Bankierzy centralni z Banku Anglii przegłosowali obniżkę stóp procentowych o 25 pb. Rynek spodziewał się takiej decyzji, ale poznał ją z lekkim opóźnieniem niż zazwyczaj z uwagi na dwuminutową ciszę w kraju upamiętniającą 80. rocznicę Dnia Zwycięstwa w Europie.


Komitet Polityki Monetarnej (MPC) Banku Anglii zdecydował się obniżyć referencyjną stopę procentową o 25 pb. do poziomu 4,25 proc. Decyzja zapadła stosunkiem głosów 5 do 4, tzn. pięciu członków głosowało za cięciem stopy o 25 pb., dwóch opowiedziało się za obniżką o 50 pb., a kolejnych dwóch, w tym główny ekonomista Banku Huw Pill, za utrzymaniem stopy na poziomie 4,5 proc.
Decyzja była zgodna z oczekiwaniami rynkowymi, choć ogłoszona z dwuminutowym opóźnieniem, aby uszanować trwającą w kraju ciszę, upamiętniającą zwycięstwo koalicji państw nad Niemcami w czasie II wojny światowej (tzw. VE Day).
Było to trzecie posiedzenie MPC w tym roku oraz druga obniżka stóp procentowych, po tym jak w lutym bankierzy ścięli stopy także o ćwierć punktu procentowego. Na posiedzeniu w marcu tego roku pozostawili stopę procentową na niezmienionym poziomie. Obniżki w tym cyklu zaczęli w sierpniu 2024 r., gdy koszt kredytu obniżono o 25 pb. We wrześniu ub. r. stopy pozostawiono bez zmian. W październiku Komitet się nie zbierał. W listopadzie stopy ścięto o 25 pb. W grudniu znów zrobiono pauzę.
Według danych FactSet inwestorzy zakładają obecnie, że BoE obniży w tym roku stopę referencyjną do 3,5 proc. To szybsze tempo luzowania, niż sygnalizował MPC w swoich ostatnich prognozach z lutego, mówiących o „stopniowym i ostrożnym” podejściu do obniżek. Ekonomiści ankietowani przez Reutersa są bardziej ostrożni i spodziewają się, że BoE obniży stopy do 3,75 proc. do końca roku.

Cła Trumpa i niższa inflacja
Od ostatniej prognozy MPC jednak dość sporo się zmieniło. Po pierwsze presja inflacyjna zmniejsza się zgodnie z oczekiwaniami. Ostatnie odczyty pokazały, że inflacja CPI spadła do 2,6 proc. w marcu z 2,8 proc. miesiąc wcześniej. Inflacja bazowa, również spadła do 3,4 proc. z 3,7 proc. poprzednio.
Po drugie znaczenia nabrał zaburzony porządek handlu międzynarodowego zanegowany przez prezydenta USA Donalda Trumpa. Decyzja brytyjskiego banku centralnego jest pierwszą od czasu ogłoszenia przez Trumpa szeroko zakrojonych ceł 2 kwietnia. W międzyczasie Międzynarodowy Fundusz Walutowy obniżył prognoz wzrostu dla większości największych gospodarek świata, w tym Wielkiej Brytanii.
Szef BoE Andrew Bailey na dorocznym szczycie MFW i Banku Światowego w kwietniu jasno dał do zrozumienia, że wojny celne prawdopodobnie obniżą aktywność gospodarczą Wielkiej Brytanii i bank centralny, którym kieruje, musi „poważnie” potraktować to ryzyko, czym zasygnalizował majowe cięcie.
Sytuacja na tym froncie jest jednak bardzo dynamiczna i może zmieniać się z dnia na dzień. Donald Trump zapowiedział, że w środę 8 maja ogłosi zawarcie oczekiwanej od pewnego czasu umowy handlowej z Wielką Brytanią. Według źródeł bliskich negocjacjom będzie to "znaczącym zwycięstwem" obu państw.
"Niepewność otaczająca globalną politykę handlową nasiliła się od czasu nałożenia taryf celnych przez Stany Zjednoczone i podjęcia przez niektórych partnerów handlowych środków w odpowiedzi na nie. (...) Perspektywy globalnego wzrostu osłabły w wyniku tej niepewności i ogłoszonych nowych ceł, chociaż negatywny wpływ na wzrost gospodarczy i inflację w Wielkiej Brytanii będzie prawdopodobnie mniejszy" - napisano w komunikacie. Zaznaczono, że ostateczne perspektywy pozostają niejasne. BoE szacuje, że amerykańskie cła zmniejszą wielkość gospodarki Wielkiej Brytanii o 0,3 proc. w ciągu trzech lat, ale pomogą pomóc w szybszym powrocie inflacji do celu.
Opublikowany przy okazji decyzji raport o polityce pieniężnej przedstawił dwa ilustracyjne scenariusze, którymi brytyjska gospodarka mogłaby podążać. Podkreślono, jednak, że możliwych opcji jest dużo więcej. W pierwszym scenariuszu, osłabienie popytu w stosunku do podaży, częściowo związane z niepewnością globalną i krajową, może złagodzić presję inflacyjną w średnim okresie, przy czym spadek konsumpcji i inwestycji może prowadzić do wzrostu oszczędności. W drugim scenariuszu natomiast, utrzymująca się wysoka inflacja i wzrost płac, w połączeniu z dodatkowymi efektami drugiej rundy oraz słabszą podażą, mogą nasilić inflację.
„Komitet stoi przed trudnym zadaniem ponieważ inflacja i płace są nadal wysokie. Kwestia światowego handlu prawdopodobnie będzie ciążyć dynamice gospodaraczej, ale także inflacji. Oczekujemy, że Bank będzie nadal obniżał stopy procentowe do 3,5 proc. lub niżej do 2026 r., ponieważ inflacja i wzrost płac będą dalej umiarkowane” - skomentował dla Reutersa Julius Bendikas, szef europejskiego działu ekonomii w Mercer.
Następne posiedzenie MPC zaplanowano na 19 czerwca 2025.
Michał Kubicki






























































