Sytuacja w Jastrzębskiej Spółce Węglowej jest "dramatycznie trudna", a przywrócenie jej rentowności może potrwać co najmniej trzy lata – ocenił minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Szef MAP zapowiedział jednocześnie, że do Agencji Rozwoju Przemysłu trafi co najmniej 10 niszowych spółek, a Grupa Azoty wymaga głębokiej restrukturyzacji.


JSW - 3 lata walki o płynność
Minister Wojciech Balczun w Radiu Zet wskazał, że JSW znajduje się w ekstremalnie trudnym położeniu finansowym. Według jego oceny spółka zaciągnęła zobowiązania ponad miarę, w tym 10-letnie gwarancje pracy i płacy. Na fatalną kondycję firmy wpłynęła również wypłacona państwu „danina solidarnościowa” oraz trwająca dekoniunktura na rynku węgla koksowego.
– Kluczem jest znalezienie środków finansowych na utrzymanie płynności, bo wszystkie nasze analizy wskazują na to, że nie mamy szans w ciągu najbliższych trzech lat myśleć o tym, żeby spółka się zbilansowała – poinformował Balczun.
Minister dodał, że proces wychodzenia z kryzysu będzie długotrwały. Podziękował jednak stronie społecznej za dialog, którego efektem jest porozumienie w sprawie dostosowania kosztów pracy do możliwości firmy. Porównał też obecną sytuację JSW do restrukturyzacji PKP Cargo z 2008 roku, którą sam przeprowadzał.
Przeczytaj także
Nowe porządki w MAP: spółki trafią do ARP i na giełdę
Ministerstwo Aktywów Państwowych kończy prace nad listą co najmniej 10 podmiotów, które zostaną przekazane pod nadzór Agencji Rozwoju Przemysłu. Chodzi o spółki prowadzące niszową działalność, często znajdujące się w kłopotach, dla których resort szuka nowej formuły biznesowej.
- Chodzi o podmioty, które trafiły pod nadzór Ministerstwa Aktywów Państwowych lata temu, które prowadzą bardzo niszową działalność. Bardzo często są to spółki w kłopotach, dla których trzeba znaleźć nową formułę biznesową. ARP ma dużo większe instrumenty niż my, jeśli chodzi o pełną analizę i weryfikację potencjału rynkowego i wypracowanie scenariuszy, również dezinwestycyjnych - powiedział Balczun we wtorek w Radiu Zet.
Pytany o stan Spółek Skarbu Państwa, szef MAP odpowiedział, że „jest dobrze, natomiast zawsze może być lepiej”. Zaznaczył, że w sprawie SPP resort nie podejmuje pochopnych decyzji, a są one zawsze poparte analizą i uzasadnione merytorycznie. - Myślę, że ostatnie dwa lata pokazały bardzo dobrze, jak istotnie wzrosła wartość Spółek Skarbu Państwa, zwłaszcza tych notowanych na giełdzie - ocenił. Wskazał, że Orlen, PKO BP i PZU „osiągają rekordowe wyniki”.
Balczun: Grupa Azoty wymaga głębokich zmian
Pytany o sytuację w Grupie Azoty, Balczun wskazał, że jest ona skomplikowana. - Z jednej strony ponosimy konsekwencje przeszacowanego projektu Polyolefins, (...) a jednocześnie mamy cały czas nieustające negocjacje z bankami i wierzycielami - zaznaczył. Szef MAP ocenił, że projekt ten „wpędził Grupę Azoty w gigantyczne kłopoty”, a żeby z nich wyjść, trzeba mieć wizję restrukturyzacji całej grupy i wypracować nowy model biznesowy dla spółki.
- Grupa Azoty wymaga głębokich zmian i głębokiej restrukturyzacji. Mamy na to pomysł. Natomiast oczekujemy bardzo szybkich decyzji - podkreślił.
Ocenił, że dopóki Grupa Azoty zajmowała się tym czym, do czego została powołana, czyli produkcją nawozów, miała doskonałe wyniki finansowe i stabilną sytuację. - W momencie, kiedy wpadł komuś do głowy pomysł na budowę fabryki polimerów i ich produkcję, to zaburzyło całkowicie model biznesowy Grupy Azoty - stwierdził Balczun.
Pytany o zamianę prezesa i wiceprezesa KGHM oraz doniesienia, że w spółce dojdzie „do tsunami Balczuna”, które ma „rozerwać” wpływy byłego wiceministra aktywów państwowych Roberta Kropiwnickiego, obecny szef MAP przekazał, że „absolutnie nie ma tutaj żadnych personalnych intencji”.
Balczun na pytanie, czy Anna Sobieraj-Kozakiewicz, która w czerwcu ub.r. została wiceprezeską KGHM, a jednocześnie jest córka podkarpackiego polityka PSL, zostanie na stanowisku, odpowiedział, że nie będzie składał tego typu deklaracji, gdyż jest to kwestia strategii właścicielskiej. - Pani prezes wykonuje swoją pracę bardzo rzetelnie i profesjonalnie - ocenił. Dodał, że „weryfikacją i kluczem do wszystkiego jest kwestia kompetencji”.
W poniedziałek poseł Jacek Sasin (PiS) napisał na platformie X, że rząd Donalda Tuska i minister Balczun przygotowują prywatyzację przez giełdę i że na GPW może trafić 10 lub więcej spółek Skarbu Państwa. Ocenił, że to firmy strategiczne i ostrzegł przed „oddawaniem” ich pod kontrolę zewnętrznego kapitału, apelując o wzmacnianie spółek, a nie prywatyzację.
Ministerstwo Aktywów Państwowych odpowiedziało tego samego dnia, że Polska nie straci kontroli nad żadną spółką z udziałem Skarbu Państwa. Minister Balczun zapowiedział w poniedziałek przygotowanie listy co najmniej 10 spółek uznanych za niestrategiczne, które miałyby trafić pod opiekę Agencji Rozwoju Przemysłu. Dodał, że w portfelu MAP mogą być też kandydaci do dużych IPO, a giełda mogłaby być dobrym rozwiązaniem dla części firm — przy zachowaniu kontroli przez Skarb Państwa.
BPL/PAP: mbl/ mrr/























































