Ograniczenie miałoby zostać zapisane w kodeksie cywilnym, górna granica oprocentowania mogłaby maksymalnie o 1/3 przewyższać odsetki ustawowe, czyli w tej chwili nie mogłaby przekraczać 16,5%.
Przeciwnicy twierdzą, że zmniejszy to szanse pożyczkobiorców o mniejszych dochodach i zwiększy koszty uzyskania jakiegokolwiek kredytu. W nienajlepszej sytuacji znajdą się również małe i średnie firmy. Gdyby przepisy weszły w życie, banki musiałyby się skoncentrować na stabilnych, dobrze zarabiających klientach. Związek Banków Polskich ostrzega, że podobne zapisy naruszałyby prawo kształtowania się cen na zasadach rynkowych. Najprawdopodobniej w efekcie wprowadzenia górnego ograniczenia banki stosowałyby tylko te najwyższe stawki, a to efekcie ograniczyłoby konkurencję na rynku,co jest sprzeczne z konstytucję. Istnieje również poważna obawa, że skutkiem ubocznym ustawy antylichwiarskiej byłoby powstanie „czarnego rynku” pożyczek.
Autorzy projektu argumentują, że podobne ograniczenia funkcjonują od dawna we Francji, a także w USA. Za wprowadzeniem ograniczeń są również Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe. Ich zdaniem nie zmniejszy to szans uboższych Polaków na uzyskanie kredytu.
K.D.
































































