Wzrost cen w lipcu 2023 r. okazał się niższy niż przed rokiem, wynika ze wstępnych danych opublikowanych przez GUS. Wskaźnik cen dóbr konsumpcyjnych rósł najwolniej od lutego 2022 r. i pierwszy raz od tego czasu zaliczył spadek w ujęciu miesiąc do miesiąca. To już piąty miesiąc z rzędu spadku dynamiki rocznej inflacji.


W lipcu indeks cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) wzrósł o 10,8% w porównaniu z analogicznym miesiącem ubiegłego roku – wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego. To najniższy rezultat od lutego 2022 roku, kiedy to inflacja w ujęciu rok do roku sięgnęła 8,5%. Nie zmienia to jednak faktu, że ceny w Polsce rosną ciągle w dwucyfrowym tempie i kilkukrotnie przekraczają cel inflacyjny wynoszący 2,5%.
Lipcowy spadek inflacji był powszechnie oczekiwany przez ekonomistów. Mediana prognoz zakładała odczyt na poziomie 11%, ale prognozy analityków zawierały się w przedziale 10,7-11,3%. Proces dezinflacji postępuje i lipiec był już piątym miesiącem z rzędu spadku rocznej dynamiki wskaźnika CPI, po tym jak w czerwcu wyniósł on 11,5%, w maju inflacja CPI obniżyła się do 13,2%, względem 14,7% odnotowanych w kwietniu oraz 16,1 % z marca. Wtedy to bieżący proces się rozpoczął, bo w lutym ze względu na efekt niskiej bazy na cenach paliw inflacja konsumencka osiągnęła najwyższy poziom od 26 lat.
Malejąca inflacja w ujęciu rocznym to dezinflacja, ale to nie oznacza, że ceny w sklepach zaczęły spadać. Do tego potrzebowalibyśmy deflacji – czyli wzrostu siły nabywczej pieniądza. Taki proces nieśmiało pokazał nam się ujęciu miesiąc do miesiąca. Prognozy ekonomistów zakładają, że w kolejnych miesiącach inflacja CPI nadal będzie się obniżać i za kilka miesięcy osiągnie ona poziomy jednocyfrowe. W przyszłym roku wygaśnie jednak efekt bazy, a silny rynek pracy będzie czynnikiem proinflacyjnym.
Względem czerwca ceny koszyka dóbr konsumpcyjnych (CPI) spadły po raz pierwszy od lutego 2022 r. o 0,2%, a ekonomiści spodziewali się spadku o 0,1%. W prognozach pojawiał się też scenariusz braku zmian mdm, tak samo jak w czerwcu oraz maju, gdy miesięczna dynamika CPI wyniosła 0,0%. Z kolei w kwietniu miesięczna dynamika wyniosła 0,6%., a w marcu CPI był o 1,1% wyższy niż w lutym, w lutym o 1,2% wyższy niż w styczniu, a w styczniu aż o 2,5% wyższy niż w grudniu.
Według danych GUS, Żywność i napoje bezalkoholowe podrożały w lipcu o 15,6% rdr, nośniki energii o 16,7%, ale ceny paliw do prywatnych aut spadły o 15,5%, wobec cen w lipcu 2022 r., kiedy jednak były rekordowo drogie. Ceny nośników energii zostały bez zmian w ujęciu mdm. Dynamika inflacyjna paliw nieznacznie przyspieszyła do 0,4% mdm.
"Uwagę zwraca pierwszy od 2 lat (nie licząc Tarczy w lutym ‘22) spadek cen w ujęciu miesięcznym (-0,2% m/m). Głównym motorem spadku żywność (-1,2% m/m). Inflacja bazowa także w dół do ok. 10,6-10,7% r/r." - napisali analitycy Banku Pekao.
Wg flash inflacja CPI spadła w lipcu do 10,8% r/r, lekko poniżej oczekiwań. Uwagę zwraca pierwszy od 2 lat (nie licząc Tarczy w lutym ‘22) spadek cen w ujęciu miesięcznym (-0,2% m/m). Głównym motorem spadku żywność (-1,2% m/m). Inflacja bazowa także w dół do ok. 10,6-10,7% r/r. pic.twitter.com/5kF3Svi26w
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) July 31, 2023
"Ustępują zewnętrzne szoki. Kraje wschodzące już tną stopy (Chile, Węgry). NBP dołączy we wrześniu. Czy to ostatecznie wygrana wojna? Niekoniecznie..." - to z kolei wpis ekspertów z ING.
W lipcu inflacja spadła do 10,8%r/r z 11,5%r/r (ING 10,9; konsensus 11). Jesteśmy na ścieżce do jednocyfrowego odczytu w sierpniu. Ustępują zewnętrzne szoki. Kraje wschodzące już tną stopy (Chile, Węgry). NBP dołączy we wrześniu. Czy to ostatecznie wygrana wojna? Niekoniecznie... pic.twitter.com/lVVjfWAYEH
— ING Economics Poland (@ING_EconomicsPL) July 31, 2023
O tym, że okres podbicia cen wojennym szokiem za nami piszą natomiast analitycy z mBanku. "Miary rozpędzenia inflacji bazowej nie są już na szalonych poziomach. Wciąż to jednak okolice 6% w ujęciu rocznym. Ważne jest również to, że postęp się zatrzymał. Presja inflacyjna jest na poziomie tej z 2021 roku. Okres podbitki szokami wojennymi za nami" - czytamu w komentarzu.
Miary rozpędzenia inflacji bazowej nie są już na szalonych poziomach. Wciąż to jednak okolice 6% w ujęciu rocznym. Ważne jest również to, że postęp się zatrzymał. Presja inflacyjna jest na poziomie tej z 2021 roku. Okres podbitki szokami wojennymi za nami. pic.twitter.com/dSMHIxcZIc
— mBank Research (@mbank_research) July 31, 2023
Przypomnijmy, że cel inflacyjny w Polsce wynosi 2,5 proc. z dopuszczalnym odchyleniem o jeden punkt procentowy. Według wszelkich prognoz cel ten nie zostanie osiągnięty przynajmniej do końca 2025 roku. Środowe szacunki mają charakter wstępny. Finalne dane za lipiec zostaną opublikowane przez GUS 14 sierpnia.


























































