NBP pokazał, że "stand-up prezesa Glapińskiego wyszedł na ulicę, mamy już teraz street art i zaraz będą graffiti".































































